Kryzys w USA, kraj na krawędzi paraliżu. Inwestorzy rezygnują z dolarów i pompują miliony w kryptowaluty
Śmierć Alexa Prettiego, który został zastrzelony w Minneapolis przez agentów federalnych podczas sobotnich protestów, wywołała falę oburzenia w całym kraju. A cała ta sytuacja pozostaje nie bez znaczenia zarówno dla amerykańskiej, jak i światowej gospodarki.
Tragiczne wydarzenia z udziałem jednostek ICE oraz CBP doprowadziły do eskalacji napięć między administracją Donalda Trumpa a przedstawicielami Partii Demokratycznej. Lider większości w Senacie Chuck Schumer zapowiedział już, że jego ugrupowanie zablokuje fundusze dla Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego, jeśli nie dojdzie do gruntownej reformy służb odpowiedzialnych za ochronę granic. Termin na uchwalenie budżetu upływa 30 stycznia, co stawia rząd federalny w obliczu realnego ryzyka częściowego zawieszenia działalności. Głosy sprzeciwu słychać nie tylko ze strony polityków, ale również od organizacji broniących praw obywatelskich, które wskazują na niebezpieczny precedens nadużywania siły wobec własnych obywateli. Eksperci do spraw bezpieczeństwa zauważają na platformie X, że obecna strategia rządu przypomina operacje militarne prowadzone na terenach miejskich, co drastycznie obniża zaufanie publiczne do organów ścigania.
Polityczne konsekwencje brutalnych interwencji służb federalnych
Kontrowersje wokół działań w Minneapolis dzielą nawet tradycyjny elektorat Partii Republikańskiej, który zazwyczaj popiera twardą politykę imigracyjną. Zastrzelenie Prettiego wywołało szczególny niepokój wśród obrońców prawa do posiadania broni, ponieważ mężczyzna posiadał przy sobie pistolet całkowicie legalnie. Minnesota Gun Owners Caucus wydała oświadczenie, w którym podkreśla, że każdy mieszkaniec stanu ma prawo do noszenia broni, w tym podczas pokojowych manifestacji, a próby obwiniania ofiary za sam fakt bycia uzbrojonym są niedopuszczalne.
Sondaże przeprowadzone przez Reuters wskazują, że aż 39 procent zwolenników Donalda Trumpa wyraża obawy dotyczące obecnych taktyk, sugerując, że priorytetem powinno być minimalizowanie szkód, nawet kosztem mniejszej liczby aresztowań. Wśród wyborców niezależnych ten odsetek jest jeszcze wyższy i wynosi 73 procent, co może mieć kluczowe znaczenie podczas nadchodzących wyborów parlamentarnych. Niektórzy republikańscy senatorowie, jak Bill Cassidy czy Lisa Murkowski, zaczynają otwarcie kwestionować jakość szkolenia agentów federalnych i żądają pełnej przejrzystości w wyjaśnianiu okoliczności zgonów. Wiceprezydent JD Vance stoi jednak na stanowisku, że to demokratyczne władze stanowe celowo doprowadziły do chaosu, aby wykorzystywać tragiczne incydenty do celów politycznych.
Kryzys w Minneapolis jako test dla amerykańskiej demokracji
Podczas gdy Waszyngton pogrąża się w sporach o finansowanie murów i agencji celnych, mieszkańcy Minneapolis obawiają się, że ich miasto stało się poligonem doświadczalnym dla nowej formy autorytaryzmu. Gubernator Tim Walz wezwał prezydenta do natychmiastowego wycofania jednostek federalnych z ulic, argumentując, że ich obecność zamiast zaprowadzać porządek, jedynie potęguje agresję.
Cała ta sytuacja ta rzuca cień na rynki finansowe i stabilność wewnętrzną kraju, co jest szczególnie istotne w kontekście globalnej pozycji dolara. Gdyby doszło do paraliżu rządu, ucierpieć mogłyby kontrakty o wartości miliardów USD, co negatywnie wpłynęłoby na nastroje inwestorów. Niektórzy analitycy na portalu X sugerują, że niepokoje społeczne mogą również pośrednio wpłynąć na alternatywne aktywa finansowe. Bitcoin często zyskuje na znaczeniu w okresach dużej niepewności politycznej i braku zaufania do instytucji państwowych, podobnie jak Ethereum, które jest fundamentem dla zdecentralizowanych systemów finansowych.
