UBS boi się inwestowania w USA: amerykańskie akcje zdegradowane. Szok?
Szwajcarski bank UBS zrewidował swoje spojrzenie na amerykański rynek akcji, obniżając rekomendację dla papierów w USA do poziomu neutralnego w globalnym portfelu akcji. Andrew Garthwaite, szef strategii globalnych akcji w UBS, podkreśla, że czynniki napędzające lata ponadprzeciętnej wydajności, takie jak wyjątkowa siła dolara, korporacyjne skupy akcji i wysokie wyceny, zaczynają tracić swój efekt.
Garthwaite zwraca uwagę, że ryzyko związane z dolarem jest centralnym punktem niepewności. UBS prognozuje wzrost euro do 1,22 dolara do końca pierwszego kwartału i ostrzega przed „asymetrycznymi strukturalnymi ryzykami spadkowymi” dla amerykańskiej waluty. Historycznie spadek indeksu dolara o 10% przekłada się na ok. 4% niższą wydajność zysków z amerykańskich akcji (bez hedgingu walutowego).
Słabsze fundamenty i wysoka wycena
Kolejnym osłabieniem rynku są skupy własnych akcji. W USA stopa zwrotu z buybacków obecnie zrównała się z poziomem globalnym… To ogranicza dotychczasowy impuls dla wzrostu zysków na akcję i napływu kapitału. Łączny zwrot dla akcjonariuszy z dywidend i skupu akcjie jest obecnie mniej więcej o połowę niższy niż w Europie.
Wyceny również nie dają spokoju inwestorom. Sektorowo dostosowane wskaźniki cena/zysk dla amerykańskich akcji są średnio o 35% wyższe niż w przypadku rynków międzynarodowych, przy średniej nadwyżce wynoszącej ok. 4% od 2010 roku. Około 60% sektorów notuje wyższe mnożniki nie tylko od globalnych odpowiedników, ale też powyżej swoich historycznych premium.
Polityka jako czynnik ryzyka
Niepewność polityczna w USA pozostaje istotnym czynnikiem. W tym roku pojawiły się zmiany w polityce taryfowej, propozycje limitowania oprocentowania kart kredytowych, potencjalne ograniczenia dla inwestycji private equity w nieruchomości, kontrola cen leków oraz sugestie ograniczenia dywidend i buybacków w sektorze obronnym.
Mimo tych zagrożeń, UBS nie przyjął postawy całkowicie niedźwiedziej. Garthwaite zauważa, że gospodarka USA i akcje często radzą sobie lepiej w początkowych fazach potencjalnej bańki, a adopcja sztucznej inteligencji może wspierać wzrost zysków w kluczowych branżach, z wyjątkiem prawdopodobnie Chin. Sean Simonds, strateg UBS, ustawił cel na koniec roku dla S&P 500 na poziomie 7 500 punktów, nieco poniżej średniej prognozy 14 czołowych analityków, wynoszącej 7 629 punktów.