Z ostatniej chwili: Euforia na akcjach producenta ropy w USA. 'Ma licencję na Wenezuelę’. Zarobi fortunę?
Weekendowe wydarzenia w Wenezueli były testem dla rynków tylko w teorii… W praktyce rynek nie tylko niemal kompletnie zignorował jakiekolwiek, negatywne reperkuje amerykańskiego ataku… Można powiedzieć wręcz, że operacja Trumpa spodobała się Wall Street. Zwłaszcza akcjonariuszom Chevronu, który typowany jest na potencjalnego zwycięzcę interwencji USA. Po zatrzymaniu Nicolasa Maduro przez siły USA ropa WTI spadła do okolic 56,6 USD za baryłkę, najniżej od lutego 2021 roku.
Mimo to akcje Chevronu rosną przed otwarciem giełdy w USA o ponad 10%. Giełdowy parkiet nie zareagował alergicznie na interwencję USA. Zamiast tego indeksy po drugiej stronie Atlantyku rosną 'szeroką ławą’. Rynkom wręcz podoba się 'agresywna pozycja’ hegemona i demonstracja siły amerykańskich wojsk oraz elit z Pentagonu. Paradoksalnie, inwestorzy widzą w nich jedyny sposób na stabilizację globalnej równowagi. Jeśli USA chce utrzymać system dolarowy, będzie zmuszone do podobnych akcji.
Wszystkie oczy na Chevron?
To reakcja rynku na oczekiwaną zmianę podaży. Wenezuela posiada największe potwierdzone rezerwy ropy na świecie, szacowane na ponad 300 mld baryłek, a ich wartość przy obecnych cenach przekracza 17 bilionów dolarów. Sam fakt, że Waszyngton mówi wprost o przejęciu kontroli nad sektorem naftowym i wpuszczeniu amerykańskich koncernów, wystarczył, by rynek zdyskontował przyszłą nadpodaż.
Trump powiedział już, że poinformował amerykański 'Big Oil’ przed rozpoczęciem operacji i wyraził przekonanie, że spółki zarobią na tym fortunę. Akcje Chevronu w odpowiedzi wzrosły jednorazowo o 11%, co jasno pokazuje, gdzie kapitał widzi beneficjentów tej operacji. Obecnie to spółka, która jako jedyna posiada aktywną licencję na wydobycie w Wenezueli.
Akcje jednego z największych graczy na rynku ropy przez ostatnie 5 lat wzrosły o ok. 70%, ale w ostatnich miesiącach utknęły w konsolidacji, wobec niskich cen ropy na globalnych rynkach. Perspektywa biznesu w Wenezueli może być nowym paliwem dla 'kultowego’ Chevronu.
Poza Chevronem zyskiwać może Exxon Mobil, Halliburton, ConocoPhillips, Schlumberger, Valero Energy czy Marathon Petroleum. Zatem ropa tanieje, spółki upstreamowe z dostępem do tanich zasobów drożeją. Co prawda minie wiele miesięcy, zanim Chevron ruszy z procesem wydobycia i inwestycjami w Wenezueli, ale faktem jest, że obecnie firma stoi przed wielką szansą wzrostu skali biznesu.
A co z dolarem i Bitcoinem?
Dolar w poniedziałek notowany jest na stabilnych poziomach i ma za sobą udane kilka tygodni. Bitcoin zamiast spadku notuje mocny ruch w górę. W ciągu trzech dni wzrósł o blisko 7%, przekraczając poziom 93 000 USD. Kapitalizacja całego rynku kryptowalut zwiększyła się o około 100 mld USD, a według CoinGecko łączna wartość rynku podeszła już pod 3,2 bln USD.
Bitcoin wybił się też ponad górne ograniczenie formacji symetrycznego trójkąta, z kluczowym oporem w rejonie 91,5 tys. USD. Krótkoterminowe cele techniczne analitycy rynkowi wskazują w strefie 98 tys. do 100 tys. USD, przy wsparciu w okolicach 85 tys. USD. Istotne są jednak nie tylko wykresy. W tle pojawia się twarda geopolityka i przepływy finansowe.
Wenezuela od lat funkcjonuje poza klasycznym systemem bankowym. Stablecoiny stały się tam de facto substytutem dolara, a Bitcoin był wykorzystywany zarówno przez obywateli, jak i według ustaleń firm analitycznych –przez podmioty powiązane z państwem przy rozliczeniach surowcowych. Szacunki dotyczące kryptowalutowych zasobów Wenezueli są nieprecyzyjne, ale część analiz wskazuje na wartości rzędu 60 mld USD.
