Jest źle, a może być jeszcze gorzej. Bitcoin leci do zera?

Jeżeli spojrzymy na dane z Google Trends, zobaczymy coś, co jeszcze niedawno wydawałoby się nie do pomyślenia. Frazy typu „Czy Bitcoin spadnie do zera?” oraz „Czy Bitcoin jest martwy?” biją rekordy popularności. Wyszukiwania są dziś częstsze niż kiedykolwiek wcześniej w historii kryptowalut.

Strach ma swoje dane

Od październikowego tąpnięcia w 2025 roku Bitcoin notuje serię pięciu spadkowych miesięcy z rzędu. W lutym strata sięgnęła około 15%. To najgorsza seria od bessy 2018–2019. Równolegle indeks Fear & Greed od tygodni utrzymuje się w strefie strachu.

Dane on-chain również nie napawają optymizmem. Według analiz branżowych liczba adresów posiadających co najmniej milion dolarów w BTC spadła od początku roku o ponad 20 tysięcy. Ubyło też kilka tysięcy portfeli z majątkiem przekraczającym 10 mln dolarów.

Buffett: „Nie wziąłbym BTC za 25 dolarów”

Warren Buffett od lat powtarza, że Bitcoin nie ma wartości. W jednym z wywiadów stwierdził, że gdyby ktoś zaoferował mu 1% wszystkich budynków mieszkalnych w USA za 25 mld dolarów, to po prostu wypisałby czek. Ale gdyby ktoś zaproponował mu wszystkie Bitcoiny świata za 25 dolarów, bez zawahania by odmówiłby.

W czasie hossy te słowa wywoływały uśmiech politowania. Ale w czasie bessy, gdy wielu liże rany to uderzają w czuły punkt. Buffett i nieżyjący już Charlie Munger nazywali Bitcoina „trucizną na szczury”. Według nich to aktywo czysto spekulacyjne, które ostatecznie zmierza do zera.

Armstrong: „Nie ma szans, by spadł do zera”

Po drugiej stronie barykady stoi Brian Armstrong, prezes Coinbase. Zapytany wprost, czy dopuszcza scenariusz spadku do zera, odpowiedział: „Nie ma szans, by to się teraz wydarzyło”.

Odwoływał się do zmiany pokoleniowej i geopolitycznej. Według Armstronga Buffett dorastał w epoce absolutnej dominacji dolara. Dzisiejszy świat wygląda inaczej, demokracje zmagają się z deficytami, zaufanie do systemów finansowych jest niższe, a Bitcoin funkcjonuje jako „cyfrowe złoto” w czasach niepewności.

Czy Bitcoin ma „fundamentalną wartość”?

Krytycy twierdzą, że nie generuje przepływów pieniężnych, więc nie ma wartości wewnętrznej. Część ekonomistów patrzy na to inaczej. Badania akademickie wskazują, że cena Bitcoina często porusza się w pobliżu kosztu jego wydobycia, czyli realnych kosztów energii i sprzętu. To nie gwarancja ceny minimalnej, ale trudno mówić o „zerze”, gdy sieć wymaga miliardowych nakładów operacyjnych.

Drugi element to efekt sieciowy, opisywany m.in. przez prawo Metcalfe’a. Wartość sieci rośnie wraz z liczbą jej użytkowników. Im więcej uczestników, tym większa użyteczność systemu. Bitcoin to dziś globalna infrastruktura płatnicza i rezerwowa, z tysiącami węzłów i milionami użytkowników.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!
Kryptowaluty bezpiecznie kupisz lub sprzedasz w sieci kantorów i bitomatów FlyingAtom