Katastrofa Michaela Saylora. Oto dlaczego akcje Strategy toną mimo wzrostów Bitcoina
Inwestorzy obserwujący poczynania Michaela Saylora przecierają oczy ze zdumienia, analizując najnowsze dane rynkowe dotyczące spółki Strategy.
Po raz pierwszy od sierpnia 2020 roku, kiedy to firma oficjalnie przyjęła Bitcoina jako główny aktyw rezerwowy, jej akcje odnotowały bezprecedensową serię sześciu miesięcy spadków z rzędu. Analityk Chris Millas opublikował na platformie X zestawienie, które nie pozostawia złudzeń co do skali przeceny w drugiej połowie 2025 roku.
Z danych wynika, że od lipca do grudnia wartość rynkowa Strategy topniała w każdym kolejnym miesiącu, osiągając najbardziej drastyczne załamanie w listopadzie, gdy kurs zanurkował o 34,26 proc. Sytuacja ta jest o tyle nietypowa, że dotychczasowe głębokie korekty w historii spółki były zazwyczaj przerywane gwałtownymi odbiciami, które uspokajały nastroje akcjonariuszy. Tym razem jednak rynki finansowe zaserwowały posiadaczom akcji MSTR zimny prysznic, a brak jakiejkolwiek korekty wzrostowej sugeruje trwałą zmianę w postrzeganiu wyceny firmy przez Wall Street. Nawet w najtrudniejszych momentach bessy z 2022 roku spadki były przeplatane rajdami przekraczającymi 40 proc., co obecnie wydaje się jedynie odległym wspomnieniem.
Widmo wykluczenia z indeksów i presja kapitałowa
Przyczyny tak fatalnej passy wykraczają poza samą zmienność kursu najpopularniejszej kryptowaluty. Eksperci tacy jak Matthew Sigel wskazują na rosnące ryzyko usunięcia spółki z kluczowych indeksów giełdowych, w tym prestiżowego Nasdaq 100 oraz indeksów MSCI. Decyzja w tej sprawie ma zapaść w połowie stycznia 2026 roku, a ewentualne wykluczenie mogłoby wywołać lawinowy odpływ kapitału szacowany nawet na 8,8 mld USD. Inwestorzy instytucjonalni obawiają się, że Strategy staje się zbyt ryzykowna ze względu na ogromne zadłużenie zaciągnięte na zakup kolejnych jednostek cyfrowego złota. Choć firma konsekwentnie powiększa swój portfel i posiada obecnie 672 497 Bitcoinów, rynek zaczął kwestionować model biznesowy oparty na nieustannym lewarowaniu. Dodatkowym czynnikiem obciążającym kurs była decyzja zarządu o czasowym wstrzymaniu agresywnych zakupów na rzecz budowania rezerw gotówkowych, co część społeczności na X odebrała jako sygnał utraty pewności siebie przez Michaela Saylora. Sytuacja stała się na tyle poważna, że akcje spółki zamknęły rok na poziomie 151,95 USD, co oznacza drastyczne niedoszacowanie względem wyników samego Bitcoina oraz szerokiego rynku technologicznego.
Trudny egzamin dla strategii Michaela Saylora
Mimo fatalnej passy giełdowej Michael Saylor nie zmienia swojej długoterminowej retoryki i nadal przekonuje, że Bitcoin jest najbezpieczniejszym aktywem na świecie. W ostatnim tygodniu grudnia spółka dokupiła kolejnych 1229 BTC za kwotę około 108,8 mln USD, co pokazuje, że machina zakupowa nie została całkowicie zatrzymana. Całkowity koszt nabycia wszystkich posiadanych monet wynosi obecnie 50,44 mld USD, przy średniej cenie zakupu na poziomie około 75 000 USD za jeden Bitcoin. Podczas gdy wartość rynkowa kryptowaluty utrzymuje się powyżej 87 000 USD, zapewniając firmie miliardowe niezrealizowane zyski, akcje Strategy straciły w ciągu roku blisko połowę swojej wartości. Ta negatywna dywergencja jest bolesna dla inwestorów, którzy liczyli na to, że akcje MSTR będą zachowywać się jak lewarowany fundusz ETF na Bitcoina.
Obecnie wskaźnik mNAV spadł w okolice jedności, co oznacza, że giełda wycenia całe przedsiębiorstwo niemal wyłącznie na podstawie posiadanych przez nie zasobów cyfrowych, nie przypisując żadnej wartości jego działalności operacyjnej w segmencie oprogramowania. Rok 2026 rozpoczyna się więc pod znakiem wielkiego znaku zapytania o przyszłość firmy, która stała się największym korporacyjnym eksperymentem finansowym w historii.

