Z ostatniej chwili: Panika na europejskich giełdach. „Drogi gaz znowu zatopi Niemcy”. Recesja i krach?
Na europejskich giełdach trwa dziś wyraźna ucieczka od ryzyka. Inwestorzy systematycznie redukują ekspozycję, a rynki akcji w Europie reagują na kombinację drożejącej energii, eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie i rosnących obaw o inflację oraz wzrost gospodarczy. Skok cen gazu w holenderskim hubie TTF może znowu sparaliżować europejski przemysł i podnieść poprzeczkę dla 'gospodarczego’ odbicia, które w Europie już 'majaczyło’ na horyzoncie’.
Już od rana niemiecki DAX jest pod silną presją. Na otwarciu indeks spadł 1,7% a około godziny 10:30 polskiego czasu zniżkował ponad 3%. Stało się tak po poniedziałkowym tąpnięciu o 2,4%. Consorsbank w wywiadzie dla agencji Reuters potwierdził, że rynek reaguje na narastającą niepewność geopolityczną oraz strach przed wpływem wysokich cen paliw i gazu na konsumpcję i tempo wzrostu.
Podobnie, bardzo słabe nastroje panują też w Stanach Zjednoczonych. Indeksy wróciły do spadku po wczorajszym odreagowaniu. Wyprzedaż na rynkach akcji rozpoczęła się w Azji. Potężnie tracił japoński Nikkei i przede wszystkim – koreański indeks KOSPI. Ten zniżkował blisko 7% przez spadek akcji technologicznych gigantów, korzystających ostatnio na hossie cen układów pamięci – Samsunga i SK Hynix.
Energia znów dyktuje nastroje
Głównym zapalnikiem dzisiejszej wyprzedaży są ceny gazu. Europejskie kontrakty terminowe rosną o nieco ponad 30% do około 56,50 euro za megawatogodzinę. Dzień wcześniej zanotowały już wzrost o jedną trzecią. Bezpośrednim powodem jest eskalacja konfliktu po atakach Izraela i USA na Iran… Oraz wstrzymanie dostaw LNG z Kataru, co gwałtownie ogranicza dostępność surowca na rynku.
Do tego dochodzą doniesienia z Iranu o zamknięciu Cieśniny Ormuz i groźby wobec statków próbujących ją przekroczyć. Rynek natychmiast dyskontuje ryzyko zakłóceń w dostawach surowców energetycznych. Ropa Brent drożeje o około 5%. Inwestorzy otwarcie mówią o ryzyku nowego szoku energetycznego, który mógłby ponownie rozpędzić inflację w Europie.
Niemieckie spółki pod ostrzałem
Na tle słabego rynku szczególnie mocno dostają pojedyncze spółki w Biemczech. Akcje Beiersdorf spadają o ponad 14% po publikacji rozczarowujących prognoz. Ostrożne podejście do roku 2026 było oczekiwane, ale scenariusz zerowego wzrostu i presji na marże inwestorzy odbierają jako negatywne zaskoczenie.
Jeszcze większą przecenę notuje niemiecki gigant Schaeffler, którego akcje tracą ponad 17% po poinformowaniu o nieoczekiwanej stracie za 2025 rok. To kolejny sygnał, że przemysł i sektor motoryzacyjny coraz wyraźniej odczuwają pogarszające się warunki makroekonomiczne.
Europa w trybie risk-off
Słabość Niemiec nie jest odosobniona. Londyński FTSE 100 spada dziś o ponad 2%, paryski CAC 40 traci około 2,5%. Szeroki Euro Stoxx 50 zniżkuje o blisko 2,75%. Najmocniej tracą banki, ubezpieczyciele oraz spółki użyteczności publicznej, ze spadkami rzędu 3 do 4%. Co znamienne, nawet sektor obronny, który jeszcze dzień wcześniej zachowywał się relatywnie stabilnie, dziś dołącza do przeceny. Kapitał płynie w stronę bezpiecznych aktywów, a dolar wyraźnie zyskuje.
Niepokój budzą słowa Philip Lane’a, głównego ekonomisty Europejskiego Banku Centralnego. Ostrzega on, że przedłużający się konflikt może znacząco podbić inflację w strefie euro i jednocześnie obniżyć tempo wzrostu gospodarczego. To dokładnie ten scenariusz, którego rynki akcji obawiają się najbardziej. Na ten moment trudno mówić o stabilizacji. Wojna wchodzi w kolejny dzień bez jasnej perspektywy zakończenia, ceny energii rosną… A polityczne deklaracje z USA sugerują, że konflikt może potrwać dłużej, niż pierwotnie zakładano.