Z ostatniej chwili: USA rozważa ostateczne uderzenie na Iran. Ruszyła kolejna fala spadków na giełdach

Z ostatniej chwili: USA rozważa ostateczne uderzenie na Iran. Ruszyła kolejna fala spadków na giełdach

Nastroje na globalnych rynkach finansowych pogorszyły się w czwartek. Cena Bitcoina tąpnęła do 69 tys. USD, a na europejskim rynku akcji dominuje czerwień przed prawdopodobnym, spadkowym otwarciem handlu na Wall Street. Powodem są oczywiście napięcia na linii Iran – USA, które marwią inwestorów w kontekście nie tylko już wzrostów cen i inflacji, ale docelowo także dostępności paliw i towarów.

Departament Obrony USA wg. źródeł Axios przygotowuje scenariusze tzw. „ostatecznego uderzenia” przeciwko Iranowi. Środko mogą obejmować zarówno szeroko zakrojoną kampanię bombardowań, jak i użycie wojsk lądowych. Według doniesień, analizowanych jest kilka wariantów operacyjnych, które miałyby przełamać impas i zwiększyć presję negocjacyjną na Teheran.

Cztery scenariusze uderzenia

Z informacji przekazanych przez amerykańskich urzędników wynika, że rozważane są cztery główne opcje:

  • zajęcie lub blokada wyspy Kharg, kluczowego hubu eksportowego irańskiej ropy
  • operacja na wyspie Larak, wzmacniającej kontrolę Iranu nad Cieśniną Ormuz
  • przejęcie strategicznej wyspy Abu Musa oraz dwóch mniejszych wysp w rejonie wejścia do cieśniny
  • zatrzymywanie lub przejmowanie statków transportujących irańską ropę po wschodniej stronie Ormuz

Każdy z tych scenariuszy uderza bezpośrednio w zdolność Iranu do eksportu ropy i kontrolowania jednego z najważniejszych szlaków energetycznych świata. Chwilę po raporcie Axios, sam Donald Trump w TruthSocial poinformował, że jeśli Teheran będzie zwlekał z podpisaniem umowy, dla Irnau może być już 'za późno’.

Stawka: Cieśnina Ormuz i globalny rynek ropy

Potencjalna eskalacja ma szczególne znaczenie w kontekście Cieśniny Ormuz, przez którą przepływa znacząca część globalnych dostaw ropy. Utrzymujące się zakłócenia w tym regionie mogą mieć konsekwencje porównywalne z największymi kryzysami energetycznymi ostatnich dekad.

Według części amerykańskich urzędników, zdecydowane uderzenie mogłoby zwiększyć pole manewru negocjacyjnego prezydenta Donald Trump lub pozwolić na szybkie ogłoszenie politycznego zwycięstwa.

Nie wszyscy w administracji podzielają jednak optymizm. Część analiz wskazuje, że takie działania mogą nie zakończyć konfliktu, lecz go wydłużyć i pogłębić. Iran zachowuje zdolność odpowiedzi i może eskalować działania asymetryczne w regionie.

Rozważane są także bardziej zaawansowane operacje, w tym uderzenia na infrastrukturę nuklearną. Alternatywą dla operacji lądowej miałoby być przeprowadzenie zmasowanych nalotów na instalacje związane z wysoko wzbogaconym uranem.

USA zwiększają obecność wojskową

W ostatnich dniach Stany Zjednoczone wzmacniają swoją obecność militarną na Bliskim Wschodzie. Do regionu kierowane są dodatkowe eskadry myśliwców oraz tysiące żołnierzy, w tym jednostki piechoty morskiej oraz komandosów ze stacjonującej w Fort Bragg 82nd Airborne Division. To sygnał, że opcje militarne nie są jedynie teoretyczne, choć Biały Dom podkreśla, że decyzje jeszcze nie zapadły, a operacje lądowe pozostają „hipotetyczne”.

Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt ostrzegła, że administracja jest gotowa uderzyć „mocniej niż kiedykolwiek wcześniej”, jeśli negocjacje nie przyniosą rezultatów. Waszyngton rozważa także wcześniejsze uderzenia na infrastrukturę energetyczną Iranu, co mogłoby wywołać natychmiastową odpowiedź Teheranu.

Wczoraj Iran przedstawił bardzo twarde stanowisko negocjacyjne, o czym pisaliśmy w artykule Iran odrzuca negocjacje: „Trump negocjuje z samym sobą”. Ropa reaguje, UBS uspokaja.

Iran: brak zaufania i groźby odwetu

Po drugiej stronie rośnie sceptycyzm. Irańscy decydenci postrzegają działania USA jako potencjalną próbę przygotowania niespodziewanego ataku. Mohammad Bagher Ghalibaf ostrzegł, że wszelkie działania przeciwko irańskim terytoriom spotkają się z „nieograniczoną odpowiedzią” wymierzoną w infrastrukturę przeciwników w regionie.

Mimo napięć trwają próby wznowienia rozmów. W mediacje zaangażowane są m.in. Pakistan, Egipt oraz Turcja. Choć Iran odrzucił początkowe warunki USA, nie zamknął całkowicie drzwi do negocjacji. Największą przeszkodą pozostaje jednak brak zaufania, szczególnie wśród dowództwa IRGC (Islamic Revolutionary Guard Corps). Na ten moment decyzja nie zapadła, ale scenariusz eskalacji staje się coraz bardziej realny. Kluczowe będą najbliższe dni i ewentualny postęp w rozmowach dyplomatycznych.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!