10 milionów Bitcoinów pod kreską. Co dalej z kursem?
Bitcoin od tygodni nie potrafi wrócić do wyraźnych wzrostów. Rynek traci impet, a analitycy coraz uważniej patrzą na zachowanie długoterminowych inwestorów. Dane pokazują rosnącą presję i historyczne sygnały typowe dla bessy. Czy to już moment kapitulacji, czy dopiero początek trudniejszego etapu dla rynku?
Załóż konto na MEXC i handluj z dźwignią do x200. Odbierz 20% zniżki na opłaty oraz do 10 000$ bonusu.
Długoterminowi inwestorzy pod presją
Analityk CryptoQuant, znany jako Darkfost, zwraca uwagę na kluczową grupę rynku. Chodzi o tak zwanych long-term holders, czyli inwestorów trzymających BTC przez wiele miesięcy. Zwykle nie reagują oni na krótkoterminowe wahania.
Obecnie ta grupa wciąż notuje średnio około 74% zysku. Jednak marża systematycznie maleje. Cena Bitcoina zbliża się do średniego kosztu zakupu tej grupy, który wynosi około 38 900 dolarów.
W poprzednich cyklach bessy kurs regularnie spadał poniżej tej wartości. Takie wybicie w dół często uruchamiało końcową fazę kapitulacji. Wtedy inwestorzy realizowali straty rzędu 20%.
Dopiero po takim oczyszczeniu rynek wchodził w nową fazę hossy. Dlatego wielu analityków uważnie obserwuje poziom kosztu bazowego LTH.
Dane on-chain sygnalizują głęboką bessę
Glassnode informuje, że 90-dniowa średnia wskaźnika Realized Profit/Loss Ratio spadła poniżej 1. To potwierdza przejście w reżim dominacji strat. Historycznie taki stan utrzymywał się co najmniej pół roku.
James Check zauważył z kolei niemal pięć czerwonych miesięcznych świec z rzędu. Taka seria pojawiła się po największym skoku zmienności w tym cyklu. W dodatku tygodniowa zmienność przekroczyła 150%.
Taki poziom często towarzyszył momentom kapitulacji. RSI na interwale tygodniowym pokazuje jedno z najbardziej wyprzedanych wskazań w historii Bitcoina. To sygnał skrajnego pesymizmu.
W tym roku około 70 miliardów dolarów w BTC zmieniło właściciela w przedziale 60–70 tysięcy dolarów. Wielu nowych nabywców znajduje się dziś pod wodą.
Analityk James Van Straten podaje, że podaż Bitcoina w stracie osiągnęła 10 milionów monet. To czwarty najwyższy wynik w historii. Wkrótce w obiegu znajdzie się 20 milionów BTC, a połowa z nich będzie na minusie.
Historia sugeruje, że tak duża destrukcja kapitału często poprzedza dno bessy. Jednak rynek potrzebuje czasu. Płynność nie wraca od razu, a inwestorzy odzyskują zaufanie powoli.
Na razie Bitcoin pozostaje w strefie wysokiej niepewności. Kapitulacja wydaje się blisko, lecz potwierdzenia wciąż brakuje.