Odpływy z rynku Bitcoina i Ethereum na poziomach z 2022 roku. Kryptowaluty powtarzają cykl?
Najnowsze dane on-chain wskazujące na masowy odpływ kapitału z sektora aktywów cyfrowych. Zjawisko to jest o tyle niepokojące, że skumulowane trzydziestodniowe przepływy zrealizowanej kapitalizacji rynkowej przybrały ostry obrót negatywny, osiągając poziomy ujemne, których inwestorzy nie widzieli od czasów głębokiej bessy w 2022 roku.
Analiza wykresów dostarczonych przez firmę Glassnode pokazuje, że impet wzrostowy został całkowicie wyhamowany, a rynek wszedł w fazę silnej kapitulacji lub przynajmniej drastycznej redukcji ryzyka przez dużych graczy. Wskaźnik zmiany pozycji netto dla dwóch największych kryptowalut, Bitcoina oraz Ethereum, osunął się zdecydowanie poniżej linii zero, co sugeruje, że podaż znacznie przewyższa obecnie popyt na giełdach. Jednocześnie obserwujemy niepokojący zastój w segmencie stablecoinów, gdzie dynamika wzrostu niemal całkowicie wygasła i oscyluje wokół poziomu neutralnego. Brak dopływu świeżej gotówki w formie cyfrowych dolarów uniemożliwia bykom skuteczną obronę kluczowych poziomów wsparcia i budowanie fundamentów pod ewentualne odbicie.
Gwałtowne pogorszenie sentymentu rynkowego
Inwestorzy z niepokojem obserwują, jak wskaźniki, które przez wiele miesięcy napędzały hossę, teraz zmieniają kolor na czerwony i zwiastują dłuższą przerwę w trendzie wzrostowym. Z kolei eksperci i analitycy techniczni zauważają, że obecny odpływ kapitału jest jednym z najgłębszych w historii ostatnich cykli, co może wymusić na rynku dłuższą fazę reakumulacji. Popularny analityk Ali Martinez wskazał w swoich ostatnich wpisach, że spadek zrealizowanej kapitalizacji często poprzedza okresy podwyższonej zmienności, w których słabe ręce są wypychane z rynku przez instytucje.
Z danych Glassnode wynika, że obecny spadek płynności jest bezpośrednio powiązany z brakiem nowych katalizatorów, które mogłyby przyciągnąć do sektora kolejną falę inwestorów detalicznych. Wielu obserwatorów rynku podkreśla, że Bitcoin stracił swoją dynamikę po serii nieudanych prób przebicia psychologicznych oporów, co doprowadziło do reakcji łańcuchowej i masowego zamykania pozycji długich. Ethereum również nie radzi sobie najlepiej, tracąc dystans do lidera rynku, co dodatkowo obciąża nastroje w całym ekosystemie altcoinów. Wycofanie się kapitału rzędu dziesiątek miliardów dolarów w tak krótkim czasie jest sygnałem ostrzegawczym, którego nie wolno lekceważyć, zwłaszcza w kontekście makroekonomicznym.
Rola stablecoinów w obliczu braku płynności
Zastój w podaży stablecoinów jest kluczowym elementem obecnej układanki, ponieważ to właśnie one stanowią paliwo dla każdego istotnego ruchu w górę. Kiedy wzrost kapitalizacji rynkowej takich aktywów jak USDT czy USDC ustaje, rynek traci siłę nabywczą niezbędną do absorbowania presji sprzedażowej płynącej z portfeli długoterminowych posiadaczy. Obecna sytuacja, w której zmiana pozycji netto stablecoinów utknęła w martwym punkcie, sugeruje, że nowi inwestorzy wstrzymują się z wejściem na rynek, czekając na niższe ceny lub wyjaśnienie sytuacji polityczno-gospodarczej. Analitycy z CryptoQuant zauważają, że bez wyraźnego odbicia w emisji nowych jednostek stablecoinów trudno będzie o trwały powrót do trendu wzrostowego w najbliższych tygodniach.
Wielu traderów na platformie X zwraca uwagę, że obecna struktura rynku przypomina najbardziej mroczne momenty z 2022 roku, kiedy to odpływy kapitału zwiastowały wielomiesięczną konsolidację pod kreską. Warto zauważyć, że Bitcoin i Ethereum reagują na te zmiany znacznie gwałtowniej niż w poprzednich latach, co wynika z rosnącej roli instrumentów pochodnych i dźwigni finansowej. Jeśli trend ujemnych przepływów utrzyma się przez marzec, możemy być świadkami ponownego testowania poziomów cenowych, o których wielu zdążyło już zapomnieć w euforii minionego roku.
Przyszłość Bitcoina i Ethereum w cieniu odpływów
Mimo pesymistycznych danych on-chain część ekspertów upatruje w obecnej sytuacji szansy na oczyszczenie rynku z nadmiernego optymizmu i spekulacji. Historycznie rzecz biorąc, tak głębokie odpływy kapitału często wyznaczały lokalne dna, po których następowało powolne, ale stabilne odbudowywanie wartości portfeli. Problem polega jednak na tym, że tym razem ucieczka środków dotyczy nie tylko spekulantów, ale również części inwestorów instytucjonalnych, którzy przesuwają kapitał w stronę bezpieczniejszych przystani.
James Check, główny analityk Glassnode, wielokrotnie powtarzał w swoich publikacjach, że zrealizowana kapitalizacja jest najbardziej rzetelną miarą rzeczywistego bogactwa w sieci Bitcoin. Jej gwałtowny spadek oznacza, że monety zmieniają właścicieli przy znacznie niższych cenach niż te, po których zostały nabyte, co realnie niszczy kapitał zgromadzony w ekosystemie. Dla Ethereum sytuacja jest o tyle trudniejsza, że sieć ta musi dodatkowo mierzyć się z konkurencją ze strony innych rozwiązań warstwy pierwszej, które w czasie posuchy kapitałowej walczą o każdego dolara płynności. Inwestorzy powinni teraz ze szczególną uwagą śledzić wszelkie sygnały o powrocie dodatnich przepływów, gdyż tylko one będą wiarygodnym potwierdzeniem zakończenia obecnej korekty. Do tego czasu rynek pozostanie w stanie podwyższonej niepewności, a każda próba wzrostu może być wykorzystywana do wychodzenia z inwestycji przez tych, którzy kupowali aktywa na lokalnych szczytach.
