Dlaczego Ethereum rośnie? Kurs ETH agresywnie pnie się do góry. Czy to początek hossy?
Ethereum żyje! W poniedziałek 16 marca 2026 roku kurs drugiej największej kryptowaluty świata wrócił w okolice 2300 dolarów za token, a na części platform nawet chwilowo przebił ten poziom. To mocne odbicie, zwłaszcza jeśli wziąc pod uwagę, że jeszcze niedawno inwestorzy patrzyli na ETH znacznie bardziej krytycznie, a sam rynek pozostawał pod presją szerokiej przeceny aktywów ryzykownych. Dane rynkowe wskazują, że cena Ethereum buja się dziś w rejonie około 2279–2300 dolarów, przy wyraźnie podwyższonej zmienności.
Dlaczego Ethereum rośnie? Powodów jest kilka
Powód wzrostu nie sprowadza się jednak wyłącznie do jednego impulsu. W tle widać kilka czynników, które razem stworzyły dla Ethereum bardziej sprzyjające otoczenie. Pierwszy to poprawa nastrojów wokół całego rynku kryptowalut. W ostatnich dniach rosły nie tylko ETH, ale też Bitcoin i XRP, a część komentatorów zaczęła opisywać kryptowaluty jako aktywa, które w okresach napięć geopolitycznych zachowują się inaczej niż klasyczne akcje wzrostowe. Barron’s podał, że 16 marca Ethereum zyskiwało około 7,5 proc. w ujęciu dobowym, gdy inwestorzy szukali alternatywy wobec tradycyjnych segmentów rynku.
Drugi czynnik to powrót kapitału instytucjonalnego. W marcu na rynek wróciły napływy do funduszy giełdowych opartych o Ethereum, czyli ETF-ów dających ekspozycję na cenę tej kryptowaluty bez konieczności samodzielnego kupowania tokenów. Dane Farside pokazują, że po słabszym początku miesiąca pojawiły się znów dodatnie sesje napływów, w tym 57 mln dolarów netto 11 marca, a kolejne źródła rynkowe wskazywały później również na dodatnie tygodniowe saldo dla funduszy opartych o Ether. To ważny sygnał, bo pokazuje, że większy kapitał znów zaczął kupować rynek po wcześniejszym schłodzeniu nastrojów.
Trzeci element to techniczne odbicie po wcześniejszej, bardzo głębokiej przecenie. Ethereum miało za sobą trudniejszy okres niż Bitcoin i było jednym z aktywów, które wyraźnie straciły na początku roku. MarketWatch zwracał uwagę, że przed marcowym odbiciem ETH było niemal 30 proc. pod kreską od początku 2026 roku. W praktyce oznacza to, że część rynku mogła uznać te poziomy za atrakcyjne do ponownego wejścia, zwłaszcza gdy poprawił się sentyment do całego sektora cyfrowych aktywów.
Ekosystem Vitalika Buterina ma się świetnie
Pomaga też sama pozycja Ethereum w ekosystemie kryptowalut. To wciąż najważniejsza sieć dla dużej części zdecentralizowanych finansów, tokenizacji aktywów i aplikacji opartych o blockchain. Fundamentem pozostaje również rozwój technologiczny. Oficjalna strona ethereum.org przypomina, że aktualizacja Pectra została wdrożona na głównej sieci w maju 2025 roku i przyniosła szereg zmian dla użytkowników, deweloperów i walidatorów. Rynek nadal traktuje takie modernizacje jako argument za tym, że Ethereum nie jest wyłącznie przedmiotem spekulacji, ale infrastrukturą, która stale się rozwija.
To oczywiście nie znaczy, że Ethereum wraca już do pełnej hossy. Rynek pozostaje bardzo wrażliwy na przepływy kapitału, decyzje dużych funduszy i nastroje wokół polityki pieniężnej w Stanach Zjednoczonych. Wystarczy gorszy odczyt makroekonomiczny albo kolejna fala awersji do ryzyka, by wzrosty zostały szybko skorygowane. Na razie jednak inwestorzy dostali kilka argumentów, by znów spojrzeć na ETH bardziej optymistycznie: dodatnie przepływy do ETF-ów, poprawę nastrojów na rynku kryptowalut i przekonanie, że po wcześniejszej przecenie Ethereum było po prostu relatywnie tanie.