Ethereum zaskoczy wszystkich? Tom Lee kupuje jak szalony i zamiast złota – woli kryptowalutę

Ethereum zaskoczy wszystkich? Tom Lee kupuje jak szalony i zamiast złota – woli kryptowalutę

Spółka BitMine Immersion Technologies, której przewodzi Tom Lee, w ciągu zaledwie dwóch tygodni kupiła Ethereum o wartości przekraczającej 140 mln dolarów. Największy pojedynczy ruch miał miejsce w ubiegłym tygodniu, gdy BitMine nabył 45 759 ETH za około 90 mln dolarów. Kilka dni później zakupy były kontynuowane. Tym razem na kwotę blisko 69 mln dolarów. Skala robi wrażenie, ale reakcja rynku już nie. Ethereum wciąż nie potrafi trwale wrócić powyżej poziomu 2 tys. USD i porusza się w przedziale, który bardziej przypomina fazę dystrybucji, nie akumulacji.

Strategia „Alchemy of 5%”

BitMine nie ukrywa ambicji. Firma posiada obecnie około 4,37 mln ETH, co odpowiada mniej więcej 3,6% podaży w obiegu, i otwarcie mówi o celu na poziomie 5%. To tzw. strategia „Alchemy of 5%”, zakładająca budowę masywnej pozycji długoterminowej przy jednoczesnym stakingu znacznej części zasobów.

Bilans spółki daje jej do tego przestrzeń: 9,6 mld dolarów aktywów oraz 670 mln dolarów gotówki. Staking generuje około 2,9% rocznej stopy zwrotu, co w teorii pozwala „przeczekać” słabszy okres cenowy. Problem polega na tym, że znaczna część ETH została kupiona po wyższych cenach, co oznacza dziś miliardy dolarów niezrealizowanych strat.

Tom Lee widzi kapitulację

Lee od tygodni powtarza, że rynek kryptowalut znajduje się w fazie końcowej kapitulacji. Porównuje obecne nastroje do dna z 2018 roku oraz do dołka z listopada 2022. W jego ocenie dominuje dziś emocjonalna mieszanka zniechęcenia i rezygnacji, która historycznie często poprzedzała zwrot trendu.

Co istotne, Lee zwraca uwagę na różnicę względem wcześniejszych „zim krypto”. Tym razem nie doszło do serii spektakularnych bankructw systemowych graczy. Nie ma FTX, nie ma masowych implozji giełd. To raczej powolne wykrwawianie się sentymentu niż panika.

W analizach technicznych, opartych m.in. na metodologiach Tom DeMark, Lee dopuszcza jeszcze jedno zejście rynku. Bitcoin mógłby przetestować okolice 60 tys. dolarów, a Ethereum znaleźć dno w rejonie 1 890 dolarów. Ten poziom został już praktycznie osiągnięty, choć sam Lee nie wyklucza jeszcze jednego, krótkiego „podcięcia” wsparcia przed zbudowaniem trwałego minimum.

Techniczna analiza wskazuje na ostrożność

Nie wszyscy podzielają optymizm. Analitycy techniczni zwracają uwagę, że krótkoterminowa struktura rynku pozostaje słaba. Analitycy z CCN wskazali 1900 dolarów jako kluczowe wsparcie. Jego zdaniem trwałe zejście poniżej tego poziomu może otworzyć drogę nawet do 1800 dolarów lub niżej. W momencie sporządzania tej analizy Ethereum handlowane było w okolicach 1950 dolarów, czyli dokładnie tam, gdzie kończą się nadzieje byków, a zaczynają argumenty niedźwiedzi.

Kluczowe pytanie brzmi: dlaczego tak agresywna akumulacja nie podnosi ceny? Odpowiedź jest mniej spektakularna, niż mogłoby się wydawać. Rynek jest w trybie redukcji ryzyka. Sprzedaż o charakterze makro, odpływ kapitału spekulacyjnego i ostrożność inwestorów instytucjonalnych skutecznie neutralizują nawet duże zakupy spotowe. Innymi słowy: popyt BitMine jest realny, ale nie jest jedyną siłą na rynku. W środowisku risk-off nawet setki milionów dolarów mogą zostać „wchłonięte” bez trwałego efektu cenowego.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!
Kryptowaluty bezpiecznie kupisz lub sprzedasz w sieci kantorów i bitomatów FlyingAtom