Brian Reynolds ostrzega przed spadkiem Bitcoina. Jak brzmi prognoza?
Bitcoin znów testuje nerwy inwestorów. Po krótkim odbiciu powyżej 70 tys. dolarów kurs największej kryptowaluty świata ponownie się osuwa. W środę rano notowania spadły w okolice 66 tys. dolarów, co oznacza niemal 4% straty w ciągu dnia. Od rekordowego szczytu powyżej 126 tys. dolarów z października BTC jest już przeceniony o blisko 47%. I choć część rynku liczyła na powrót dynamicznych wzrostów, coraz więcej analityków studzi emocje. Wśród nich Brian Reynolds, który ostrzega, że obecna korekta może być jeszcze bardzo daleko końca.
Rynek w trybie nerwów
Ostatnie tygodnie przyniosły mieszankę czynników, które wyraźnie ciążyły kryptowalutom. Po pierwsze zmienność na amerykańskich giełdach technologicznych, z którymi Bitcoin coraz częściej porusza się w tandemie. Po drugie fala likwidacji pozycji 5 lutego, gdy kurs spadł poniżej 70 tys. dolarów. Automatyczne zamykanie pozycji wywołało efekt domina i przyspieszyło wyprzedaż.
Dodatkowym czynnikiem były odpływy kapitału z funduszy ETF opartych na Bitcoinie. Emitenci tych instrumentów – jedni z największych posiadaczy BTC – notowali w ostatnim czasie wyraźne wypłaty środków przez inwestorów, co zwiększyło presję podażową na rynku.
Prognoza: Bitcoin po 50 tys. dolarów już latem?
Brian Reynolds zwraca uwagę, że rynek może wciąż znajdować się w spadkowej fazie czteroletniego cyklu Bitcoina. Historycznie po halvingu, czyli zmniejszeniu nagrody dla górników (ostatni miał miejsce w kwietniu 2024 r.), pojawiają się nowe rekordy, a następnie głębsza korekta.
Zdaniem części analityków, w tym Reynoldsa, obecny ruch może być właśnie początkiem takiego „niedźwiedziego ramienia”. Scenariusz? Spadek nawet w okolice 50 tys. dolarów w miesiącach letnich, zanim rynek spróbuje odbudować momentum w drugiej połowie roku. Podobne poziomy wskazują także inni obserwatorzy rynku, którzy podkreślają, że okolice 60 tys. dolarów to kluczowa techniczna strefa wsparcia. Jej trwałe przełamanie mogłoby przyspieszyć zjazd.
Czy cykl w ogóle jeszcze działa?
Część inwestorów zastanawia się, czy tradycyjny czteroletni cykl Bitcoina nie został zaburzony przez ETF-y, instytucje i zmieniającą się strukturę rynku. Jednak wielu ekspertów przekonuje, że schemat pozostaje w mocy, tylko zmienność jest dziś większa, a ruchy bardziej gwałtowne.
Na razie Bitcoin utknął w przedziale 66-72 tys. dolarów. Jeśli jednak presja makroekonomiczna się utrzyma, a rynek wciąż rozważa możliwe zmiany w polityce Fed po nominacji Kevina Warsha, zmienność może szybko wrócić na wyższy poziom.
Emocje wokół BTC dopiero się rozkręcają. A prognoza spadku do 50 tys. dolarów może jeszcze nieraz wrócić na nagłówki.


Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.