Bitcoin tworzy niebezpieczną formację, która zwykle prowadzi do ponad 50% krachu
Od kilku tygodniu Bitcoin zachowuje się dość nietypowo jak na kryptowalutę. Kurs największej kryptowaluty waha się, ale w dość wąskim przedziale. Zwykle taka sytuacja oznacza, że token jest na rozdrożu i w pewnym momencie dojdzie do przełamania w górę lub w dół. Jedna z najnowszych analiz wskazuje, że BTC może być na skraju załamania. Jeśli historia się powtórzy, to spadek może sięgnąć nawet 70%.
Bitcoin tworzy krzyż śmierci. Spadek o ponad 50%?
Kurs Bitcoina od kilku tygodni jest zaskakująco stabilna. Nawet końcówka roku, która zwykle powoduje spadki wywołane realizacją zysków przez część inwestorów, nie zaszkodziła BTC. Co więcej, w pierwszych dniach roku token nawet nieco się ożywił. W chwili pisania tekstu Bitcoin kosztuje 89 505 USD, a w ciągu ostatnich 24 godzin wzrósł o 0,88%. W ciągu pierwszych dwóch dni nowego roku token zyskał na wartości o 2,31%.
Sytuacja jest dość spokojna i stabilna, ale to może być cisza przed burzą. W jednym z najnowszych postów na X Ali Martinez przedstawił interesującą analizę techniczną Bitcoina. Ekspert dostrzegł, że kryptowaluta tworzy formację krzyża śmierci. W analizie technicznej to formacja, która sygnalizuje możliwe pogorszenie koniunktury na rynku.
Formacja złotego krzyża pojawia się, gdy 50-tygodniowa średnia krocząca przecina się z 10-tygodniową średnią kroczącą. Zdarza się, że formacja wysyła fałszywy sygnał i po krótkoterminowym spadku kurs danego aktywa odbija. Jednak w przeszłości często krzyż śmierci poprzedzał krach Bitcoina.
Kiedy złoty krzyż pojawił się w 2014 roku, Bitcoin zanotował we wrześniu tamtego roku spadek o 67%. Podobna sytuacja w styczniu 2018 roku, gdy token spadł o 54%. Następny taki krach wystąpił w marcu 2020 roku, gdy BTC zleciał o 53%. Ostatni raz taka sytuacja miała miejsce w styczniu 2022 roku, a kurs kryptowaluty spadł o 64%.
Jeśli historia się powtórzy, to złoty krzyż może doprowadzić do spadku cen do przedziału od 30 do 42 tys. dolarów.
Historyczny moment dla kryptowalut. Jest inaczej niż w dotychczas
Od krachu z 10 października eksperci nie są zgodni co dalej z BTC. Jedni wskazują, że przestał obowiązywać czteroletni cykl Bitcoina, który zwykle wyznaczał ramy hossy. Inni przekonują, że rynek zmienił się na tyle, że tym razem nie będzie krachu, a Bitcoin będzie kontynuować hossę.
Sytuacja z pewnością jest inna niż dotychczas. Od kilkunastu miesięcy na rynku amerykańskim dostępne są fundusze spotowe ETF powiązane z głównymi kryptowalutami. Ponadto do gry weszło kilku dużych graczy z Wall Street jak BlackRock, JPMorgan, czy Grayscale. Adopcja w ostatnim czasie mocno przyspieszyła i wygląda na to, że będzie postępować.
Kolejny sygnał, że rynek kryptowalut nie zachowuje się typowo to brak mocnego sezonu na altcoiny. Dotychczas, gdy hossa trwała, choć Bitcoin słabł, kapitał przepływa na mniejsze projekty, co prowadziło do gigantycznych wzrostów altcoinów. Tym razem takie momentu nie było.
Eksperci CryptoQuant zauważają również, że zwykle w trakcie czteroletniego cyklu Bitcoin osiągał największe wzrosty rok po halvingu. Tym razem token zaliczyłw tym okresie kilkuprocentową stratę.

