Dlaczego Bitcoin ma aż takie problemy? Znany ekspert zabiera głos
Anthony Pompliano, jeden z najbardziej znanych głosów w świecie krypto, właśnie rzucił bardzo niewygodne pytanie o Bitcoin.
W wywiadzie dla Fox Business powiedział wprost: ’Inflacja spada. To prawdziwy test dla inwestorów w Bitcoina. Czy nadal wierzycie w tę historię, gdy nie ma już galopującej drożyzny?’
Jego teza jest prosta i brutalna – większość ludzi kupowała Bitcoina w ostatnich latach, bo wierzyła, że to zabezpieczenie przed drukowaniem pieniędzy i dewaluacją dolara. Kiedy Fed pompował biliony, a CPI szalało – BTC rósł jak szalony. Ale teraz inflacja hamuje. Styczniowy CPI spadł do 2,4% z 2,7%. I nagle podstawowa narracja „Bitcoin jako cyfrowe złoto” zaczyna się chwiać.
Czy Bitcoin ma wartość?
Pompliano nie owija w bawełnę i sugeruje, że prawdziwe pytanie brzmi czy możesz trzymać Bitcoina, gdy inflacja nie jest już wysoka? Czy nadal wierzysz w jego wartość jako aktywa o ograniczonej podaży?
Dodaje, że jeśli banki centralne zaczną znowu drukować pieniądze i ciąć stopy – Bitcoin pójdzie w górę. Ale zanim do tego dojdzie, czeka nas okres deflacyjny, czyli spadające ceny, rosnące rentowności obligacji, mniej płynności. To właśnie teraz – w tej fazie – inwestorzy muszą pokazać, czy ich wiara jest prawdziwa, czy tylko reakcją na tani pieniądz.
Rynek w ekstremalnym strachu
Sentyment jest fatalny. Indeks Strachu i Chciwości spadł do 9 – poziomu „ekstremalnego strachu”, niewidzianego od czerwca 2022 roku. Bitcoin kosztuje około 68 850 dolarów – to spadek o 28% w ciągu ostatniego miesiąca. Ostatni trigger? Rewizja danych o zatrudnieniu w USA – prawie 900 tysięcy miejsc pracy mniej niż wcześniej myślano. To podważyło wiarygodność raportów rządowych i wywołało niepewność. Rentowność 10-letnich obligacji USA skoczyła z 4,15% do 4,20%, a szanse na cięcie stóp w marcu spadły z 22% do 9%.
Co przewiduje Pompliano?
Krótki termin przyniesie presję deflacyjną, żądania cięć stóp i ponownego druku. Długoterminowo czeka nas dodatkowa kreacja pieniądza, która osłabi dolara i wzmocni aktywa o ograniczonej podaży – czyli Bitcoina. Ale zanim dojdzie do odbicia, czeka nas „turbulencja”. Inwestorzy muszą przetrwać okres, w którym Bitcoin nie będzie już automatycznie rósł z powodu inflacji. Muszą wierzyć w rzadkość (21 milionów monet) niezależnie od CPI. Pompliano nie mówi, że Bitcoin umrze. Mówi coś znacznie gorszego: teraz się okaże, kto naprawdę wierzy w tę historię. Czy Bitcoin to tylko reakcja na tani pieniądz – czy prawdziwe cyfrowe złoto, które przetrwa nawet wtedy, gdy inflacja wróci do normy? Rynek właśnie to weryfikuje.