Krwawa łaźnia na złocie i miedzi, z rynku krypto w jedną noc wyparowało 120 mln USD!
Gwałtowny spadek cen miedzi, złota oraz srebra wywołał prawdziwe trzęsienie ziemi na rynkach cyfrowych aktywów, doprowadzając do likwidacji pozycji o wartości 120 0mln USD w ramach blockchainowych klonów metali.
Choć metale pozostają wiodącym tematem inwestycyjnym bieżącego roku, ostatnia sesja przyniosła bolesne otrzeźwienie dla posiadaczy stokenizowanych surowców. Notowania miedzi na Londyńskiej Giełdzie Metali cofnęły się gwałtownie z rekordowych poziomów po tygodniu ekstremalnej zmienności i zmianie pozycjonowania przez chińskich traderów.
Przecena ta natychmiast rozlała się na rynki krypto, gdzie produkty powiązane z metalami odnotowały masowe wyjścia z pozycji, ponieważ inwestorzy traktują te platformy jako alternatywne tory dla handlu makroekonomicznego. Kontrakty terminowe na miedź spadły o blisko 4 procent z czwartkowego szczytu powyżej 14 500 USD za tonę, stabilizując się w okolicy 13 000 USD. Sytuację pogorszyły zakłócenia techniczne na giełdzie w Londynie oraz umocnienie amerykańskiej waluty. Złoto i srebro również straciły na wartości, taniejąc odpowiednio o 4 procent oraz 5,9 procent. To nagłe cofnięcie błyskawicznie przełożyło się na straty w ekosystemie aktywów cyfrowych.
Krach na rynku tokenizowanych kruszców
Instrumenty pochodne oraz produkty typu spot powiązane z metalami odnotowały w ciągu ostatniej doby łączne likwidacje przekraczające 120 mln USD. Liderem strat stały się kontrakty powiązane ze srebrem, gdzie z rynku wyparowało 32 mln USD, a tuż za nimi uplasowały się instrumenty oparte na złocie i miedzi. Ceny stokenizowanych produktów takich jak XAU czy XAUT zanurkowały o ponad 7 procent w ślad za swoimi fizycznymi odpowiednikami. Tak duża skala likwidacji pokazuje, że giełdy kryptowalutowe są coraz częściej wykorzystywane jako komplementarne narzędzia do realizacji strategii makro. Gdy ceny metali rosły na początku tygodnia, inwestorzy chętnie sięgali po kontrakty krypto ze względu na ich szybkość, wysoką dźwignię finansową oraz dostępność przez całą dobę.
W momencie odwrócenia trendu te same rynki stały się zaworem bezpieczeństwa, przez który gwałtownie uciekał kapitał obarczony wysokim ryzykiem. Eksperci rynkowi zauważają, że korelacja między starym a nowym światem finansów jest obecnie silniejsza niż kiedykolwiek wcześniej.
Bitcoin idzie własną drogą
Interesującym zjawiskiem podczas tego rynkowego zamieszania było zachowanie najstarszej kryptowaluty, która wykazała się dużą odpornością na spadki surowców. Bitcoin handlowany był w dużej mierze niezależnie od krachu na rynku metali, co sugeruje jego rosnącą rolę jako samodzielnego aktywa obarczonego ryzykiem, a nie tylko instrumentu zastępczego dla tradycyjnych rynków.
Głównym czynnikiem hamującym wzrosty na szerokim rynku było wzmocnienie dolara amerykańskiego po spekulacjach dotyczących nominacji Kevina Warsha na stanowisko szefa Rezerwy Federalnej. Silniejsza waluta USA tradycyjnie wywiera presję na towary wyceniane w zielonych banknotach, co uderzyło w ropę naftową, rudę żelaza oraz metale szlachetne. Mimo piątkowego załamania miedź wciąż ma szansę na zamknięcie tygodnia na plusie dzięki ograniczeniom podaży i popytowi generowanemu przez transformację energetyczną. Inwestorzy nadal traktują złoto jako zabezpieczenie przed niepewnością fiskalną i polityczną, choć zmienność na produktach cyfrowych wystawiła ich cierpliwość na ciężką próbę. Rynki krypto nie są już oddzielną wyspą, lecz równoległą areną, na której globalne zakłady makro rozgrywają się w czasie rzeczywistym z ogromną dynamiką. Ethereum również podążało za nastrojami szerokiego rynku, starając się utrzymać kluczowe poziomy wsparcia mimo odpływu płynności z sektora towarowego.

