Nowe maksima na złocie przecierają drogę dla Bitcoina? Ekspert: „kurs BTC powinien być dużo wyżej w 2026 r.” Ile wyniesie?

Nowe maksima na złocie przecierają drogę dla Bitcoina? Ekspert: „kurs BTC powinien być dużo wyżej w 2026 r.” Ile wyniesie?

Artykuł powstał w ramach współpracy merytorycznej z ekspertami giełdy Bitget.

Żyjemy w, jak mawia popularne porzekadło, „ciekawych czasach”. Złoto przebiło psychologiczną barierę 5000 dolarów za uncję kruszcu, a rajd srebra wprawił nawet najbardziej lojalnych „silver bugów” w osłupienie. Dla większości inwestorów to sygnał, że w świecie pełnym ryzyk geopolitycznych i niepewności „stare” i „pewne” bezpieczne przystanie znów grają pierwsze skrzypce. Złoto od dekad pełni bowiem w portfelach inwestorskich rolę ubezpieczenia na czasy zawirowań i wygląda na to, że właśnie tak jest dziś traktowane – jako aktywo, które nie musi „obiecywać technologii” jak kryptowaluty, aby przyciągać do siebie gigantyczne ilości kapitału instytucjonalnego. Co to oznacza dla Bitcoina?

Złoto na nowych maksimach. „To nie kryzys, to rezultat”

W podobnym tonie o rynku wypowiada się Gracy Chen, dyrektor generalna (CEO) giełdy kryptowalut Bitget. W specjalnym komentarzu przesłanym na adres naszej redakcji jej zdaniem złoto nadal zachowuje się jak „globalna polisa ubezpieczeniowa”, a nowe maksima nie wyglądają tym razem na jednorazowy wyskok. Chen posiłkuje się argumentami z analizy technicznej – m.in. zniesieniami Fibonacciego (popularna metoda wyznaczania potencjalnych punktów zwrotnych oraz zasięgów ruchu cen), które mają sugerować kolejne cele w rejonie 5325–5400 dolarów, przy utrzymującym się popycie w okolicach 4830 USD. W praktyce oznacza to mniej więcej tyle: dopóki popyt nie pęka na kluczowych poziomach, inwestorzy nie muszą traktować nowego ATH na złocie jako końca impulsu, tylko jako etap w trwającym trendzie.

Najciekawsze w tej narracji jest jednak to, że Chen zestawia złoto z Bitcoinem. Jej teza brzmi następująco: BTC może być dziś mocno niedowartościowany, a układ sił na rynku zaczyna sprzyjać scenariuszowi kontynuacji wzrostów. Chen wskazuje na kilka elementów, które – w jej ocenie – budują bardziej byczy (czyli wzrostowy) obraz: rosnącą rolę regulowanych produktów inwestycyjnych, takich jak ETF-y (fundusze notowane na giełdzie) opierające się na bitcoinie, stopniowe „cywilizowanie” rynku przez większą obecność instytucji oraz spadek zmienności w porównaniu z niektórymi spółkami technologicznymi.

Bitcoin z nowym ATH jeszcze w tym roku?

Do tego dochodzi jeszcze kwestia regulacji w Stanach Zjednoczonych, czyli na największym rynku kapitałowym świata. W ostatnich miesiącach powrócił temat ustaw, które mają porządkować podział kompetencji między nadzorcami i doprecyzować, kiedy dany token jest papierem wartościowym, a kiedy towarowym instrumentem rynku. Dla inwestorów instytucjonalnych takie ramy są często warunkiem koniecznym, by zwiększać ekspozycję na kryptowaluty w sposób zgodny z wewnętrznymi procedurami ryzyka. Chen uważa, że jeśli ten kierunek będzie kontynuowany, a napływ kapitału do regulowanych produktów się utrzyma, bitcoin ma „realną ścieżkę” w kierunku 150–180 tys. dolarów za sztukę do końca 2026 roku.

Powyższe to jednak jedynie hipotetyczny scenariusz, a nie pewnik. Bitcoin nadal potrafi reagować gwałtownie na zmiany nastrojów, decyzje banków centralnych czy nagłe zmiany polityczne. Napływy do ETF-ów mogą się odwrócić, a „trend” – nawet jeśli wygląda solidnie – potrafi zmienić kierunek szybciej, niż sugerują wykresy. Złoto też nie jest zresztą wolne od ryzyka: jego cena bywa wrażliwa na indeks dolara (DXY), realne stopy procentowe czy ruchy dużych graczy, w tym banków centralnych. Różnica polega na tym, że złoto jest już aktywem dojrzałym, historycznie oswojonym przez rynek, podczas gdy BTC wciąż buduje swoją rolę w globalnym systemie finansowym.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!
Kryptowaluty bezpiecznie kupisz lub sprzedasz w sieci kantorów i bitomatów FlyingAtom