Z ostatniej chwili: Szokujące dane z USA. 'Koniec inflacji’. Bitcoin zbiera siły. Co się dzieje?

Z ostatniej chwili: Szokujące dane z USA. 'Koniec inflacji’. Bitcoin zbiera siły. Co się dzieje?

Na pierwszy rzut oka październikowe dane z USA mogą sprawiać wrażenie niespójnych. Z jednej strony sprzedaż hurtowa lekko hamuje, z drugiej produktywność pracy wystrzeliwuje w górę w tempie, jakiego rynek nie widział od lat. Wnioski o zasiłek okazały się niskie, a obawy o inflację spadły wobec istotnego spadku kosztów pracy. Mocno rośnie dziś indeks Dow Jones, a Bitcoin próbuje odrabiać straty rosnąc w kierunku 91 tys. USD. Co pokazały dane?

Dane z USA

Liczba nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA wyniosła 208 tys., co jest wynikiem lepszym od oczekiwań rynku, które zakładały 212,4 tys. W poprzednim odczycie było to 199 tys., po rewizji 200 tys. Liczba kontynuowanych wniosków o zasiłek wzrosła do 1,914 mln, wobec prognozy 1,9 mln. Wcześniejszy odczyt wynosił 1,866 mln, po rewizji 1,858 mln.

Wstępne dane o produktywności pracy pokazują wzrost o 4,9%, nieco poniżej prognozowanych 5,0%, ale wyraźnie powyżej poprzedniego odczytu 3,3% (po rewizji 4,1%). Jednostkowe koszty pracy w ujęciu wstępnym spadły o 1,9%, podczas gdy rynek oczekiwał praktycznie stagnacji (-0,1%). W poprzednim odczycie notowano wzrost 1,0%, po rewizji spadek 2,9%.

Zrewidowane dane pokazują, że zapasy hurtowe w USA wzrosły o 0,2% m/m, dokładnie zgodnie z oczekiwaniami rynku. W poprzednim odczycie dynamika wynosiła 0,5%. Jednocześnie sprzedaż hurtowa spadła o 0,4% m/m, co oznacza wynik słabszy od prognoz, które zakładały spadek o 0,2%. W poprzednim miesiącu również notowano spadek o 0,2%.

Hurt: ostrożny konsument i pełniejsze magazyny

Październik 2025 przyniósł spadek sprzedaży hurtowej w USA do poziomu 704,9 mld dolarów, co oznacza -0,4% miesiąc do miesiąca. To wynik słabszy niż we wrześniu i wyraźny sygnał, że popyt w końcówce roku zaczął wyhamowywać. W ujęciu rocznym sytuacja wygląda jednak znacznie lepiej – sprzedaż była o 4,6% wyższa niż w październiku 2024 roku, co pokazuje, że nie mówimy o załamaniu, lecz o normalizacji po mocnym wcześniejszym okresie.

Jednocześnie zapasy hurtowe wzrosły do 913,5 mld dolarów, notując +0,2% m/m i +1,7% r/r. To ważna informacja dla Wall Street. Firmy nie pozbywają się gwałtownie towarów, ale też nie redukują zapasów w panice. Wskaźnik zapasy/sprzedaż wyniósł 1,30, wobec 1,33 rok wcześniej, co sugeruje lepsze dopasowanie logistyki do realnego popytu niż jeszcze dwanaście miesięcy temu.

Rynek hurtowy wysyła więc jasny sygnał: tempo wzrostu gospodarki USA jest bardziej umiarkowane, ale strukturalnie zdrowsze niż w okresie popandemicznego przegrzania.

Produktywność to cichy bohater gospodarki USA?

Prawdziwa niespodzianka kryje się jednak w danych o produktywności. W trzecim kwartale 2025 roku produktywność pracy w sektorze pozarolniczym wzrosła aż o 4,9% w ujęciu annualizowanym. To wynik, który na Wall Street robi wrażenie nawet na największych sceptykach. Produkcja wzrosła o 5,4%, podczas gdy liczba przepracowanych godzin zwiększyła się jedynie o 0,5%.

Jeszcze ciekawsze są koszty pracy. Jednostkowe koszty pracy spadły o 1,9% w kwartale, mimo że wynagrodzenia godzinowe wzrosły o 2,9%. To klasyczny przykład sytuacji, w której produktywność „zjada” presję płacową. W ujęciu czterech kwartałów koszty pracy wzrosły jedynie o 1,2%, co dla Rezerwy Federalnej jest świetną informacją.

Realne wynagrodzenia godzinowe, po uwzględnieniu inflacji, spadły o 0,2% w kwartale, ale w skali roku są 0,3% na plusie. To subtelny, lecz ważny sygnał: inflacja przestaje być głównym wrogiem siły nabywczej, choć konsument nadal nie czuje wyraźnego komfortu.

Źródło: Labor Productivity

Cykl gospodarczy w liczbach

Od początku obecnego cyklu gospodarczego, liczonego od czwartego kwartału 2019 roku, produktywność w sektorze pozarolniczym rośnie w tempie 2,0% rocznie. To więcej niż 1,5% w poprzednim cyklu (2007–2019) i bardzo blisko długoterminowej średniej 2,1%, obserwowanej od 1947 roku. Innymi słowy… Amerykańska gospodarka wraca do swoich „naturalnych” parametrów wzrostu, bez nadmiernych bodźców i bez załamania.

W przemyśle sytuacja jest bardziej zróżnicowana, ale również pozytywna. Produktywność w sektorze wytwórczym wzrosła w trzecim kwartale o 3,3%, a w ujęciu rocznym o 2,3%, co jest najlepszym wynikiem od 2021 roku. Szczególnie dobrze radzi sobie przemysł dóbr trwałych, gdzie produktywność skoczyła o 4,7%, głównie dzięki spadkowi liczby przepracowanych godzin przy rosnącej produkcji.

Co z tego wynika dla Wall Street?

Spadająca sprzedaż hurtowa i rosnące zapasy same w sobie mogłyby budzić obawy. Ale w połączeniu z dynamicznym wzrostem produktywności i spadkiem jednostkowych kosztów pracy tworzą obraz gospodarki, która schładza się w sposób kontrolowany. To dokładnie taki scenariusz, jaki jeszcze rok temu wydawał się niemal niemożliwy: niższa presja inflacyjna bez gwałtownego wzrostu bezrobocia.

Dla rynku obligacji to argument za dalszym luzowaniem polityki pieniężnej w 2026 roku. Marże przedsiębiorstw mogą się utrzymać, nawet przy wolniejszym wzroście przychodów. Z kolei dla samej Rezerwy Federalnej to potwierdzenie, że ryzyko inflacyjne osłabło. Amerykańska gospodarka nie pędzi już na najwyższych obrotach, ale nadal rośnie: jakby mądrzej i bardziej efektywnie.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!
Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany.