Wieloryb otworzył największą pozycję w historii giełdy. '150 mln USD w grze’. Na co stawia?
Według danych potwierdzonych przez operatora giełdy kontraktów na amerykańskie rentowności treasuries, CME, ostatnia transakcja na 200 tysięcy kontraktów Fed Funds Futures jest największą w historii tego rynku. Już sama jej skala wymusza pytanie, czy ktoś próbuje przestawić rynkowe oczekiwania wobec Rezerwy Federalnej, czy raczej zamyka ogromną pozycję. W pozycji tej pracuje prawdopodonie minimum 100 mln USD, choć realnie margin może wynosić raczej 150 do 250 mln USD.
Zatem stawka takiej pozycji jest kolosalna. Około 8 milionów dolarów ryzyka na każdy punkt bazowy ruchu stopy a ogólna skala ekspozycji może wynosić około. Właściwie to poziom zarezerwowany dla globalnych funduszy hedgingowych, banków centralnych lub ogromnych trading desków, które działają z bardzo wyraźną tezą na temat najbliższych decyzji Fed. Skalę pozycji potwierdził Bloomberg, powołując się na dane CME.
Sprzedaż kontraktów i gra przeciwko szybkim cięciom
Kluczowe jest to, że była to sprzedaż kontraktów. Fed Funds Futures rozliczają się do średniej efektywnej stopy funduszy federalnych, która obecnie wynosi około 3,64%. Jeszcze niedawno rynek zakładał dość szybkie i głębokie obniżki. Tymczasem napływające dane makroekonomiczne zaczęły systematycznie podważać ten scenariusz.
Jeżeli to nowa pozycja, a nie tylko redukcja wcześniejszego zakładu, to jest to bardzo czytelna gra przeciwko krótkoterminowym cięciom stóp. Sprzedający zarabia w sytuacji, gdy rynek cofnie wycenę obniżek na najbliższych posiedzeniach, a efektywna stopa Fed Funds nie spadnie poniżej obecnych poziomów.
Dane z rynku pracy i produktywność zmieniają narrację
Rynek pracy w USA wciąż pozostaje zaskakująco odporny. Nowe wnioski o zasiłek dla bezrobotnych na poziomie 208 tysięcy znalazły się poniżej oczekiwań, a liczba osób pobierających świadczenia, choć rośnie, nie sygnalizuje gwałtownego załamania. To nie jest obraz gospodarki stojącej na krawędzi recesji.
Jeszcze mocniejszy sygnał płynie z danych o produktywności. W trzecim kwartale wzrosła ona w tempie 4,9% w ujęciu annualizowanym, podczas gdy jednostkowe koszty pracy spadły o 1,9%. To połączenie niemal idealne z punktu widzenia banku centralnego. Wydajność rośnie, presja kosztowa maleje, a inflacja bazowa stabilizuje się w okolicach 2,3%.
Rynek obligacji potwierdza scenariusz „wyżej na dłużej”
Drugim elementem tej układanki są rentowności obligacji skarbowych. Dziesięciolatki poruszają się w przedziale 4,15 do 4,19%, co trudno pogodzić z wizją agresywnego luzowania polityki pieniężnej. Długi koniec krzywej jasno komunikuje, że Fed ma przestrzeń do cierpliwości.
Równolegle dane z handlu hurtowego pokazują selektywne schładzanie gospodarki. Sprzedaż hurtowa w październiku spadła o 0,4% miesiąc do miesiąca, ale w ujęciu rocznym wzrosła o 4,6%. Zapasy zwiększyły się o 0,2%, a relacja zapasów do sprzedaży spadła do 1,30 z 1,33 rok wcześniej. To nie jest obraz gwałtownego hamowania, raczej kontrolowane dostosowanie.
Spadek otwartych pozycji o ponad 111 tysięcy kontraktów sugeruje, że przynajmniej część tej gigantycznej transakcji mogła być zamknięciem wcześniejszego zakładu. Nawet jeśli tak było, sygnał pozostaje czytelny. Najwięksi gracze uznali, że ryzyko dalszego grania pod szybkie cięcia stóp stało się zbyt wysokie. Gospodarka USA wchodzi w 2026 rok rozgrzana. W takim otoczeniu Rezerwa Federalna nie musi się spieszyć.
