Z ostatniej chwili: Panika na Wall Street, Nasdaq i Bitcoin nurkują. Fatalne dane z USA. Co się dzieje?
Rynek amerykańskich akcji ponownie znalazł się pod silną presją. W czwartek indeksy S&P 500 oraz Nasdaq Composite kontynuują spadki. Technologiczny indeks Nasdaq znalazł się na kursie największego trzydniowego spadku od kwietnia 2025 roku. Niepokoi nie tylko słabość w sektorze technologicznym, ale także fatalne dane z rynku pracy. Inwestorzy boją się, że spowolnienie zatrudniania i zwolnienia zapowiadają recesję.
Zwolnienia w raporcie Challengera wzrosły o 205% r/r, a styczeń okazał się pod tym względem najgorszym miesiącem odkąd firma analityczna zbiera dane. Poza tym, wnioski o zasiłek okazały się wyższe – na poziomie 231 tys. wobec 212 tys. prognoz i 209 tys. poprzednio. Wreszcie raport JOLTS wskazał na spadek wakatów do 6,5 mln wobec 7,2 mln prognoz i 7,1 mln poprzednio. Co dziś psuje nastroje rynkom?
Krach w IT rozlewa się po giełdzie
Za niepewność w sektorze tech odpowiada m.in. Alphabet, która jako ostatnia z tzw. „Magnificent Seven” opublikowała wyniki kwartalne. Spółka pobiła prognozy sprzedaży i zysków, ale przewiduje gwałtowny wzrost wydatków na sztuczną inteligencję. Planuje nakłady inwestycyjne w 2026 roku sięgające nawet 185 miliardów dolarów. To wywołało niepokój wśród inwestorów. Akcje spółki spadają.
Także rywalizujący z Nvidia gigant chipów Qualcomm odnotował spadek aż o prawie 10% po słabszej niż oczekiwano prognozie wynikającej z globalnego niedoboru układów pamięci. Spadki dotknęły także rynek kryptowalut. Bitcoin pogłębia wyprzedaż i spada poniżej 66 tys. USD. Presja powróciła również na rynku metali szlachetnych. Srebro traci ok. 15, po wcześniejszym krótkotrwałym odbiciu.
Według firmy Challenger, Gray & Christmas, w styczniu amerykańscy pracodawcy ogłosili 108 435 zwolnień. To najwięcej w tym miesiącu od czasów kryzysu finansowego w 2008 roku. Załamaniu na giełdzie towarzyszy szczególnie silna wyprzedaż akcji sektora oprogramowania. Rosną obawy o potencjalne zakłócenia modeli biznesowych wywołane przez sztuczną inteligencję.
Po trzech latach intensywnych wzrostów na akcjach firm związanych z AI, napędzanych ekspansją nakładów inwestycyjnych, inwestorzy premiują wydatki na sztuczną inteligencję… Ale wyłącznie wtedy, gdy przekładają się one na realny wzrost przychodów. Według UBS Global Wealth Management sztuczna inteligencja wciąż przekształca branże, a najnowsza fala wyprzedaży raczej nie jest jednorazowym zjawiskiem.
Rekordowe zwolnienia w USA i niestabilność rynku pracy
Styczeń przyniósł gwałtowny wzrost planowanych zwolnień w Stanach Zjednoczonych. Według Challenger, Gray & Christmas liczba ogłoszonych redukcji etatów wyniosła 108 435, co oznacza wzrost o 205% w porównaniu z rokiem ubiegłym i najwyższy wynik dla stycznia od 2009 roku. Wzrost był napędzany głównie przez sektor transportowy, z 31 243 planowanymi zwolnieniami.
W sektorze technologicznym zapowiedziano 22 291 zwolnień, z czego 16 000 dotyczy pracowników korporacyjnych Amazon. W sektorze opieki zdrowotnej redukcje były spowodowane m.in. niższymi refundacjami programów Medicaid i Medicare. Jak dotąd AI odpowiadała za około 7% planowanych zwolnień, jako element transformacji operacyjnej i automatyzacji procesów.
Pomimo wysokiej liczby planowanych zwolnień, dane o faktycznych wnioskach o zasiłek wskazują na stabilny rynek pracy. Liczba nowych wniosków wzrosła w tygodniu zakończonym 31 stycznia o 22 000 do 231 000 – najwyższy wzrost od początku grudnia. Wynikł on jednak głównie z powodu warunków pogodowych i sezonowych fluktuacji. Czterotygodniowa średnia krocząca wyniosła 212 250, co potwierdza utrzymanie rynku pracy w trybie „low hire, low fire”.
Niski poziom nowych ofert pracy – tylko 5 306 w styczniu, najniższy od 2009 roku pokazuje powściągliwość firm, szczególnie w sektorze ubezpieczeniowym, w zatrudnianiu nowych pracowników.
