Harvard sprzedaje Bitcoina. „Zaczęło się”. Jaką kryptowalutę kupił?
Strategia inwestycyjna Harvard Management Company na rynku kryptowalut przeszła w ostatnim kwartale istotną metamorfozę, co wywołało falę komentarzy wśród analityków finansowych oraz społeczności inwestycyjnej.
Zarządzający portfelem jednego z najbardziej prestiżowych uniwersytetów świata zdecydowali się na redukcję ekspozycji na fundusze ETF oparte o Bitcoin o ponad jedną piątą, co dla wielu obserwatorów stało się sygnałem do głębszej analizy kondycji cyfrowych aktywów.
Zgodnie z najnowszymi dokumentami złożonymi w amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, fundusz posiada obecnie 5,35 miliona udziałów w iShares Bitcoin Trust, których wartość na koniec grudnia szacowano na 265,8 miliona USD. Jest to znaczący spadek w porównaniu z poprzednim kwartałem, kiedy to Harvard raportował posiadanie 6,81 miliona udziałów wycenianych wówczas na 442,8 miliona USD. Mimo tej wyprzedaży Bitcoin pozostaje największą publicznie ujawnioną pozycją w portfelu inwestycyjnym uczelni, wyprzedzając pod względem wartości udziały w takich gigantach technologicznych jak Alphabet, Microsoft czy Amazon. Równolegle z ograniczeniem zaangażowania w najstarszą kryptowalutę, Harvard otworzył zupełnie nową pozycję w iShares Ethereum Trust, nabywając 3,87 miliona udziałów o wartości 86,8 miliona USD. Podjęta przez władze Harvardu decyzja ta oznacza pierwszą oficjalną próbę dywersyfikacji portfela kryptowalutowego funduszu o drugą co do wielkości walutę cyfrową, co interpretowane jest przez ekspertów jako poszukiwanie nowych źródeł wzrostu w obliczu dużej zmienności rynkowej.
Przetasowania w portfelu Harvardu
Ruchy kadrowe i kapitałowe Harvardu zbiegły się w czasie z okresem dużej niepewności, w którym kursy cyfrowych monet podlegały gwałtownym wahaniom. Warto przypomnieć, że Bitcoin osiągnął swój szczyt na poziomie około 126 000 USD w październiku 2025 roku, by następnie zanotować spadek do poziomu 88 429 USD pod koniec grudnia. Podobny trend spadkowy dotknął Ethereum, które w tym samym czasie straciło około 28 procent swojej wartości rynkowej.
Znani analitycy, tacy jak Eric Balchunas z Bloomberg Intelligence, zwracają uwagę, że instytucje o profilu konserwatywnym, do których zalicza się Harvard, często rebalansują swoje portfele, gdy dany składnik aktywów osiąga zbyt dużą wagę w całkowitej alokacji. Część komentatorów sugeruje jednak, że tak wyraźne wejście w Ethereum może świadczyć o wierze w długoterminowy potencjał tej sieci, szczególnie w kontekście rozwoju zdecentralizowanych finansów i tokenizacji aktywów.
Dyskusja wokół tych decyzji przeniosła się także na grunt akademicki, gdzie głosy krytyki mieszają się z ostrożnym optymizmem. Andrew F. Siegel, profesor finansów z University of Washington, publicznie określił inwestycję w Bitcoin jako wysoce ryzykowną, wskazując na brak wartości wewnętrznej tego aktywa oraz jego dwucyfrowe spadki od początku roku. Według Siegla tak głęboka ekspozycja instytucji edukacyjnej na instrumenty o tak dużej zmienności może budzić pytania o bezpieczeństwo funduszy przeznaczonych na cele statutowe uniwersytetu.
Kontrowersje wokół cyfrowych aktywów
Sceptycyzm wobec strategii Harvardu podziela również profesor Avanidhar Subrahmanyam z UCLA, który w swoich wypowiedziach podkreśla, że włączenie Ethereum do portfela jedynie potęguje jego obawy dotyczące stabilności finansowej funduszu. Subrahmanyam uważa kryptowaluty za klasę aktywów o nieudowodnionej jeszcze wartości, w przypadku której metodologie wyceny pozostają niejasne i podatne na spekulacje. Zauważa on, że wcześniejsza niechęć do Bitcoina, którą wyrażał w swoich publikacjach, znalazła potwierdzenie w ostatnich wynikach rynkowych, co stawia pod znakiem zapytania zasadność dalszego zwiększania ekspozycji na ten sektor.
Mimo tych krytycznych uwag dane rynkowe pokazują, że instytucje finansowe coraz częściej traktują Ethereum jako niezbędne uzupełnienie cyfrowego portfela, a nie tylko alternatywę dla złota, jaką ma być Bitcoin. Warto zauważyć, że obecna cena rynkowa Bitcoina oscyluje w okolicach 68 600 USD, podczas gdy Ethereum jest notowane na poziomie blisko 1 900 USD, co pokazuje skalę korekty, jakiej doświadczył rynek w ostatnich miesiącach. Dla zarządców funduszu Harvard Management Company kluczowym wyzwaniem pozostaje teraz zarządzanie ryzykiem w środowisku, gdzie tradycyjne modele wyceny często zawodzą. Niektórzy analitycy na portalu X sugerują, że redukcja pozycji w Bitcoin o 21 procent mogła być również podyktowana potrzebą realizacji zysków po wcześniejszych wzrostach, co pozwoliło na sfinansowanie wejścia w niedowartościowane ich zdaniem Ethereum.
Przyszłość inwestycji instytucjonalnych
Obecna ekspozycja Harvardu na rynek kryptowalut o łącznej wartości przekraczającej 352 miliony USD jest jasnym sygnałem, że mimo chwilowych spadków, największe fundusze świata nie zamierzają całkowicie wycofywać się z tego sektora. Redukcja udziałów w Bitcoin przy jednoczesnym zakupie Ethereum pokazuje dojrzewanie strategii, która przestaje opierać się na jednym aktywie, a zaczyna obejmować szerszy ekosystem technologii blockchain. Inwestorzy bacznie obserwują, czy śladem Harvardu pójdą inne fundusze typu endowment, co mogłoby wywołać kolejną falę popytu na fundusze ETF. Chociaż głosy profesorów finansów o braku fundamentalnej wartości kryptowalut są silne, to jednak twarde dane o alokacji kapitału przez profesjonalnych zarządzających świadczą o czymś przeciwnym.
Każdy kolejny raport kwartalny będzie teraz analizowany pod kątem tego, czy Harvard zdecyduje się na powrót do agresywnego kupowania Bitcoina, czy też będzie kontynuował strategię wzmacniania pozycji w Ethereum kosztem starszego brata. W świecie wielkich finansów, gdzie każda decyzja jest poparta skomplikowanymi analizami, tak wyraźny ruch ze strony Harvardu nie może zostać uznany za przypadkowy i z pewnością zdefiniuje trendy inwestycyjne na nadchodzące miesiące. Ostateczna ocena skuteczności tej roszady kapitałowej będzie możliwa dopiero po ustabilizowaniu się sytuacji makroekonomicznej, która obecnie wywiera ogromną presję na wszystkie ryzykowne aktywa. Inwestycje w Ethereum stają się swoistym testem na to, czy rynek kapitałowy jest gotowy zaakceptować wizję internetu wartości, czy też pozostanie przy tradycyjnych bezpiecznych przystaniach.