Bitcoin spada przy każdej złej wiadomości z wojny. Potem dzieje się coś dziwnego

Bitcoin spada przy każdej złej wiadomości z wojny. Potem dzieje się coś dziwnego

Gdy Stany Zjednoczone i Izrael rozpoczęły atak na Iran, większość globalnych rynków była zamknięta. Była sobota. Jedynym dużym i płynnym rynkiem, który wtedy działał, był Bitcoin. I to właśnie on jako pierwszy „wycenił” konflikt. Reakcja była gwałtowna. Kurs BTC w ciągu kilku godzin spadł o około 8,5%, zjeżdżając w okolice 64 tys. dolarów. Kolejne dni przyniosły jednak coś, czego mało kto się spodziewał – zauważają analitycy Coindesk.

Bitcoin reaguje na wojnę szybciej niż cały świat finansów

Każda następna eskalacja konfliktu – irańskie rakiety, ataki na tankowce czy napięcia wokół cieśniny Ormuz – uruchamiała podobny schemat. Bitcoin najpierw reagował spadkiem, ale potem bardzo szybko wracał do wzrostów. Po każdym takim ruchu kupujący pojawiali się wyżej niż poprzednio.

Pod koniec lutego rynek znalazł wsparcie w okolicach 64 tys. dolarów. Kilka dni później było to już 66 tys., następnie 68 tys., a przy ostatnich spadkach kupujący pojawiali się już powyżej 70 tys. dolarów. W efekcie Bitcoin zaczął tworzyć charakterystyczną strukturę rosnących minimów, podczas gdy górą wciąż pozostaje opór w rejonie 73–74 tys. dolarów. To właśnie ten poziom już kilkukrotnie zatrzymał ostatnie próby wybicia.

Bitcoin wygrywa z większością rynków

Jeszcze ciekawiej wygląda to w szerszym kontekście. Od momentu wybuchu wojny ropa gwałtownie podrożała, co jest naturalną reakcją. Jednocześnie amerykańskie akcje znalazły się pod presją, złoto zaczęło poruszać się nerwowo, a azjatyckie giełdy zanotowały jeden z najgorszych tygodni od pandemii.

Na tym tle Bitcoin radzi sobie zaskakująco dobrze. Od pierwszego dnia konfliktu odbił o około 11% od lokalnych minimów. Zachowuje się lepiej niż większość rynków.

Nie oznacza to jednak, że nagle stał się klasyczną legendarną bezpieczną przystanią na wzór złota. Reaguje na negatywne informacje niemal natychmiast i wciąż potrafi gwałtownie spadać. Różnica polega na tym, że równie szybko wraca do gry.

BTC to nie bezpieczna przystań, ale…

Coraz częściej pojawia się więc interpretacja, że Bitcoin pełni dziś zupełnie inną rolę niż jeszcze kilka lat temu. Nie jest ani typowym aktywem ryzykownym, ani klasycznym schronieniem dla kapitału. Bardziej przypomina globalny rynek płynności działający przez całą dobę. Miejsce, w którym inwestorzy reagują na wydarzenia zanim zrobią to tradycyjne giełdy.

Na wykresie widać jednak, że obecna sytuacja nie potrwa wiecznie. Rosnące minima coraz mocniej zbliżają się do oporu w okolicach 74 tys. dolarów. W pewnym momencie ta presja będzie musiała się rozładować. Jak? Albo Bitcoin w końcu przebije ten poziom i otworzy drogę do kolejnego ruchu w górę, albo eskalacja konfliktu okaże się na tyle silna, że przełamie wsparcie.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!
Kryptowaluty bezpiecznie kupisz lub sprzedasz w sieci kantorów i bitomatów FlyingAtom