Kryptowaluty zareagowały inaczej, niż wszyscy oczekiwali. Co dalej?
Konflikt na Bliskim Wschodzie niestety wybuchł i – co gorsza – wiele wskazuje na to, że może rozlać się na więcej państw, niż początkowo przypuszczano. Geopolityczne napięcia to czynnik, który niemal zawsze doprowadza do krachu na rynku cyfrowych walut. Dokładnie w taki sposób kryptowaluty zareagowały chwilę po rozpoczęciu wspomnianego konfliktu. Jednak po chwili zaczęły odrabiać, a poniedziałek na giełdach zaskoczył wiele osób.
Kryptowaluty otworzyły tydzień zaskakująco dobrze
Za sprawą napiętej sytuacji na Bliskim Wschodzie niemal wszyscy szykowali się na krwawą rzeź na kryptowalutach w momencie wybuchu konfliktu. Gdy już do niego doszło, kryptowaluty rzeczywiście w pierwszych godzinach mocno oberwały, ale kolejne godziny przyniosły odbicie, a poniedziałek upłynął pod znakiem wzrostów.
Pierwszego dnia tygodnia całkowita kapitalizacja rynku kryptowalut wzrosła do 2,38 bln dolarów. Sam Bitcoin zgarnął tego dnia 92,5 mld dolarów nowego kapitału (wzrost o 4,06%). Z kolei altcoiny takie jak Near Protocol, Morpho, Virtuals Protocol, Ethena, Dash i Aave zanotowały dwucyfrowy wzrost wartości.
W sytuacji, gdy wszystko wskazywało na to, że Bitcoin jest bliżej krachu poniżej 60 tys. USD, ten ponownie zaatakował 70 tys. USD po ponad 5% wzroście wartości w ciągu zaledwie trzech godzin. Odbił również Ethereum, który wrócił do poziomu powyżej 2 tys. USD.
Dlaczego rynek odbił pomimo kryzysu geopolitycznego?
Wiele osób zastanawia się, jak to możliwe, że pomimo geopolitycznej zadymy, kryptowaluty przyciągnęły kapitał. Zwykle w takich sytuacjach inwestorzy przenosili zasoby z rynków ryzykownych do bezpiecznych przystani. Wydaje się, że powodów jest co najmniej kilka.
Niewykluczone, że strach i panika, były wliczone w ceny cyfrowych tokenów już od pewnego czasu. Sytuacja na Bliskim Wschodzie jest groźna od dawna, a o możliwym konflikcie mówiono już od kilku tygodniu, kiedy Amerykanie zaczęli gromadzić wojska w pobliżu Iranu. Ponadto USA szybko poinformowała o śmierci Alego Chameneiego. Zapewne rynki odczytały to, jak sygnał, że sytuacja szybko się ustabilizuje, a zawieszenie broni nastąpi na dniach.
Dodatkowo pomimo trwającego konfliktu, nie doszło do gwałtownych wyprzedaży kryptowalutowych ETF-ów. Instytucje i wieloryby nie spanikowały, a dane pokazują, że w zeszłym tygodniu napływy do ETF-ów wyniosły ponad 1 mld USD.
Wygląda na to, że sytuacja, chociaż wygląda niepokojąco, została wliczona w ceny aktywów już przed wybuchem walk na Bliskim Wschodzie. Dodatkowo pojawiły się szanse na szybsze zawieszenie broni.
Kryptowaluty zażegnały kryzys?
Pomimo bardzo udanego otwarcia tygodnia w tak trudnych warunkach, należy zachować ostrożność. Kryptowaluty raczej nie zakończył jeszcze kryzysu. Wskaźnik nastrojów inwestorów (Fear and Greed Index) dalej wskazuje na ekstremalny strachu na rynku (10 na 100 punktów).
Co więcej, należy brać pod uwagę, że sytuacja na Bliskim Wschodzie może się pogorszyć, a stabilizacja może nie nadejść szybko. Konflikt, w którym pierwotnie dotyczył trzech stron, może się rozlać na kolejne państwa, na które spadły irańskie rakiety. Sytuacja jest dynamiczna, a początkowe wzrosty mogą szybko zamienić się w straty. Już dzisiejsze otwarcie pokazało, że utrzymanie trendu będzie trudne, a duże wahania występują nawet na rynku złota.