Atak USA na Wenezuelę rozpoczął krypto-hossę? Zapytaliśmy eksperta
Po amerykańskiej „specjalnej operacji wojskowej” w Wenezueli, zakończonej ujęciem urzędującego, socjalistycznego prezydenta Nicolása Maduro i gwałtownym wzrostem napięcia geopolitycznego, rynki finansowe zaczęły zachowywać się według schematu, który weterani inwestowania znają od dekad: w okresach szoku rośnie popyt na aktywa uznawane za bezpieczniejsze, a jednocześnie pojawia się nerwowe poszukiwanie ochrony przed ryzykiem politycznym i inflacyjnym. Taką interpretację przedstawia Ryan Lee, Główny Analityk w Bitget, wskazując, że obecna reakcja jest „podręcznikowym przykładem ucieczki kapitału do jakości”.
Kryptowaluty jako nietypowy hedge na ryzyko geopolityczne
„Postrzegamy jednoczesny wzrost cen w wielu klasach aktywów po amerykańskiej interwencji wojskowej w Wenezueli jako podręcznikowy przykład ucieczki do jakości. Bezpieczne przystanie, takie jak złoto i srebro, gwałtownie drożeją, ponieważ inwestorzy wyceniają podwyższone ryzyko geopolityczne, które może się utrzymywać lub eskalować” – ocenia Lee. W jego ujęciu rynek na razie nie widzi natychmiastowego szoku podażowego na energii, ale dyskontuje scenariusze na przyszłość. „Ropa naftowa na razie pozostaje względnie stabilna w okolicach 60 dolarów za baryłkę, co pomaga ograniczyć natychmiastową presję inflacyjną, jednak rynki wyraźnie dyskontują ryzyko przyszłych zakłóceń w dostawach energii oraz zacieśnienia warunków płynności, które mogą zmusić Rezerwę Federalną do utrzymywania stóp procentowych na podwyższonym poziomie przez dłuższy czas.”
Inwestorzy wyceniają na rynku podwyższone ryzyko geopolityczne, które może się utrzymywać lub eskalować.
Ryan Lee, główny analityk Bitget Research
Ta mieszanka strachu i kalkulacji – ryzyko geopolityczne, możliwe napięcia na rynku surowców oraz perspektywa dłużej wysokich stóp procentowych – zwykle oznacza, że inwestorzy redukują bardziej ryzykowne pozycje. Tym razem, jak zauważa Lee, obraz jest mniej jednoznaczny, bo kryptowaluty zaczynają funkcjonować w dwóch rolach naraz. „To otoczenie uwypukla odporną, lecz złożoną konfigurację między różnymi klasami aktywów, w której kryptowaluty zajmują wyjątkową pozycję. Aktywa cyfrowe nadal wykazują wrażliwość typową dla aktywów ryzykownych, ale jednocześnie są coraz częściej postrzegane jako zabezpieczenie przed niestabilnością geopolityczną i długoterminową dewaluacją pieniądza” – mówi. „Ta podwójna tożsamość staje się coraz bardziej widoczna, gdy tradycyjne rynki zmagają się z niepewnością.”
Bitcoin i Ethereum mogą poszybować wyżej
W praktyce oznacza to, że kryptorynek może reagować krótkoterminowo nerwowo, ale jednocześnie przyciągać kapitał tych, którzy chcą dywersyfikacji poza systemem tradycyjnych walut i obligacji. Lee podkreśla przy tym wagę sygnałów płynących z danych on-chain (czyli informacji widocznych bezpośrednio w łańcuchach bloków, takich jak przepływy środków między portfelami i giełdami). „Z perspektywy stricte krypto, sygnały on-chain pozostają konstruktywne. Utrzymujące się odpływy netto BTC (bitcoina) i ETH (eteru, kryptowaluty sieci Ethereum) z giełd, w połączeniu z powrotem dodatnich napływów do ETF-ów (funduszy giełdowych typu Exchange-Traded Fund) oraz wzrostem podaży stablecoinów (kryptowalut utrzymujących wartość zwykle blisko dolara) do nowych maksimów, wskazują raczej na trwałą akumulację instytucjonalną niż na powszechną kapitulację.”
W krótkim terminie analityk Bitget formułuje też konkretne poziomy, które – jeśli utrzyma się popyt i nie dojdzie do eskalacji ryzyka – mogą stać się punktami odniesienia dla rynku. „W krótkim terminie spodziewamy się, że Bitcoin będzie zmierzał w kierunku 105 000 dolarów, natomiast Ethereum może przetestować poziom 3 600 dolarów, gdy traderzy równoważą ryzyko geopolityczne z deflacyjnymi cechami kryptowalut oraz wzrostem napędzanym innowacjami.” Jednocześnie Lee akcentuje, że sedno obecnej zmiany jest bardziej strategiczne niż spekulacyjne: „Ogólnie rzecz biorąc, obecne otoczenie wzmacnia ewoluującą rolę kryptowalut w globalnych portfelach — nie tylko jako aktywa spekulacyjnego, lecz także jako strategicznego komponentu w poruszaniu się po coraz bardziej niepewnym krajobrazie makroekonomicznym.”

