Mike McGlone: „Bitcoin spadnie do 10 tys. USD”. Bloomberg Intelligence wieści apokalipsę crypto?
W ocenie Mike McGlone, starszego stratega ds. surowców w Bloomberg Intelligence, tonący w ostatnim czasie rynek kryptowalut wszedł w fazę, w której staje się ekstremalnie podatny na zachowanie kapitału. A kapitał, co widać coraz wyraźniej, szuka dziś nie obietnicy zysku, lecz schronienia.
McGlone od miesięcy konsekwentnie powtarza tezę, która w czasie hossy brzmiała jak prowokacja: najtrwalszym trendem w krypto nie są tokeny spekulacyjne, lecz stablecoiny. Jego najbardziej kontrowersyjny scenariusz zakłada spadek Bitcoina w okolice 10 tys. dolarów, co oznaczałoby 85% przecenę z obecnego poziomu.
To nie jest prognoza krótkoterminowa, lecz opis pełnego cyklu bessy, w którym dominuje trwały tryb risk-off, wysoki popyt na płynność dolarową… Oraz odwrót od zmienności, która zaczyna być postrzegana jako niechciany składnik portfeli w niepewnych czasach. W centrum tej układanki znajduje się oczywiście Tether.
Stablecoiny jako mapa strachu
USDT nie rośnie dlatego, że inwestorzy wierzą w jego przyszłość. Rośnie dlatego, że nie chcą ryzyka. W połowie lutego kapitalizacja Tethera sięgnęła 184,6 mld dolarów. Dla porównania, cały rynek stablecoinów urósł do 307,1 mld dolarów. Drugi gracz, USDC emitowany przez Circle, zatrzymał się na poziomie 73,2 mld.
Dla McGlone’a kluczowe nie są ceny, lecz podaż i kierunek przepływu pieniędzy. Gdy kapitalizacja stablecoinów rośnie w czasie, gdy aktywa ryzykowne słabną, rynek wysyła w gruncie rzeczy jasny sygnał. Inwestorzy nie wychodzą z systemu, ale wchodzą w tryb obronny. To cyfrowa wersja ucieczki do gotówki.
W tym kontekście pojawia się pojęcie „flippeningu”, czyli momentu, w którym jedno aktywo wyprzedza inne pod względem kapitalizacji. McGlone zwrócił uwagę, że USDT wyprzedził już praktycznie wszystkie altcoiny. Przed nim pozostają tylko Ethereum i Bitcoin.
Ethereum pęka pierwsze
Według McGlone’a to Ethereum jest dziś najbardziej narażone. Utrata poziomu 2 500 dolarów, który pełnił rolę technicznego punktu równowagi od 2024 roku, nie jest drobnym wydarzeniem. Kolejnym istotnym wsparciem staje się rejon 1 500 dolarów. Jeśli ETH tam dotrze, a jednocześnie podaż USDT nadal będzie rosła, Tether może wyprzedzić Ethereum i stać się drugim największym aktywem kryptowalutowym świata.
Byłby to moment symboliczny. Stablecoin, zaprojektowany wyłącznie do przechowywania wartości, wyprzedzający platformę, która miała być fundamentem zdecentralizowanej gospodarki. Dla McGlone’a to nie techniczny detal, lecz dowód na zmianę mentalności rynku.
Bitcoin i koniec mitu odporności
Jeszcze dalej idą prognozy dotyczące Bitcoina. Od października 2025 roku kryptowaluta doświadcza serii gwałtownych wyprzedaży. Od historycznego szczytu w okolicach 124 tys. dolarów cena spadła do rejonu 68–69 tys., czyli o ponad 44%. W samym ostatnim miesiącu rynek stracił blisko 30%, a łączna kapitalizacja sektora skurczyła się o około 2 biliony dolarów.
Dane o odpływach z bitcoinowych ETF-ów wzmacniają ten obraz. W lutym inwestorzy wycofali 678 mln dolarów, przedłużając falę sprzedaży, która od listopada sięgnęła już 6 mld. Dla McGlone’a to dowód, że instytucjonalna cierpliwość również ma granice.
Makro, polityka i technologia
McGlone wiąże ten proces z szerszym tłem makroekonomicznym. Wskazuje na wyjątkowo niską zmienność na rynkach akcji, realizację zysków na złocie i srebrze najszybszą od dekad oraz słabnącą wiarę w polityczne wsparcie dla kryptowalut, w tym w narrację promowaną przez prezydenta Donalda Trumpa.
Dodatkowym katalizatorem jest przecena sektora technologicznego. Bitcoin od dawna porusza się w rytmie spółek tech, a obecna fala obaw związanych z gwałtownym postępem sztucznej inteligencji tylko pogłębia nerwowość. Gdy Microsoft traci w jeden dzień setki miliardów dolarów kapitalizacji, a fundusze technologiczne BlackRock notują dwucyfrowe spadki, kryptowaluty przestają być postrzegane jako alternatywa.
Co naprawdę mówi rynek
Wbrew pozorom przekaz McGlone’a nie jest apokaliptyczny. To raczej chłodna diagnoza rynku, który dojrzewa w bolesny sposób. Stablecoiny nie są zwycięzcami tej fazy, są jej barometrem. Pokazują, ile kapitału wciąż pozostaje w systemie i jak niewielka jego część jest dziś gotowa grać na opowieść o rewolucji.
Jeśli Tether wyprzedzi Ethereum, a w skrajnym wariancie także Bitcoina, nie będzie to triumf USDT. Będzie to sygnał, że rynek kryptowalut przestał wierzyć w narracje, a zaczął liczyć ryzyko. A to, z punktu widzenia cyklu, bywa momentem bardziej przełomowym niż sama bessa.