Z ostatniej chwili: Gwałtowny spadek cen ropy, Wall Street i Bitcoin w górę. Hossa wraca?
Poniedziałkowa sesja na Wall Street rozpoczęła się od silnej wyprzedaży wywołanej gwałtownym skokiem cen ropy. W nocy kontrakty na amerykańską ropę West Texas Intermediate przekroczyły poziom 100 dolarów za baryłkę i w pewnym momencie zbliżyły się nawet do 120 dolarów. Był to pierwszy raz od czasu napięć po rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 roku, kiedy rynek zobaczył tak wysoki poziom cen surowca.
Na otwarciu sesji inwestorzy reagowali dość nerwowo. Dow Jones w pewnym momencie tracił prawie 900 punktów, czyli około 2% procent. Szeroki rynek również znalazł się pod presją. Flagowy, amerykański indeks akcji S&P 500 spadał o ponad 1,5 procent, a technologiczny indeks Nasdaq również znajdował się głęboko pod kreską.
W drugiej części dnia sytuacja zaczynasię jednak stabilizować. Gwałtowny spadek cen ropy poniżej psychologicznej bariery 100 dolarów za baryłkę przyniósł ulgę rynkom akcji i pozwolił ograniczyć straty. Ostatecznie Dow Jones był w połowie sesji niżej o około 300 punktów, podczas gdy Nasdaq zdołał nawet wyjść na niewielki plus. Podczas zmiennej sesji Bitcoin wystrzelił do ponad 69 tys. dolarów i oparł się niedźwiedziom.
Technologia ratuje rynek
Jednym z głównych powodów poprawy nastrojów była siła sektora półprzewodników. Inwestorzy wrócili do spółek technologicznych, które w ostatnich latach stały się jednym z głównych motorów wzrostów na Wall Street. Akcje Broadcom rosły o ponad 4 procent, a Micron Technology i Advanced Micro Devices zyskiwały około 3 procent.
Lider rynku sztucznej inteligencji, spółka Nvidia, również znajduje się na plusie. W efekcie technologiczny Nasdaq zdołał odrobić wcześniejsze straty i przejść na dodatnie terytorium. Nawet w okresach silnej zmienności inwestorzy wciąż traktują spółki związane ze sztuczną inteligencją i półprzewodnikami jako jeden z najbezpieczniejszych segmentów rynku wzrostowego.
Ropa powyżej 100 dolarów straszy gospodarkę
Największym zmartwieniem inwestorów pozostaje jednak wpływ drogiej ropy na gospodarkę Stanów Zjednoczonych. Ceny energii są jednym z głównych czynników inflacyjnych, a ich gwałtowny wzrost może spowolnić wzrost gospodarczy. Na rynku pojawiły się obawy o scenariusz stagflacji … Połączenie wysokiej inflacji i słabego wzrostu gospodarczego.
Według Eda Yardeni z firmy Yardeni Research utrzymanie się wysokich cen ropy mogłoby nawet doprowadzić do rynku niedźwiedzia, jeśli inwestorzy zaczną wyceniać powrót warunków podobnych do kryzysu energetycznego z lat 70. W takim scenariuszu bank centralny znalazłby się w bardzo trudnej sytuacji. Rezerwa Federalna musiałaby wybierać między walką z inflacją a ryzykiem rosnącego bezrobocia.
Grupa G7 szykuje się do interwencji
Rządy największych gospodarek świata zaczynają reagować na rosnące napięcia na rynku energii. Ministrowie energii z krajów Grupy Siedmiu (G7) mają spotkać się we wtorek, aby omówić możliwość uwolnienia strategicznych rezerw ropy naftowej. W skład grupy wchodzą m.in. Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Niemcy, Francja oraz Japonia. Taki krok miałby pomóc ustabilizować ceny surowca i ograniczyć wpływ szoku podażowego na światową gospodarkę.
Rosnąca niepewność jest widoczna również na rynku opcji. Indeks zmienności VIX, często nazywany „indeksem strachu”, przekroczył poziom 30 po raz pierwszy od gwałtownej wyprzedaży związanej z napięciami handlowymi w 2025 roku. Inwestorzy coraz częściej kupują zabezpieczenia przed dalszymi spadkami na rynku akcji.
Co istotne, dzisiejsze odbicie pojawiło się bez wyraźnych sygnałów deeskalacji napięć na Bliskim Wschodzie. Izraelska armia IDF twierdzi, że ostrzał celów w Iranie będzie trwał jeszcze co najmniej kilka tygodni. Donald Trump zasygnalizował, że na rozmowy pokojowe jest za wcześnie. Jednocześnie miało dojść do pierwszych zgrzytów między izraelską a amerykańską armią. Trump przekazał, że wciąż jest za wcześnie by mówić o 'zagarnięciu’ rezerw irańskiej ropy.