Wzrost indeksu DJIA powinien niepokoić? Liczby mówią: schyłek cyklu
Trump znowu miesza? Wiele na to wskazuje. Amerykański rynek akcji bije rekordy, ale pod powierzchnią euforii pojawiają się sygnały ostrzegawcze. Jeden z nich to relacja między Dow Jones Industrial Average (DJIA) a S&P 500 (SPX). Historycznie, gdy DJIA zaczyna wyraźnie wyprzedzać S&P 500 pod koniec cyklu wzrostowego – zwłaszcza na wyczerpanych historycznych maksimach (ATH) – często oznacza to schyłek hossy.
Taki sam układ widzieliśmy w 2000 roku, tuż przed pęknięciem bańki internetowej. Wówczas DJIA utrzymywał relatywną siłę, podczas gdy szeroki rynek zaczynał tracić impet. Dziś – według części analityków technicznych – obserwujemy niemal identyczną „sygnaturę”. To może oznaczać, że obecny ruch wzrostowy na S&P 500 jest już rozegrany, a rynek znajduje się bliżej końca niż początku cyklu.
Trump wskazuje – „Dow 100 000 do 2029 roku”
W kontrze do ostrzeżeń stoi polityczny optymizm. Donald Trump przewiduje, że DJIA osiągnie poziom 100 tys. punktów do końca jego kadencji w 2029 roku. Indeks, który powstał w 1896 r., właśnie przekroczył barierę 50 tys. punktów. Prezydent argumentuje, że za dynamiczny wzrost odpowiadają jego cła, które – jak twierdzi – przynoszą biliony dolarów wpływów do budżetu USA. Optymizm Trumpa zderza się jednak z analizami ekonomistów z Federal Reserve Bank of San Francisco. Badania wskazują, że podwyżki ceł początkowo działają jak negatywny szok popytowy: bezrobocie rośnie, a inflacja spada, bo konsumenci i firmy ograniczają wydatki. Dopiero z czasem aktywność gospodarcza odbija, ale kosztem wyższej inflacji.
Cła pod lupą Sądu Najwyższego
Dodatkowym czynnikiem ryzyka jest postępowanie przed Supreme Court of the United States, który analizuje legalność ceł wprowadzonych bez zgody Kongresu. Ewentualne unieważnienie mogłoby oznaczać setki miliardów dolarów zwrotów oraz potężną niepewność regulacyjną. Chociaż rynek kocha narrację o „100 tys. na Dow”, to historia uczy, że euforia na szczytach bywa zdradliwa. Jeśli DJIA rzeczywiście wyprzedza S&P 500 w końcowej fazie cyklu – tak jak w 2000 roku – inwestorzy powinni zachować czujność. Generalnie, gdy liczby zaczynają mówić o schyłku cyklu, entuzjazm może szybko ustąpić miejsca realizacji zysków.
Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.