Panika na Bitcoinie. 21 tysięcy BTC trafia na giełdy, inwestorzy uciekają ze stratą

Panika na Bitcoinie. 21 tysięcy BTC trafia na giełdy, inwestorzy uciekają ze stratą

Jeszcze chwilę temu wydawało się, że jest względnie spokojnie. Teraz wraca coś, czego rynek kryptowalut nie znosi najbardziej, czyli nerwowość. Bitcoin zjechał w okolice 66 000 dolarów. W tle narasta napięcie między Stanami Zjednoczonymi, Izraelem i Iranem. Ale to nie same nagłówki pchają kurs w dół. Prawdziwa akcja dzieje się gdzie indziej – na blockchainie. I wygląda to niestety jak klasyczna panika.

Bitcoin pod lupą, słabe ręce kapitulują

Dane on-chain pokazują, że w ciągu zaledwie 24 godzin inwestorzy krótkoterminowi przerzucili na giełdy około 21 700 BTC. To nie są przypadkowe ruchy. To ludzie, którzy chcą uciec ze swoich pozycji, choćby ze stratą. Wskaźnik Short-Term Holder P&L jasno pokazuje, że większość tych transferów odbywała się „na czerwono”. Czyli sprzedawali, mimo że tracili pieniądze. To jeden z najbardziej czytelnych sygnałów rynku: kapitulacja, złożenie broni, wycofanie się.

[KLIKNIJ ABY POWIĘKSZYĆ OBRAZEK]

Krótkoterminowi inwestorzy są najbardziej wrażliwi na dynamiczne zmiany. Gdy robi się gorąco, gdy kurs nie szybuje w przestworzach, tak jak tego oczekiwali, wychodzą jako pierwsi. I dokładnie to widzimy teraz. W warunkach niepewności, a obecna sytuacja geopolityczna idealnie się w to wpisuje. Rynek zaczyna działać emocjonalnie. Strach wypiera cierpliwość.

To moment, w którym wielu szczególnie mniej doświadczonych inwestorów przestaje patrzeć długoterminowo. Liczy się jedno: ograniczyć straty. Tu i teraz. I to właśnie oglądamy.

To koniec czy początek? W którą stronę zmierza BTC?

Tego typu wydarzenia mają jednak drugie dno. Z jednej strony mamy presję spadkową. Jeśli dojdą do tego czynniki makro, jak choćby rosnące stopy procentowe, popyt może jeszcze bardziej osłabnąć, a spadki się pogłębić.

I tu zaczyna się robić naprawdę ciekawie. Jeszcze na początku marca Bitcoin wyglądał jak maszyna. Dobił do 76 000 dolarów i szykował się na pierwsze wyraźnie wzrostowe zamknięcie miesiąca od pół roku. Ten scenariusz właśnie się sypie. Kurs co prawda trzyma okolice 66 tys. dolarów, ale coraz więcej sygnałów wskazuje, że grunt zaczyna się osuwać.

Wykres BTC/USD na przestrzeni ostatniego tygodnia / TradingView [KLIKNIJ W OBRAZEK ABY POWIĘKSZYĆ]

Na pierwszy plan wracają rentowności amerykańskich obligacji. Jeśli 10-latki faktycznie ruszą w stronę 5%, historia nie pozostawia złudzeń. Kapitał zaczyna odpływać z ryzykownych aktywów. Bitcoin już to przerabiał. Do tego dochodzą pierwsze odpływy z ETF-ów spot w USA, co sugeruje, że część dużych graczy zaczyna redukować pozycje.

Z drugiej strony… historia zna ten schemat. Kiedy „słabe ręce” wychodzą z rynku, ich miejsce zajmują inwestorzy z większym przekonaniem. Ci, którzy nie panikują, tylko akumulują. To właśnie takie momenty często budują fundament pod kolejne wzrosty.

Na ten moment Bitcoin odbił lekko do okolic 66,1 tys. dolarów, ale wciąż jest ponad 4% na minusie w skali doby. I to nie wygląda na koniec historii. Czy jesteśmy świadkami początku pogłębienia korekty… czy właśnie trwa cicha wymiana rąk przed kolejnym ruchem w górę?

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!
Kryptowaluty bezpiecznie kupisz lub sprzedasz w sieci kantorów i bitomatów FlyingAtom
Zostaw komentarz