Randki z AI w prawdziwej kawiarni w Nowym Jorku? Zatrzymajcie tę karuzelę żenady

Randki z AI w prawdziwej kawiarni w Nowym Jorku? Zatrzymajcie tę karuzelę żenady

Nowy Jork od zawsze lubił eksperymenty. Ale ten pomysł nawet jak na to miasto brzmi dość osobliwie. Twórcy EVA AI chcą otworzyć pop-upową kawiarnię, w której klienci będą mogli iść na randkę… ze swoją sztuczną inteligencją. Dosłownie. Sam na sam. Przy stoliku. Z telefonem ustawionym naprzeciwko.

Sam na sam z AI przy stoliku. Nowy Jork testuje randki ze sztuczną inteligencją

Koncepcja jest prosta: jednoosobowe stoliki, uchwyty na smartfony i „partner” po drugiej stronie ekranu. AI, z którą można porozmawiać, pożartować, ponarzekać na dzień, a nawet przeżyć coś, co twórcy nazywają emocjonalnym momentem. Tyle że w realnej przestrzeni, poza domem, w kawiarni.

EVA AI nie ukrywa, że chodzi o coś więcej niż zabawę. Według firmy to próba przeniesienia relacji z AI z czysto cyfrowego świata do rzeczywistości. Bo choć chatboty potrafią dziś rozmawiać jak ludzie, to do tej pory nie dało się z nimi wyjść na kolację. I tu zaczyna się dyskusja.

Z jednej strony rynek towarzyszy AI rośnie jak na drożdżach. Badania z 2025 roku pokazują, że ogromna część użytkowników traktuje chatboty jako źródło wsparcia emocjonalnego. Dla części młodego pokolenia relacja ze sztuczną inteligencją przestaje być abstrakcją. Z drugiej, eksperci naturalnie biją na alarm.

https://twitter.com/indy100/status/1998400586849403232

Eksperci biją na alarm. „To nie jest normalne”

Psychologowie i terapeuci zwracają uwagę, że takie inicjatywy mogą jeszcze bardziej zacierać granicę między relacją cyfrową a prawdziwą więzią z drugim człowiekiem. Ich obawy są proste: jeśli randka z AI zacznie wyglądać „normalnie”, łatwo będzie uznać ją za substytut normalnej bliskości.

Są jednak i tacy, którzy patrzą na sprawę łagodniej. Według nich kawiarnia EVA AI to raczej ciekawostka, społeczny eksperyment albo pretekst do spotkania ludzi zainteresowanych technologią. Nie zastępstwo relacji, ale nowy sposób jej komentowania.

To (stety albo niestety) kolejny sygnał, jak szybko przesuwa się granica między tym, co cyfrowe, a tym, co realne. I że rozmowa o etyce, samotności i relacjach w erze AI przestaje być futurystyczną teorią. Dzieje się tu i teraz. Przy stoliku w Nowym Jorku.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!
Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany.