„Bitcoin umiera” wróci szybciej, niż myślisz? Topowy inwestor wskazuje poziomy, przy których zacznie się panika

„Bitcoin umiera” wróci szybciej, niż myślisz? Topowy inwestor wskazuje poziomy, przy których zacznie się panika

Gdy na rynku robi się nerwowo, a wykres Bitcoina faluje jak Dunaj, warto wsłuchać się w głosy autorytetów. Tym razem swoje spojrzenie na sytuację przedstawił Chris Burniske, partner w firmie inwestycyjnej Placeholder. Burniske wprost przyznaje: na razie nie kupuje Bitcoina. Ale jednocześnie dokładnie wskazuje poziomy, przy których rynek powinien mieć się na baczności. I przy których narracja „Bitcoin umiera” może wrócić jak bumerang. Nie po raz pierwszy i zapewne nie po raz ostatni. Tak ku przestrodze.

Kluczowe poziomy na wykresie Bitcoina

Według Burniske’a pierwszym istotnym punktem jest okolica 80 tys. dolarów. To właśnie tam Bitcoin wyznaczył lokalne dno w listopadzie 2025 roku, które inwestor określa jako fundament obecnej, nieoficjalnej „bessy”.

Niżej robi się jeszcze ciekawiej. 74 tys. dolarów to poziom z kwietnia 2025 roku, znany z tzw. „tariff panic”, a jednocześnie rejon tuż pod średnią ceną zakupu Bitcoina przez Strategy (około 76 tys. dolarów). Jeśli kurs zacznie kręcić się w tych okolicach, nerwowość na rynku może wyraźnie wzrosnąć.

Kolejny przystanek to 70 tys. dolarów. Górna granica dawnego zakresu 50–70 tys. i poziom bardzo bliski historycznego szczytu z 2021 roku. Dla wielu inwestorów to symboliczna linia oddzielająca „jeszcze jest okej” od „Houston, mamy problem”.

„Tu wróci narracja o śmierci Bitcoina”

Burniske zwraca też uwagę na 58 tys. dolarów, gdzie zbiegają się dwa ważne wskaźniki: 200-tygodniowa średnia krocząca (SMA) oraz tzw. on-chain cost basis. To strefa, która historycznie często działała jak betonowe wsparcie.

Najbardziej krytyczny scenariusz zaczyna się jednak przy 50 tys. dolarów i poniżej. Według Burniske’a to poziom czysto psychologiczny. Jeśli Bitcoin spadnie pod tę granicę, w mediach i na X bardzo szybko wrócą nagłówki o „końcu Bitcoina” i „pękniętej bańce„.

Co istotne, Burniske podkreśla jedno: nie przejmuje się krótkoterminowymi ruchami ceny. Jeśli rynek odbije z obecnych poziomów, zostaje w grze i dywersyfikuje portfel. Jeśli natomiast dojdzie do mocniejszego tąpnięcia, plan jest prosty: dokupować Bitcoina i wybrane kryptowaluty. Bez paniki, bez euforii. Tylko liczby, poziomy i chłodna głowa.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!
Kryptowaluty bezpiecznie kupisz lub sprzedasz w sieci kantorów i bitomatów FlyingAtom