Kosmetyczny balsam do ciała – rewelacją w ochronie samolotów przed oblodzeniem
Zwyczajny balsam do ciała, dostępny w byle sklepie, może okazać się substancją, która wręcz rewelacyjnie podniesie efektywność podróży lotniczych. Jego zastosowanie pozwala bowiem o wiele skuteczniej niż dotychczas walczyć z naturalnym zjawiskiem, jakim jest pokrywanie się lodem powierzchni płatowców w niskich temperaturach przed startem.
Bezpieczeństwo operacji lotniczych zależy w znacznym stopniu od skutecznego zapobiegania oblodzeniu tych powierzchni. Oblodzenie skrzydeł, sterów czy kadłuba może prowadzić do wzrostu masy maszyny, zakłóceń przepływu powietrza oraz zmniejszenia siły nośnej, co stanowi poważne zagrożenie dla lotu. Standardowe płyny przeciwoblodzeniowe, stosowane na lotniskach, opierają się na mieszankach glikolu z wodą oraz dodatkach polimerowych, które tworzą ochronną warstwę na powierzchniach samolotu.
Tradycyjne płyny typu II i IV zawierają polimery zagęszczające, umożliwiające dłuższe przyleganie substancji do powierzchni. Jednak ich czas ochrony – określany jako holdover time – wynosi zazwyczaj 60–70 minut. Po tym okresie płyn traci zdolność do zapobiegania tworzeniu się lodu, co wymaga powtarzania procedury odladzania. To z kolei generuje dodatkowe koszty operacyjne i opóźnienia w ruchu lotniczym.
Czym posmarować skrzydła
Ostatnie badania przeprowadzone na Uniwersytecie w Yorku we współpracy z firmą Kilfrost, specjalizującą się w produkcji płynów odladzających, przyniosły rozwiązanie tego problemu. Naukowcy wykorzystali niskocząsteczkowe żelatory (LMWG – low-molecular-weight gelators), substancje powszechnie stosowane jako zagęstniki w produktach codziennego użytku, takich jak balsam do ciała czy klej. Dodatek zaledwie 0,25 grama LMWG do standardowych płynów przeciwoblodzeniowych powoduje tworzenie hybrydowego żelu, który znacząco wzmacnia ochronną powłokę.
Testy laboratoryjne, wykonane w temperaturze -5°C z symulacją opadów wodnych w formie mgły oraz sił ścinających odpowiadających warunkom startu, wykazały podwojenie czasu utrzymywania się substancji zapobiegających oblodzeniu – z średnio 60–70 minut do około 120 minut. Żel utworzony przez LMWG jest stabilny w warunkach spoczynku, ale ulega rozkładowi pod wpływem sił aerodynamicznych podczas rozbiegu samolotu, co spełnia wymagania norm bezpieczeństwa – substancja nie pozostaje na powierzchniach w locie.
Innowacja z drogerii w przestworzach
Innowacja ta opiera się na samomontujących się strukturach molekularnych LMWG, które są tanie i wymagają minimalnych ilości do osiągnięcia efektu. Badania opublikowano w czasopiśmie „Langmuir”, gdzie potwierdzono skuteczność w trzech wariantach komercyjnych płynów. Dodatek pozwala na przekształcenie standardowego płynu typu II w wydajniejszy odpowiednik typu IV, bez konieczności zwiększania zawartości drogich polimerów.
Potencjalne korzyści dla branży lotniczej mogą być znaczące – i finansowo odczuwalne. W dłuższej perspektywie możliwe jest częściowe zastąpienie tradycyjnych polimerów prostszymi żelatorami. Zaś dłuższy czas ochrony zmniejsza częstotliwość aplikacji płynów, co obniża koszty operacyjne linii lotniczych i lotnisk, a także redukuje zużycie substancji chemicznych. Balsam do ciała może zatem niedługo dorobić się do swej nazwy dodatku „i samolotów”.
