Google sypie milionami na szkolenie artystów. Hollywood boi się, że AI przejmie kreatywność

Google sypie milionami na szkolenie artystów. Hollywood boi się, że AI przejmie kreatywność

Google po raz kolejny pokazuje, że nie zamierza być wyłącznie dostawcą narzędzi. Gigant chce realnie wpływać na to, jak sztuczna inteligencja będzie funkcjonować. Fundacja Google ogłosiła inwestycję 2 mln dolarów w nowy program szkoleniowy. Jego celem jest nauczenie ponad 100 tysięcy artystów podstawowych kompetencji związanych z AI.

AI jako „nowy alfabet” dla twórców, nie zagrożenie

Według Google’a sztuczna inteligencja ma stać się dla artystów tym, czym kiedyś były podstawy montażu, pracy z kamerą czy edycji dźwięku. Kompetencją bazową, a nie niszową. Program obejmuje darmowe kursy online, stypendia na szkolenia Google AI Essentials oraz specjalne stypendium AI Creators Fellowship. Ma ono pozwolić twórcom eksperymentować z nowymi narzędziami.

To ważny sygnał. Jak zauważa samo Google, zaledwie około 25% firm medialnych realnie inwestuje dziś w edukację AI. I to mimo, że tempo zmian w tej technologii jest dla wielu „przytłaczające”.

Hollywood rozdarte między eksperymentem a strachem

Inicjatywa Google’a trafia na wyjątkowo gorący moment. Hollywood od miesięcy toczy wewnętrzną debatę o tym, gdzie kończy się pomoc AI, a zaczyna kradzież twórczości. Pisarze, aktorzy i reżyserzy coraz głośniej domagają się jasnych zasad dotyczących trenowania modeli AI.

W ostatnich miesiącach powstała nawet Creators Coalition on AI. Inicjatywa ludzi branży kreatywnej i technologicznej, która naciska na wprowadzenie twardych, egzekwowalnych regulacji. Nieprzypadkowo coraz więcej aktorów, jak Matthew McConaughey, zabezpiecza prawnie swoje głosy i wizerunki przed wykorzystaniem przez generatywne modele.

Google testuje AI w kinie już dziś

Google nie ogranicza się jednak do teorii i edukacji. Firma już wcześniej udostępniła twórcom narzędzia takie jak Flow czy model Veo, wykorzystywany do generowania i łączenia sekwencji AI z materiałem live-action. Krótkometrażowy film „Ancestra”, zaprezentowany na Tribeca Festival, był jednym z pierwszych głośnych przykładów praktycznego użycia tej technologii w kinie.

Według badaczy rynku kultury to sygnał, że wielkie firmy technologiczne chcą współtworzyć standardy odpowiedzialnego użycia AI, zamiast zostawiać ten temat wyłącznie regulatorom lub konfliktom sądowym.

Nie wszyscy w Hollywood są jednak entuzjastami. Część twórców – w tym Ben Affleck – podkreśla, że AI świetnie nadaje się do obniżania kosztów, prototypowania pomysłów czy automatyzacji żmudnych procesów, ale nie zastąpi ludzkiej kreatywności. I właśnie w tym miejscu inicjatywa Google’a może odegrać kluczową rolę. Zamiast narzucać gotowe rozwiązania, próbuje nauczyć twórców, jak korzystać z AI na własnych warunkach.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!