Rafał Zaorski wrócił do rozgrywania kryptowalut. Long czy short?
Rafał Zaorski, najsłynniejszy w Polsce spekulant giełdowy, po długiej przerwie i serii bardzo niefortunnych zagrań na Bitcoinie postanowił przyjrzeć się ponownie sektorowi kryptoaktywów. Trader upodobał sobie całkiem pokaźną listę tokenów które planuje rozegrać w najbliższym czasie. Czy tym razem mu się powiedzie?
Rafał Zaorski chce shortować kryptowaluty. Obserwuje TOP20
Zaorski o swoim powrocie do krypto poinformował obserwujących za pośrednictwem swojego konta na platformie społecznościowej X (dawniej Twitter). Polakowi spodobały się przede wszystkim monety ze ścisłej topki (Bitcoin, Ethereum, XRP, ADA, SOL) jak i kryptowaluty z całej TOP20 pod względem kapitalizacji całkowitej. Planuje je rozgrywać „na krótko” (shorts), czyli obstawiać spadki. Jak twierdzi, wiele z tych projektów nie jest już de facto aktywnie rozwijanych, i można spokojnie założyć że spadną w horyzoncie najbliższych 365 dni.
Spekulant uważa też, że jest „wiele projektów spoza TOP20” które mają „niskie obroty”, ale całkiem hojne wyceny. Dla Zaorskiego to doskonała okazja na powiedzenie „Sprawdzam” i próba zarobienia na negatywnym sentymencie który już ma miejsce ale może w niedalekiej przyszłości się mocno pogłębić.
Zaorski tym razem idzie z prądem, a nie pod prąd
Warto przypomnieć, że Polak w ostatnich latach mocno popłynął na kryptoaktywach. Grał bowiem na spadki Bitcoina w związku z euforią towarzyszącą hossie i obstawiał, że po entuzjazmie pohalvingowym przyjdzie czas na mocne odreagowanie. To jednak co do zasady nie miało miejsca. Spodziewał się też, że narracja pt. „pierwszy w historii krypto-prezydent” czyli dość zaskakujący wybór Donalda Trumpa na przywódcę Stanów Zjednoczonych, skończy się ostatecznie dużą realizacją zysków na rynku. Tutaj też nie miał racji. Summa sumarum Zaorski kilkukrotnie obstawiał spadki kryptoaktywów z Bitcoinem na czele, rynek jednak uparcie parł na północ, w związku z czym jego kontrariańska strategia kończyła się dla tradera tragicznie.

Tym razem jednak Zaorski planuje grać na krótko podczas przytłaczająco negatywnego sentymentu w sektorze, a jeżeli ufać historycznej cykliczności kursu BTC, to możemy w tym roku spodziewać się raczej powolnego wykrwawiania się wykresów aż do powrotu narracji „pod kolejny halving” gdzieś na przełomie 2026 i 2027 roku.
Czy strategia „płyń z prądem, a nie pod prąd” tym razem pozwoli Zaorskiemu zarobić? Przekonamy się już wkrótce.

