S&P 500 powtarza schemat z krachu 1929 roku? „NAAIM dał sygnał”. Instytucje sprzedają akcje

S&P 500 powtarza schemat z krachu 1929 roku? „NAAIM dał sygnał”. Instytucje sprzedają akcje

Kapitał instytucjonalny zaczyna się wycofywać z rynku akcji. Najlepszym dowodem jest NAAIM Exposure Index, który spadł do poziomu 60 punktów. Indek spadł do najniższego poziomu od wyprzedaży w kwietniu 2025 roku. Przez Wall Street ten wskaźnik jest traktowany bardzo poważnie. Dlaczego?

Pokazuje realne zaangażowanie aktywnie zarządzających funduszy w akcje. Zatem nie deklaracje, tylko faktyczne pozycjonowanie kapitału. Uderzające jest też podobieństwo wykresu indeksu giełdowego S&P 500 do Dow Jones Industrial Average przed krachem 1929 roku.

Nie musi to oznaczać automatycznie powtórki z tragicznej historii sprzed 80 lat. Ale podobieństwa istnieją. Tak jak wtedy, również dziś obserwujemy eskalację wojny handlowej. Stany Zjednoczone wydają się powoli „odchodzić od Europy”.

Największy spadek od miesięcy

Od początku 2026 roku indeks spadł aż o 38 punktów. To największa redukcja ekspozycji od okresu luty–kwiecień 2025 i bardzo podobna do tego, co widzieliśmy na starcie bessy w 2022 roku. To jest kluczowe: tempo zmiany ma większe znaczenie niż sam poziom.

A tempo jest jednoznaczne: szybkie wychodzenie z aktywów ryzykownych. Czterotygodniowa średnia spadła do 70 pkt, najniżej od maja 2025. To oznacza, że to nie jest jednorazowy ruch, tylko trend, który utrzymuje się od kilku tygodni.

Nie wygląda to jeszcze jak paniczna wyprzedaż. Ma miejsce zwiększanie alokacji gotówki lub instrumentów defensywnych, takich jak obligacje. Instytucje rzadko reagują impulsywnie. Dziś mają powody, by się bać.

Dlaczego teraz?

Po pierwsze, wyceny wielu spółek (szczególnie w technologii, ale i w przemyśle) pozostają wymagające, mimo rosnącej niepewności co do wzrostu. Po drugie, coraz więcej danych sugeruje spowolnienie gospodarcze, napędzane kryzysem na rynkach energii, spowodowanym wojną na Bliskim Wschodzie. Po trzecie, napięcia geopolityczne i spadek płynności zwiększają ryzyko nagłych szoków. Także tych w sektorze finansowym.

O kryzysie w sektorze BDC pisaliśmy m.in. tutaj: https://bithub.pl/artykuly/kryzys-finansowy-jeszcze-w-2026-roku-300-mld-usd-zagrozone-akcje-blackrock-i-blackstone-zanurkowaly/

Kryzys zaczyna pukać też do rynku technologii, w tym półprzewodników: https://bithub.pl/artykuly/przemycali-do-chin-polprzewodniki-nvidia-warte-25-mld-usd-skandal-w-smci-wspolzalozyciel-zatrzymany-akcje-nurkuja

Czy spadek NAAIM to sygnał ostrzegawczy?

Spadek NAAIM Exposure Index nie oznacza automatycznie nadchodzącej bessy. Oznacza natomiast, że profesjonalni zarządzający przestają wierzyć w scenariusz „bezproblemowego rynku wzrostowego”. Duże ruchy kapitału instytucjonalnego rzadko są przypadkowe. Nie zawsze są perfekcyjnie, ale bardzo często wyprzedzają zmianę trendu.

Dziś widzimy właśnie taki moment. Jeszcze nie panikę, ale wyraźną zmianę nastawienia. A to na Wall Street bywa początkiem większych ruchów. Dużym ryzykiem jest obecnie ponowny wzrost inflacji, rozkręcony przez szaleństwo na rynkach energii (gaz, ropa) jak i nawozów i innych krytycznych surowców, które są transportowane przez Cieśninę Ormuz, Morze Czerwone i Cieśninę Bab Al Mandab.

Nastroje w indeksie S&P 500 spadły do rekordowo niskiego poziomu od kwietnia 2025 roku, gdy Trump groził światu wojną handlową.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!