Z ostatniej chwili: Wall Street w strachu, Nvidia i Bitcoin nurkują. Dlaczego? Uśpione ryzyko wojny i szoku naftowego
Czwartkowa sesja na Wall Street przyniosła wyraźne schłodzenie nastrojów. Indeks S&P 500 spadł o 0,8%, Nasdaq Composite stracił 1,5%. Ruchy pokazują, jak krucha pozostaje równowaga na rynku po kilku tygodniach nerwowych prób odbicia, zwłaszcza w sektorze technologicznym. Bezpośrednim katalizatorem spadków była reakcja inwestorów na wyniki Nvidia.
Ale czy reakcja na wyniki spółki jest powiązana z fundamentami? Raczej nie. Opcje call na akcje spółki były 'zatłoczone’ w obszarze 200 USD za akcję. Naturalnie ten poziom uruchomił silną sprzedaż i dealerzy wobec krótkotrwałej słabości zostali zmuszeni szybko odwracać pozycję, prowadząc do spadków. Więcej w tym mechaniki rynkowej, niż fundamentów. Bitcoin tąpnął dziś do ok. 66 tys. USD.
Mimo że spółka przebiła oczekiwania zarówno na poziomie przychodów, jak i zysku w czwartym kwartale … Kurs akcji spada podczas sesji o około 5%. Był to najsłabszy dzień dla walorów spółki od kwietnia, co wyraźnie pokazało, że rynek zaczyna rozliczać wyceny, a nie nagradzać sam fakt dobrych wyników. Zatem czego boi się rynek? Wydaje się, że wojny USA z Iranem, która mogłaby wywindować ceny ropy do 120 USD za baryłkę … Oraz spowodować impuls inflacyjny.
Ukryte ryzyko geopolityczne
Na tle wyników spółek i rotacji sektorowej coraz wyraźniej rysuje się jednak inne, uśpione ryzyko. Chodzi o narastające napięcie geopolityczne wokół Iranu i Stanów Zjednoczonych. Według doniesień The Wall Street Journal, Waszyngton przedstawił Teheranowi twarde warunki w trakcie rozmów w Genewie. Miały objąć likwidację kluczowych instalacji nuklearnych w Fordo, Natanz i Isfahanie oraz przekazanie wzbogaconego uranu pod kontrolę USA.
Administracja Trumpa sygnalizuje gotowość do utrzymania presji, a w regionie znajduje się już amerykańska grupa uderzeniowa. Rynki na razie reagują na te informacje umiarkowanie, ale historia pokazuje, że podobne napięcia potrafią bardzo szybko wywołać gwałtowną zmianę sentymentu. Potencjalny atak USA na Iran oznaczałby skokowy wzrost premii za ryzyko… Presję na rynki akcji i wzrost zmienności na surowcach oraz walutach.
Obecna sytuacja jest klasycznym przykładem rynku, który próbuje jednocześnie zdyskontować wysokie wyceny technologii, strukturalne zmiany wywołane przez AI oraz narastające ryzyka geopolityczne. Spadki po wynikach Nvidii pokazują, że poprzeczka dla liderów rynku jest ustawiona niezwykle wysoko. Jednocześnie uśpione napięcia na Bliskim Wschodzie pozostają czynnikiem, który w każdej chwili może wywołać reakcję stresową inwestorów.
Efekt domina w półprzewodnikach
Słabość Nvidii szybko rozlała się na cały sektor. Akcje Broadcom, Lam Research, Western Digital oraz Applied Materials traciły 6 do nawet 7%. To klasyczny przykład sytuacji, w której rynek przestaje grać pod narrację „AI bez ryzyka” i zaczyna zadawać pytania o trwałość popytu, skalę nakładów inwestycyjnych oraz moment, w którym zwrot z tych inwestycji zacznie realnie uzasadniać obecne wyceny.
Na tym tle pozytywnie wyróżnił się Salesforce, którego akcje rosły po publikacji wyników lepszych od prognoz. Wzrost został jednak ograniczony przez rozczarowującą prognozę przychodów na rok fiskalny 2027. To ważny sygnał, bo Salesforce jest jedną z firm najmocniej dotkniętych obawami o to, jak rozwój sztucznej inteligencji … Może podkopać tradycyjne modele biznesowe w oprogramowaniu.
Jak zauważa Main Street Research, wyniki były solidne, ale słabe guidance nie pomaga uspokoić nastrojów wokół całego sektora. Jednocześnie nawet on przyznaje, że skala ostatnich spadków w software może być przesadzona. Warto odnotować, że iShares Expanded Tech-Software Sector ETF zyskiwał w czwartek ponad 1%, choć nadal pozostaje około 30 procent poniżej ostatnich szczytów, co formalnie utrzymuje go w rynku niedźwiedzia.
Rotacja sektorowa i ostrożny optymizm poza technologią
Poza technologią rynek wyglądał znacznie stabilniej. Wzrosty notowały sektory finansowy, energetyczny i nieruchomości. Akcje JPMorgan Chase, Exxon Mobil oraz CBRE Group rosły o około 1 procent. To kolejny sygnał, że kapitał stopniowo szuka schronienia poza najbardziej wrażliwymi na AI segmentami rynku.
Jednocześnie pojawiają się głosy ostrzegawcze z rynku kredytowego. Marathon Asset Management zwraca uwagę na nadmierną ekspozycję prywatnego kredytu na sektor software. Jego zdaniem ryzyko było widoczne od dawna, choć na razie nie obawia się on szerokiego efektu zarażania całego systemu finansowego.