Rajd czy pułapka? Bitcoin i kryptowaluty odbijają, ale nie wszyscy wierzą w powrót hossy

Kryptowaluty mają problem? Pierwszy dzień kwietnia przyniósł delikatne odbicie na rynku. Po druzgocącym pierwszym kwartale – w którym Bitcoin stracił 12%, a Ethereum aż 45% wartości – część inwestorów uznała, że to dobry moment na zakupy po przecenie. Bitcoin wrócił w okolice 84 000 dolarów, a altcoiny takie jak Pepe (+5,2%), EOS (+6,2%), Bonk (+4%) i Fartcoin (+17%) zanotowały solidne wzrosty. Równolegle całkowity wolumen handlu na giełdach wzrósł o 18%.

Warto zaznaczyć, że odbicie miało miejsce mimo spadków na rynkach tradycyjnych – kontrakty terminowe na indeks Dow Jones zniżkowały o 250 punktów, a Nasdaq i S&P 500 straciły po 0,5%.

Coraz mniej BTC i ETH na giełdach. Sprzedający się wycofują?

Jednym z możliwych powodów tego mini-rajdu jest spadająca presja sprzedażowa. Dane z CoinGlass pokazują, że liczba Bitcoinów na giełdach spadła z 2,25 mln w marcu do 2,2 mln sztuk, natomiast ETH osiągnął najniższy poziom dostępności na giełdach od lat – 14,5 mln jednostek. Historycznie, takie spadki podaży często poprzedzają wzrosty cen. Nie wszyscy jednak wierzą w trwałość obecnego odbicia. W grze może być tzw. dead cat bounce, czyli krótkotrwałe odreagowanie w trendzie spadkowym – klasyczna pułapka na byki. Powody do ostrożności? Zbliżające się wydarzenia Donalda Trumpa, czyli planowane ogłoszenie nowych ceł handlowych już w środę. Oczekiwane są szeroko zakrojone taryfy na import, które mają sfinansować obniżki podatków i wesprzeć produkcję krajową. Unia Europejska już zapowiedziała możliwą odpowiedź, co grozi otwartą wojną handlową. W takim scenariuszu inflacja mogłaby ponownie przyspieszyć, a Fed opóźniłby obniżki stóp procentowych. Taki miks to przepis na ochłodzenie apetytu inwestorów na ryzykowne aktywa – w tym kryptowaluty.

Wykresy nie pozostawiają złudzeń – kryptowaluty zanurkują

Z technicznego punktu widzenia Bitcoin wciąż wygląda słabo. Kurs znajduje się poniżej 50-dniowej średniej kroczącej, co oznacza, że kontrolę nadal mają niedźwiedzie. Dodatkowo, cena spadła poniżej kluczowego oporu na poziomie 89 156 dolarów – to tzw. linia szyi formacji podwójnego szczytu (double top), której przebicie i retest potwierdzają negatywny scenariusz. Jeśli prognoza się sprawdzi, Bitcoin może zjechać nawet do poziomu 76 485 dolarów, czyli dołka z marca. A to oznaczałoby, że także altcoiny – nawet te chwilowo zyskujące, jak Pepe, EOS, Bonk czy Fartcoin – mogą ponownie wejść w korektę. Czy to dopiero początek wiosennego rajdu? A może ostatnie podrygi przed głębszym spadkiem? Rynek wciąż balansuje na granicy dobrego smaku.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!
Kryptowaluty bezpiecznie kupisz lub sprzedasz w sieci kantorów i bitomatów FlyingAtom
Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany.