Soros Fund stawia na akcje tych 2 technologicznych gigantów. Akcje wystrzelą?
Gdy George Soros pojawia się w akcjonariacie spółki technologicznej, nie jest to zwykły ruch portfelowy. To raczej intelektualna deklaracja – zakład o przyszły układ sił, o to, gdzie za kilka lat będą płynęły strumienie kapitału. Najnowsze dane z raportu 13F pokazują, że Soros Fund Management w czwartym kwartale zainicjował pozycje w dwóch spółkach kojarzonych z rewolucją sztucznej inteligencji: Broadcom oraz Tesla. Łączna wartość inwestycji wynosząca prawie 70 mln dolarów mówi jedno: to nie jest spekulacja na odbicie, lecz długoterminowy zakład na architekturę przyszłej gospodarki.

Broadcom: infrastruktura technologiczna
Broadcom rzadko bywa bohaterem pierwszych stron, ale właśnie takie spółki Soros preferuje najbardziej. Fundusz kupił ponad 102 tys. akcji, wyceniając potencjał firmy w momencie, gdy sentyment wokół półprzewodników osłabł pod wpływem napięć geopolitycznych i niepewności regulacyjnej.
Tymczasem fundamenty są trudne do zignorowania. Przychody Broadcomu z chipów AI w czwartym kwartale sięgnęły 6,5 mld dolarów, co oznacza wzrost o 74% rok do roku. Prognoza na pierwszy kwartał – 8,2 mld dolarów – implikuje już 100-procentową dynamikę. Ten skok napędzany jest popytem na niestandardowe akceleratory AI, projektowane dla hiperskalerów takich jak Alphabet czy Meta Platforms, którzy coraz wyraźniej dywersyfikują się poza jednego dominującego dostawcę.
Broadcom kontroluje kluczowe segmenty infrastruktury AI: wysokoprzepustowe przełączniki, routing oraz custom silicon. Analitycy zakładają, że do 2026 roku sprzedaż związana z AI może odpowiadać za ponad połowę przychodów spółki, a całkowite obroty mają wzrosnąć do około 94 mld dolarów, wspierane także przez oprogramowanie infrastrukturalne po przejęciu VMware. Przy wycenie rzędu 22-krotności przyszłych zysków i prognozowanym 50-procentowym wzroście EPS, Soros najwyraźniej dostrzega klasyczną asymetrię: krótkoterminowe obawy kontra długoterminowa dominacja.
Tesla: nowy projekt AI
Jeszcze bardziej wymowny jest ruch w Tesli. Fundusz kupił ponad 56 tys. akcji, mimo że kurs spółki pozostaje pod presją. Sprzedaż w Europie spada, w niektórych krajach o ponad 40%, konkurencja z Chin i tradycyjnych koncernów narasta, a marże w segmencie motoryzacyjnym wyraźnie się skurczyły.
Ale Soros nie inwestuje tu w rynek samochodów. Inwestuje w ambicję przekształcenia Tesli w firmę AI i robotyki. Skala wydatków jest bezprecedensowa: 30 do nawet 70 mld dolarów na rozwój autonomii, oprogramowania Full Self-Driving, robotaxi… Oraz humanoidalnego robota Optimus. Produkcja Optimusa ma w 2026 roku sięgnąć 50 do 100 tys. sztuk, a dedykowana fabryka w Teksasie już powstaje.
Model Tesli opiera się na end-to-end sieciach neuronowych, generujących tysiące predykcji w każdej sekundzie – zarówno dla pojazdów, jak i robotów. Jeśli ta strategia zadziała, wycena spółki przestanie być pochodną liczby sprzedanych aut, a zacznie przypominać wyceny firm software’owych. Subskrypcje FSD, autonomiczne floty i roboty zdolne do pracy w świecie fizycznym to opcje, które rynek wycenia dziś bardzo ostrożnie. Soros najwyraźniej uważa, że zbyt ostrożnie.
Wspólny mianownik?
Broadcom i Tesla różnią się niemal wszystkim, poza jednym: obie spółki są dziś oceniane przez pryzmat krótkoterminowych ryzyk, a nie długoterminowej zmiany strukturalnej. Soros nie szuka tu spokoju ani stabilnych przepływów. Szuka momentu, w którym rynek jeszcze nie uwierzył w skalę transformacji.
Jeśli sztuczna inteligencja okaże się nową infrastrukturą globalnej gospodarki – porównywalną z elektrycznością czy internetem – te dwie inwestycje mogą z czasem uchodzić za jedne z najbardziej przenikliwych zakładów tej dekady. Jak wielokrotnie w przeszłości, Soros nie pyta, czy droga będzie wyboista. Pyta tylko, dokąd prowadzi.
Druga noga zakładu: rotacja, hedging i chłodna kalkulacja
Czwarty kwartał nie był dla Soros Fund Management jedynie momentem wejścia w nowe historie. To również jedna z najbardziej aktywnych rotacji portfela ostatnich lat … Ponad 50 nowych pozycji i wyraźny sygnał, że fundusz nie tylko szuka wzrostu, lecz także konsekwentnie zarządza ryzykiem makro. Najmocniej rzuca się w oczy zdecydowany, wręcz agresywny hedging sektora energetycznego. Zakłady spadkowe na amerykańskie spółki naftowe i gazowe sięgnęły łącznie niemal 580 mln dolarów.
To nie wygląda na krótkoterminową spekulację, lecz na strukturalną tezę: Soros zabezpiecza portfel przed scenariuszem spowolnienia globalnego popytu, presji regulacyjnej i potencjalnej normalizacji cen surowców.
Jednocześnie fundusz wyraźnie podwoił ekspozycję na infrastrukturę sztucznej inteligencji. Pozycje w Microsoft, Taiwan Semiconductor Manufacturing Company oraz Nvidia zostały istotnie zwiększone, co potwierdza, że … Soros postrzega AI nie jako modny trend, lecz jako fundament nowego cyklu inwestycyjnego. Wymagającego mocy obliczeniowej, chmur danych i zaawansowanej produkcji chipów.
Równie wymowne są wyjścia. Całkowite zamknięcie dźwigniowych zakładów na Chiny oraz likwidacja pozycji w globalnych gigantach finansowych i konsumenckich pokazują ostrożność wobec ryzyka geopolitycznego i wysokich wycen. Największe obecnie udziały m.in. w Amazon i Alphabet wskazują na preferencję dla firm łączących skalę, dane i technologiczną przewagę.