Ethereum jeszcze nie rośnie, ale już grzeje silniki? Sieć wysyła sygnał: coś szykuje się na 2026
Jaki rok czeka Ethereum? Początek 2026 jest dla drugiej kryptowaluty całkiem niezły, a na pewno ciekawy. Cena co prawda nie wybija się ponad rynek i kroczy bez większej euforii, ale uwagę zwraca inna rzecz. Od początku grudnia liczba nowych adresów w sieci wystrzeliła o ponad 110%. To nie jest kosmetyczny ruch ani jednorazowy wyskok.
Ethereum nagle przyciąga tłumy. Coś drgnęło po grudniowej aktualizacji. Przypadek?
Za tą zmianą stoi najpewniej grudniowa aktualizacja Fusaka, która weszła w życie nieco ponad miesiąc temu, dokładnie 3 grudnia. Jej celem było usprawnienie skalowalności sieci i obniżenie kosztów korzystania z rozwiązań warstwy drugiej. Coś, co dla Ethereum od lat jest jednym z największych wyzwań. Tym razem rynek zdaje się faktycznie reagować – nie emocjonalnie, ale liczbowo.
Dane on-chain pokazują, że Ethereum zaczęło przyciągać nowych użytkowników w tempie, którego nie widzieliśmy od naprawdę dawna. Średnio do sieci trafia około 290 tysięcy nowych adresów dziennie. Oczywiście nie jest tak, że każdy z nich oznacza nowego inwestora, ale skala i powtarzalność tego zjawiska robią wrażenie. To raczej proces niż chwilowy impuls.
Na wzrost aktywności złożyło się kilka czynników. Końcówka roku, sezonowe ożywienie, pozycjonowanie się części rynku pod 2026, a także zwykła ciekawość po wdrożeniu aktualizacji. Efekt jest taki, że sieć znów zaczęła żyć. A to zwykle poprawia płynność i odporność ceny, nawet jeśli kurs nie reaguje natychmiast.
HODLerzy w pułapce, ale to pomaga cenie
Ciekawie wygląda też struktura posiadaczy ETH. Dane o tzw. HODL Waves pokazują wzrost udziału inwestorów, którzy trzymają Ethereum od trzech do sześciu miesięcy. To osoby, które kupowały głównie latem i jesienią 2025 roku. Część z nich jest dziś na lekkim plusie, ale spora grupa wciąż czeka na powrót ceny do poziomów wejścia.
To tworzy coś w rodzaju wymuszonego HODL-u. Sprzedaż przy obecnych poziomach nie jest atrakcyjna, więc presja podażowa pozostaje ograniczona. Z drugiej strony, każdy większy ruch w górę może uruchomić realizację zysków właśnie z tej grupy. To jeden z czynników, który może ograniczać tempo wzrostów.
Od strony technicznej Ethereum zbliża się do momentu decyzji. Kurs porusza się w formacji przypominającej klin spadkowy z ceną w okolicach 3140 dolarów. Wybicie otworzyłoby drogę do testu wyższych poziomów w rejonie 3300–3450 dolarów. Brak wybicia może natomiast szybko sprowadzić cenę z powrotem poniżej 3000.
Ethereum nie wysyła dziś sygnału „hossa”. Jeszcze nie, ale coraz wyraźniej pokazuje, że fundamenty zaczynają się umacniać. A to często dzieje się wcześniej, niż reaguje cena.

