Bloomberg ujawnia kluczowy poziom dla Bitcoina. 'Spowoduje likwidacje’. O co chodzi?
Bitcoin od kilku tygodni porusza się w wąskim i nerwowym przedziale, ale prawdziwy test dopiero przed nim. Rynek wg. analiz Bloomberga coraz wyraźniej koncentruje się na poziomie 60 tys. USD, nie jako abstrakcyjnej okrągłej liczbie. Raczej jako technicznym i strukturalnym punkcie zapalnym, którego przełamanie może wywołać falę przymusowych likwidacji.
Obecnie Bitcoin handlowany jest w okolicach 67 tys. dolarów, niemal 47% poniżej październikowego szczytu. Trend spadkowy rozpoczął się pod koniec ubiegłego roku, kiedy w brutalnym odwróceniu rynku wyparowało ponad 19 mld dolarów w byczych pozycjach.
Od tego czasu każda próba odbicia kończy się słabością, a lutowe umocnienie zostało szybko wymazane, wymazując również cały rajd po reelekcji prokryptowalutowego prezydenta USA, Donalda Trumpa. Bloomberg jako kluczowe wskazuje utrzymanie ceny powyżęj 60 tys. USD. W przeciwnym razie pojawić się może kolejny, silny impuls spadkowy.
Opcje pokazują, czego rynek naprawdę się boi
Dane z rynku opcji nie pozostawiają wątpliwości, gdzie skupione są obawy inwestorów. Największe nagromadzenie otwartych pozycji typu put znajduje się właśnie na poziomie 60 tys. USD. Łączny open interest (nominalna wartość) tych kontraktów wynosi 1,24 mld USD, co czyni ten strike kluczowym punktem odniesienia dla krótkoterminowej dynamiki cen.

Jeżeli kurs zacznie schodzić w ten rejon, sprzedający opcje put będą zmuszeni zabezpieczać ekspozycję poprzez sprzedaż Bitcoina lub kontraktów futures, co może dodatkowo wzmocnić presję podażową.
Tuż poniżej znajduje się kolejny istotny poziom techniczny, czyli 200-tygodniowa średnia krocząca Bitcoina, przebiegająca obecnie nieco powyżej 58 tys. dolarów. To wsparcie, które historycznie wielokrotnie pełniło rolę ostatniej linii obrony w cyklach bessy. Jego naruszenie rzadko kończyło się spokojnie.

Kredyty pod zastaw Bitcoina jako zapalnik likwidacji
Opcje to jednak tylko część układanki. Drugim, potencjalnie groźniejszym mechanizmem są pożyczki zabezpieczone Bitcoinem. Wiele z nich ma automatyczne progi likwidacyjne ustawione właśnie w strefie 60 do 58 tys. dolarów. Spadek ceny w te okolice oznaczałby przymusową sprzedaż zabezpieczenia przez kredytodawców.
Jak podkreśla Maxime Seiler, szef firmy handlującej aktywami cyfrowymi STS Digital, taki scenariusz mógłby uruchomić klasyczną kaskadę delewarowania. Sprzedaż wywołuje spadek ceny, spadek ceny aktywuje kolejne likwidacje, a te pogłębiają ruch. Bitcoin już 6 lutego zbliżył się do poziomu 60 tys. USD po czym wzrósł do 72 tys. USD.
50 tys. USD znów na radarze
Jeśli poziom 60 tys. dolarów pęknie, kolejnym obszarem koncentracji ryzyka staje się strefa 50 tys. USD. To właśnie tam znajduje się drugi co do wielkości klaster otwartych pozycji put. Analitycy ze Standard Chartered, którzy jeszcze dwa miesiące temu prognozowali znacznie wyższe ceny, obniżyli swój cel na koniec 2026 roku do 100 tys. dolarów i dopuszczają wcześniejszy spadek właśnie w okolice 50 tys. USD.
Co istotne, rynek jest dziś niemal jednomyślny w krótkoterminowym pesymizmie. Augustine Fan z platformy opcyjnej SignalPlus zwraca uwagę, że praktycznie każdy, z kim rozmawia, jest nastawiony niedźwiedzio w krótkim terminie. Taka jednomyślność bywa czasem kontrariańskim sygnałem, ale w środowisku wysokiej dźwigni częściej oznacza kruchość struktury rynku.
Do tego dochodzą coraz ostrzejsze komentarze znanych postaci spoza świata kryptowalut. Michael Burry, który zasłynął trafną prognozą kryzysu finansowego z 2008 roku, ostrzegł niedawno przed możliwością samonapędzającej się spirali spadkowej na Bitcoinie. W takim scenariuszu spadki same generują kolejne spadki poprzez mechanizmy finansowe.
60 tys. dolarów to dziś nie tylko poziom techniczny, lecz granica systemowa. Jego trwałe przełamanie mogłoby uruchomić jednocześnie hedging opcyjny, likwidacje kredytów zabezpieczonych kryptowalutami oraz paniczne zamykanie pozycji lewarowanych. Dopóki Bitcoin utrzymuje się powyżej tej strefy, rynek funkcjonuje w stanie napiętego zawieszenia. Jeśli jednak 60 tys. dolarów zostanie oddane bez walki, zmienność może gwałtownie wzrosnąć, a scenariusz kolejnej, nawet 20% korekty przed nami.