Altcoin ignorowany przez lata rośnie o ponad 50%. Giełdy go nie chcą, a rynek pożąda
Od krachu z 10 października większość kryptowalut jest w odwrocie lub utrzymuje się na względnie zadowalających, ale niepewnych poziomach. Jednak rynek kryptowalut jest bardzo duży i nawet w sytuacji, gdy niedźwiedzie przejmują kontrolę, pojawiają się projekty, które opierają się dominującym trendom. Bez wątpienia jednym z ciekawszych tokenów ostatnich tygodni jest Monero, który po latach zapomnienia notuje spektakularne przełamanie, a zainteresowanie XMR osiąga rekordowe poziomy.
Monero rośnie w dwucyfrowym tempie i utrzymuje dynamikę wzrostową
W ostatnim czasie sektor tzw. tokenów prywatności doświadcza zwiększonego zainteresowania. To specyficzne kryptowaluty, które mają zapewnić ich posiadaczom więcej anonimowości. Niektóre tokeny prywatności umożliwiają ukrywanie danych takich jak nazwę nadawcy i odbiorcy, czy kwoty transakcji. Do łask wracają stare zapomniane kryptowaluty z tego sektora. Pod koniec roku przypomniał o sobie Zcash (ZEC). Jednak w ostatnich tygodniach na fotel lidera wśród tokenów prywatności powrócił Monero.
W chwili pisania tekstu altcoin porusza się w zakresie od 710 do 720 dolarów, a wzrost w ujęciu 24-godzinnym wynosi nieco ponad 5%. W przedziale tygodniowym i miesięcznym token wzrósł odpowiednio o 57,77% oraz 66,05%. Od początku roku token zyskał na wartości prawie 64%.
W środę 14 stycznia XMR osiągnął najwyższy poziom w historii 796 USD. Od tego momento stracił, ale wciąż utrzymuje silną dynamikę.
Zainteresowanie XMR wystrzeliło
W takich momentach wiele osób, które przegapiły okazję, zastanawia się, czy jest jeszcze szansa, by dołączyć do tego projektu. W krótkiej perspektywie może to oznaczać, że powoli token zbliża się do szczytów. Dlatego warto być ostrożnym, podejmując decyzję o wejściu do rozpędzonego pociągu.
Wiele wskazuje na to, że Monero znalazł się właśnie w takim punkcie. Ali Martinez w jednym z najnowszych postów na X przekazała, że po tym, jak token osiągnął ATH, zainteresowanie kryptowalutą w mediach społecznościowych osiągnęło roczny szczyt. Dane, na których bazuje Martinez, pochodzą z renomowanej platformy analitycznej „Santiment”.
Popularne powiedzenie mówi, że jeśli o jakimś projekcie mówi już nawet taksówkarz, to sygnał, by trzymać się od niego z dala. Z jednej strony token nie jest aż tak powszechnie znany. Z drugiej strony w branży jest już o nim naprawdę głośno, co sugeruje, by jednak postępować ostrożnie.
Giełdy nie lubią Monero
Wzrost zarówno wartości, jak i zainteresowania XMR dla wielu pozostaje zagadką. Token powstał w 2014 roku i do tej pory w swoich najmocniejszych momentach osiągał od 300 do 400 dolarów. Przez większość czas w trakcie jego istnienia ceny pozostawały niskie i mało kto się nim interesował. Po części to wynik tego, że wiele giełd kryptowalut usunęła możliwość handlowania XMR na swoich platformach.
W 2024 roku a Monero zrezygnowała największa giełda do handlu kryptowalutami, czyli Binance. W tym samym roku Kraken uniemożliwił handel tokenem użytkownikom w Irlandii i Belgii, a następnie wszystkim użytkownikom Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EEA). Na podobny ruch zdecydowało się wiele mniejszych giełd. Wynika to głównie z konieczności dostosowania się do globalnych standardów regulacyjnych.
Funkcje prywatności, jakie posiada Monero i inne tokeny prywatności, są niezgodne przepisami dotyczącymi przeciwdziałania praniu brudnych pieniędzy (AML) i pozyskiwaniem danych klientów (KYC). Istnieją obawy, że tokeny prywatności służą głównie do tuszowania nielegalnych działań. Od pewnego czasu presja regulacyjna, szczególnie w Unii Europejskiej, rośnie. Dlatego giełdy rezygnują z obrotu XMR.

