Coinbase boi się końca kryptografii? Giełda szykuje się na atak komputerów kwantowych
Coinbase najwyraźniej stara się patrzeć odrobinę dalej niż większość rynku. I nie chodzi o kolejny cykl Bitcoina czy kolejne aktywa, ale o coś znacznie bardziej fundamentalnego: komputery kwantowe. CEO giełdy, Brian Armstrong, ogłosił powołanie specjalnej rady doradczej. Jej zadaniem będzie analiza wpływu technologii kwantowych na blockchain i przygotowanie branży na zagrożenia, które dziś brzmią jak science fiction. W długim terminie mogą stać się jednak bardzo realne i niebezpieczne.
Coinbase bierze na serio „zagrożenie kwantowe”. Powstaje rada doradcza do spraw przyszłych ataków
Armstrong jest przezorny. W jego ocenie bezpieczeństwo to absolutny priorytet, a ignorowanie zagrożeń tylko dlatego, że są odległe w czasie, to proszenie się o katastrofę. Nowa rada ma składać się z uznanych badaczy zajmujących się kryptografią, konsensusem, blockchainem i właśnie obliczeniami kwantowymi. Wśród nazwisk pojawiają się chociażby Justin Drake z Ethereum Foundation czy Sreeram Kannan, twórca EigenLayera.
Ich zadania nie ograniczą się do teoretycznych dyskusji. Rada ma publikować raporty, rekomendacje dla firm i instytucji oraz reagować w czasie rzeczywistym, jeśli zagrożenie przestanie być tylko akademicką fantazją. Innymi słowy: Coinbase chce być gotowe zanim coś się wydarzy, a nie po fakcie.
Temat komputerów kwantowych od miesięcy wraca jak bumerang. Zajmują się nim największe postaci krypto. Vitalik Buterin apelował niedawno, by Ethereum jak najszybciej wdrażało rozwiązania odporne na ataki kwantowe. W jego opinii to kwestia długoterminowego przetrwania sieci. Z drugiej strony Michael Saylor przekonuje, że Bitcoin nie tylko nie zostanie osłabiony przez komputery kwantowe. Wręcz może stać się jeszcze bardziej odporny, jeśli branża odpowiednio wcześnie się przygotuje.
Kwanty wracają jak bumerang. Zagrożenie czy fatamorgana?
Pomiędzy tymi skrajnymi narracjami jest sporo szarości. Jameson Lopp z Casa zwraca uwagę, że ewentualna migracja Bitcoina do wersji odpornej na ataki kwantowe mogłaby potrwać nawet dekadę. Grayscale z kolei uspokaja: w 2026 roku komputery kwantowe raczej nie wpłyną na wyceny kryptowalut, choć w długim terminie aktualizacje protokołów będą nieuniknione.
Coinbase zamiast udawać, że problem nie istnieje, próbuje wyprzedzić czas i uporządkować debatę, zanim zamieni się ona w panikę. To też sygnał do rynku. Krypto dojrzewa, a największe firmy zaczynają myśleć nie w perspektywie kolejnego halvingu, ale kolejnych dekad.
Czy komputery kwantowe faktycznie zagrożą blockchainom? Tego dziś nikt nie wie. Ale jedno jest pewne: ignorowanie tematu byłoby dużo bardziej niebezpieczne niż przygotowanie się na scenariusz, który może nigdy nie nadejść.