Obecnie oczy całej Ameryki zwrócone są na Kapitol, gdzie ważą się losy nie tylko budżetu, ale i modelu funkcjonowania służb federalnych wewnątrz kraju. Jeśli obie strony nie wypracują kompromisu do końca tygodnia, Minneapolis może stać się zaledwie początkiem szerokiego kryzysu konstytucyjnego, który zdefiniuje prezydenturę Donalda Trumpa w 2026 roku.
Jak kryzys administracji Trumpa zmieni kurs Bitcoina?
Historyczne dane pokazują, że okresy government shutdown sprzyjały wzrostom kryptowalut, co potwierdzają analitycy wskazujący na rajdy Bitcoina po podobnych kryzysach w latach ubiegłych. Eksperci zauważają, że w obliczu braku publikacji kluczowych danych makroekonomicznych przez agencje rządowe, rynek kryptowalut staje się jedyną przestrzenią oferującą klarowną dynamikę podaży i popytu. Arthur Hayes, współzałożyciel BitMEX, prognozuje, że obecny cykl wzrostowy może potrwać przez cały 2026 rok, napędzany osłabieniem dolara i koniecznością ratowania płynności finansowej kraju.
Niepokoje społeczne i brutalne interwencje w Minneapolis wzmacniają narrację o kryptowalutach jako narzędziach niezależnych od decyzji politycznych i błędów administracji. Inwestorzy coraz częściej postrzegają aktywa takie jak Bitcoin jako nowoczesne zabezpieczenie przed niestabilnością systemową, co widać po zwiększonych napływach do funduszy ETF, przekraczających w ostatnich dniach 500 milionów USD. Ryzyko osłabienia zaufania do instytucji państwowych sprawia, że Ethereum zyskuje na znaczeniu nie tylko jako instrument spekulacyjny, ale jako fundament zdecentralizowanego systemu finansowego, który nie zależy od budżetu uchwalanego przez skłócony Senat. Niektórzy analitycy ostrzegają jednak przed krótkoterminową zmiennością, gdyż ewentualny spadek cen akcji firm związanych ze sztuczną inteligencją może pociągnąć za sobą korektę na całym rynku krypto. Mimo to, w scenariuszu stagflacji i przedłużającego się kryzysu w USA, Bitcoin może stać się jedyną realną alternatywą dla topniejących oszczędności trzymanych w walutach fiat.
Przełomowy moment dla regulacji i przyszłości finansów w USA
Obecny kryzys polityczny zbiega się w czasie z debatą nad ustawą Clarity Act, która ma ostatecznie uregulować rynek kryptowalut w Stanach Zjednoczonych. Donald Trump podczas wystąpienia w Davos zadeklarował chęć uczynienia z Ameryki globalnego centrum innowacji finansowych, co daje nadzieję na złagodzenie represyjnej polityki wobec cyfrowych aktywów. Jednakże narastający konflikt wewnętrzny może opóźnić prace legislacyjne, co z kolei wprowadza element niepewności co do długoterminowej wyceny projektów opartych na Ethereum.
Jeśli rząd nie zdoła opanować sytuacji w Minneapolis, kapitał może zacząć odpływać w stronę jena japońskiego lub franka szwajcarskiego, co wywrze dodatkową presję na dolara amerykańskiego. W takim otoczeniu rynkowym wartość Bitcoina wyrażona w USD może gwałtownie wzrosnąć, przebijając kolejne bariery cenowe i zbliżając się do psychologicznego poziomu 130 000 USD jeszcze przed końcem pierwszego kwartału. Ostateczny wynik tego starcia zadecyduje o tym, czy kryptowaluty na stałe wpiszą się w krajobraz stabilności finansowej Stanów Zjednoczonych, czy pozostaną jedynie spekulacyjnym azylem w czasach chaosu.

