Ethereum tonie po rekomendacji Trumpa Jr. — czy kurs odbije w kwietniu?

Minęły dwa miesiące od momentu, gdy Eric Trump, syn prezydenta USA, nazwał Ethereum ,,świetną okazją inwestycyjną”. Od tamtej pory cena ETH spadła z hukiem — aż o 40%. W chwili publikacji Ether kosztuje zaledwie 1 832 dolary, a jego udział w całym rynku kryptowalut skurczył się do poziomu niewidzianego od 2020 roku. To dalszy ciąg złych wieści dla całej branży krypto. Zaczęło się 21 lutego, kiedy giełda Bybit padła ofiarą gigantycznego ataku hakerskiego, tracąc 1,5 miliarda dolarów w ETH — był to największy kryptowalutowy skok w historii. Do tego dochodzi efekt wojny handlowej zainicjowanej przez Donalda Trumpa, której kolejnym etapem mają być 25% cła na auta z Meksyku, Kanady i Chin, wchodzące w życie 3 kwietnia.

WLFI agresywnie akumuluje Ethereum – ale to nie wystarcza

Pomimo tej trudnej atmosfery, powiązany z rodziną Trumpów projekt World Liberty Finance (WLFI) dokonał spektakularnych zakupów Etheru. Tylko dwa dni po tweecie Erica Trumpa firma przelała 73 783 ETH na Coinbase Prime. Choć WLFI zapewnia, że był to jedynie „ruch księgowy”, wielu spekuluje o potencjalnym wpływie polityki na kurs ETH. Od tamtej pory WLFI ponad trzykrotnie zwiększyło swoje zasoby Etheru. Firma regularnie dokonuje zakupów przed wydarzeniami związanymi z prezydentem Trumpem — np. przed szczytem White House Crypto Summit w marcu. Mimo to, nawet tak duże akumulacje nie zdołały przełamać bessy na rynku ETH.

Techniczny alarm: ETH może spaść poniżej 1 500 USD

Z punktu widzenia analizy technicznej Ether znalazł się w strefie zagrożenia. Na wykresie dziennym pojawił się niedźwiedzi układ znany jako „bear flag”, który sugeruje dalsze spadki. Jeśli formacja się zrealizuje, cena ETH może zanurkować do poziomu około 1 490 USD — czyli kolejnych 20% w dół. Michaël van de Poppe, popularny analityk, uważa, że ETH osiągnie dno dopiero wtedy, gdy złoto zaliczy swój lokalny szczyt.

Patrząc na to, że kruszec właśnie osiągnął rekord wszech czasów (3 085 USD za uncję), inwestorzy ETH mogą nie mieć powodów do optymizmu — przynajmniej na razie.

Nadzieja na odbicie?

Nie wszystko jednak stracone. Na tym samym wykresie ETH widać zalążki formacji „podwójnego dna”. Jeśli kurs odbije się od wsparcia w okolicach 1 800 USD i przebije się przez opór na 2 094 USD, otworzy się droga do poziomu 2 500 USD. Taki scenariusz dawałby ponad 35% potencjalnego wzrostu od obecnych poziomów. Ethereum, mimo że technicznie i fundamentalnie pozostaje jednym z najmocniejszych projektów w branży, zmaga się z kryzysem zaufania inwestorów. Spadek dominacji rynkowej, wycofanie kapitału i obawy o wpływ warstwy drugiej (L2) na bazowy ekosystem L1 tylko pogłębiają presję. Czy kwiecień przyniesie przełom? Wiele zależy od sytuacji makro, rozwoju wydarzeń wokół Trumpa i gotowości rynku do odbicia po długiej fali spadków. Ethereum czeka na sygnał — pytanie tylko, czy nadejdzie z fundamentów, wykresów, czy… Twittera.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!
Kryptowaluty bezpiecznie kupisz lub sprzedasz w sieci kantorów i bitomatów FlyingAtom
Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany.