Biały Dom śledził obywateli USA za pomocą swojej aplikacji?
Biały Dom kilka dni temu wypuścił swoją aplikację. Szybko jednak okazało się, że budzi ona kontrowersje. Według specjalistów, może one śledzić lokalizację użytkowników.
27 marca oficjalny profil Białego Domu na portalu X (dawniej Twitter) ogłosił uruchomienie specjalnej aplikacji – The White House App. Nie było to nic kontrowersyjnego, bowiem aplikacja w domyśle miała ułatwiać śledzenie informacji podawanych przez Biały Dom. Jej użytkownicy mieli mieć dostęp do transmisji na żywo najważniejszych konferencji i briefingów czy najświeższych informacji bezpośrednio z Białego Domu. Brzmi jak niezwykle przydatna aplikacja, prawda?
Firmą odpowiedzialną za aplikację The White House App jest Dev Forty Five LLC. Została ona zarejestrowana 18 marca tego roku, zaledwie kilka dni przed publikacją samej aplikacji. Aplikacja jest dostępna zarówno na telefonach z systemem Android, jak i IOS. I wszystko byłoby super, gdyby nie jeden, malutki szczegół, który wywołał ogromne kontrowersje w Stanach Zjednoczonych.
Aplikacja wydana przez Biały Dom może śledzić użytkowników
Jeden z użytkowników portalu X podzielił się ciekawymi obserwacjami, które poważnie uderzają w Biały Dom. Otóż okazało się, że aplikacja The White House App ma wbudowany potok GPS autorstwa firmy OneSignal. Co to oznacza dla użytkowników? Dzięki temu, aplikacja może sprawdzać lokalizację użytkownika co 4.5 minuty. OneSignal to platforma służąca do wysyłania powiadomień Push, wiadomości e-mail czy właśnie powiadomień w aplikacji. Korzystają z niej największe firmy, więc pozornie nie powinno tu być żadnych problemów. Sama firma zapewniała wielokrotnie, że nie gromadzi danych o lokalizacji użytkownika, o ile deweloper nie włączy takiej możliwości oraz sam użytkownik nie wyrazi na to zgody.
Według analizy wspomnianego użytkownika, aplikacja wydana przez Biały Dom rejestruje długość i szerokość geograficzną, znacznik czasu oraz to, czy aplikacja działa na pierwszym planie czy też w tle. Aplikacja posiada również uprawnienia do odczytywania biometrycznego odcisków palców, możliwość modyfikowania lub usuwania pamięci czy uruchamiania przy włączeniu urządzenia. Niby są to standardowe uprawnienia, jakie ma wiele aplikacji, jednak Biały Dom nie zaktualizował swojej polityki prywatności, która nic nie wspomina o aplikacji, a tym bardziej jej uprawnieniach. To oczywiście budzi niepokój wśród użytkowników, zwłaszcza że Stany Zjednoczone od wielu lat toczą walkę z zagranicznymi firmami, w tym m.in. z TikTok, właśnie o uprawnienia aplikacji.
Tweet Białego Domu z notką społeczności
Na moment pisania tego artykułu, Biały Dom nie odniósł się do kontrowersji wokół swojej aplikacji. Natomiast warto wspomnieć, że oryginalny Tweet promujący „The White House App” otrzymał od portalu X tak zwaną notkę społeczności. Dotyczy ona opisywanej przez nas sprawy i informuje czytelników, że aplikacja sprawdza lokalizację użytkowników.
