Bitcoin na krawędzi wielkiego przełomu, ten jeden poziom zmieni wszystko
Wzrostowa fala na rynku kryptowalut nabiera tempa, a Bitcoin przyciąga wzrok inwestorów z całego świata, gdy jego cena zbliża się do kluczowego obszaru technicznego, który od dwóch lat definiuje najważniejsze zwroty akcji.
W ciągu zaledwie siedmiu dni wartość najstarszej kryptowaluty podskoczyła o blisko 10 proc., co pozwoliło na stabilizację notowań powyżej poziomu 72 000 USD. W środę kurs na moment przebił barierę 73 900 USD, co było napędzane przede wszystkim potężnymi napływami kapitału do amerykańskich funduszy typu ETF. Eksperci rynkowi zwracają uwagę, że zbliżamy się do strefy między 73 750 USD a 74 400 USD, która w przeszłości wielokrotnie okazywała się barierą nie do przejścia lub fundamentem dla dalszych zwyżek. Decydujące przełamanie tego oporu mogłoby otworzyć drogę do nowej fazy hossy, podczas gdy kolejna porażka byków utwierdziłaby rynek w przekonaniu, że trend spadkowy zapoczątkowany w październiku wciąż rozdaje karty.
Kluczowa strefa walki byków z niedźwiedziami
Historia notowań z ostatnich dwóch lat pokazuje, że przedział cenowy w okolicach 74 000 USD ma niemal magnetyczne znaczenie dla uczestników handlu. W pierwszym kwartale 2024 roku to właśnie w rejonie 73 750 USD entuzjazm kupujących wywołany debiutem funduszy ETF w USA wygasł, co doprowadziło do bolesnej korekty w stronę 50 000 USD. Z kolei rok później ta sama strefa zadziałała jako betonowe wsparcie, kończąc dotkliwe spadki i stając się trampoliną do rajdów powyżej 126 000 USD.

[KLIKNIJ, ABY POWIĘKSZYĆ]
Analiza techniczna wskazuje, że obecnie obserwujemy próbę powrotu nad te poziomy po tym, jak na początku ubiegłego miesiąca cena osunęła się poniżej nich, wywołując panikę i spadek do poziomu 60 000 USD. Axel Rudolph zauważa, że zamknięcie sesji powyżej szczytu z marca 2024 roku na poziomie 73 757 USD jest niezbędne, aby w ogóle myśleć o powrocie do długoterminowych wzrostów (). Jeśli ten scenariusz się ziści, kolejnym celem dla rynku może stać się poziom 76 702 USD, który stanowi istotny punkt odniesienia z ubiegłego roku.

Instytucjonalny silnik napędza optymizm
Za obecnym umocnieniem Bitcoina stoją konkretne liczby płynące z sektora instytucjonalnego, który wydaje się odzyskiwać wiarę w cyfrowe aktywa. Dane z platformy SoSoValue wskazują, że tylko w ciągu jednego dnia fundusze ETF odnotowały napływy netto rzędu 458,2 mln USD, z czego lwią część stanowiły zakupy funduszu IBIT należącego do BlackRock. Te dodatnie przepływy są wyraźnym sygnałem powracającego zaufania po okresie dużej zmienności i niepewności geopolitycznej. To właśnie ten popyt ze strony dużych graczy sprawił, że Bitcoin znów dominuje w portfelach, podczas gdy indeksy sezonu na alternatywne projekty pozostają w niskich rejonach. Warto zauważyć, że ożywienie nie dotyczy wyłącznie Bitcoina, ponieważ inwestorzy zaczęli ponownie lokować środki w Ethereum, które odnotowało napływy na poziomie 38,7 mln USD.
Przyszłość trendu wisi na włosku
Najbliższe dni będą miały fundamentalne znaczenie dla określenia kierunku, w którym podąży rynek w drugiej połowie 2026 roku. Choć nastroje są znacznie lepsze niż jeszcze kilka tygodni temu, to jednak sceptycy wskazują na fakt, że Bitcoin znajduje się obecnie poniżej ważnych średnich kroczących z ostatnich 200 dni. Przebicie strefy 74 400 USD byłoby sygnałem, że na rynku pojawiła się wystarczająca presja zakupowa, aby zanegować negatywne tendencje z ostatnich miesięcy. Jeżeli jednak sprzedający zdołają utrzymać opór, możemy być świadkami powrotu do szerokiej konsolidacji lub testowania niższych poziomów wsparcia. Wielu obserwatorów, w tym analitycy z Grayscale, sugeruje, że rok 2026 może być czasem ostatecznego zakończenia teorii o czteroletnich cyklach, co czyni obecną walkę o poziomy cenowe jeszcze bardziej nieprzewidywalną. Inwestorzy muszą zachować czujność, gdyż każda próba sforsowania historycznych barier wiąże się z ryzykiem gwałtownego wzrostu zmienności.