Polska hossa kolejowa. Akcje tych 3 spółek szaleją na GPW. Zarobią fortunę?

Polska hossa kolejowa. Akcje tych 3 spółek szaleją na GPW. Zarobią fortunę?

We wrześniu 2025 roku pisaliśmy o czterech polskich spółkach na których uwagę skupi kapitał w świetle potężnych inwestycji w infrastrukturę kolejową. Dziś te wiadomości pozostają jak najbardziej aktualne, a ceny akcji firm od tego czasu wzrosły o dziesiątki procent. Dlaczego? Polska kolej jest niedofinansowana od wielu lat i wyraźnie odstaje od infrastruktury drogowej.

Kto pamięta ile pieniędzy zarobił Budimex w ostatnich 15 latach? Dziś polska kolej może stać przed podobnym 'Budimex moment’. Na giełdzie wyróżniają się: Newag, Trakcja i Torpol. Przed nami Centralny Port Komunikacyjny i wielka modernizacja rynku kolejowego w Polsce. Kontrakty zdobędą prywatne firmy. Pytanie czy dziś inwestorzy nie przepłacają za udziały w tych spółkach?

Nie widać na to dowodów. Wszystkie spółki, z wyjątkiem generującego straty PKP Cargo notowane są przy relatywnie niskich mnożnikach ceny do zysków. Rosnąca rentowność i sprzedaż wciąż bronią fundamentów do wzrostu. Musimy zgodzić się, żę wzrost inwestycji w kolej musi owocować wzrostem przychodów i zysków dla tychże firm. Przecież pracy za nie nie wykona sztuczna inteligencja.

Newag na fali

Perspektywy Newagu na najbliższe lata rysują się wyjątkowo solidnie, a kluczowe argumenty stoją twardo po stronie liczb i portfela zamówień. Kontrakt z Orlen Kolej na 20 lokomotyw Dragon w ramach umowy wartej 800 mln zł to tylko fragment większej układanki. Backlog spółki na lata 2025–2029 przekracza 10,3 mld zł, co w praktyce daje kilka lat wysokiej widoczności przychodów i stabilnej produkcji. W realiach przemysłu kolejowego to ogromna przewaga.

Jeszcze mocniej przemawia dynamika wyników. Po trzech kwartałach 2025 roku Newag zwiększył przychody o ponad 55 procent. Zysk netto wzrósł o przeszło 200 proc. rok do roku. To nie jest efekt jednorazowego kontraktu, lecz konsekwencja seryjnej produkcji, poprawy marż oraz korzystnych warunków kosztowych. Lokomotywy, które w 2026 roku mają osiągnąć szczyt sprzedaży, należą do najbardziej rentownych produktów w ofercie spółki.

Rynek wyraźnie to dyskontuje. Kurs akcji wzrósł od początku roku o około 130 proc., a analitycy podnoszą ceny docelowe, zakładając dalszy wzrost przychodów do ponad 2,8 mld zł w 2026 roku. Kluczowym opcjonalnym katalizatorem pozostaje potencjalne wejście Newagu w segment kolei dużych prędkości, być może we współpracy z Hyundai Rotem. Jeśli ten scenariusz się zmaterializuje, spółka z producenta regionalnego może awansować do pierwszej ligi europejskiego rynku kolejowego.

Torpol bije rekord

Perspektywy Torpolu na 2026 rok pozostają solidne operacyjnie, ale z punktu widzenia giełdy coraz trudniej mówić o oczywistym potencjale wzrostowym. Najnowsza rekomendacja DM BDM dobrze oddaje ten rozdźwięk między fundamentami a wyceną. Analitycy podnieśli niedawno cenę docelową do 62,20 zł, jednocześnie obniżając rekomendację do „trzymaj”. Rynek wycenił spółkę praktycznie idealnie pod ten scenariusz… Do czasu. Kurs oscyluje wokół 60 zł po ponad 100% wzroście w 2025 roku roku.

Operacyjnie Torpol wciąż dowozi. Spółka pozyskała kontrakt na kolejny odcinek o wartości 1,4 mld zł netto i jest blisko zlecenia Białystok–Ełk. Do tego dochodzi plan przetargowy CPK na lata 2026-2028, który wzmacnia widoczność rynku. Otoczenie kosztowe sprzyja marżom, a kontrakty zawarte w korzystnym okienku przetargowym mogą przynieść lepsze wyniki, niż pierwotnie zakładano.

DM BDM prognozuje na 2026 rok około 2,1 mld zł przychodów i 100 mln zł zysku netto… Wobec 1,87 mld zł i 76 mln zł rok wcześniej. To solidny wzrost, ale już w dużej mierze zdyskontowany w cenie akcji. Torpol pozostaje atrakcyjną firmą infrastrukturalną, silnie podpiętą pod środki unijne. Jednak przy obecnej, dwucyfrowej wycenie inwestorzy muszą liczyć raczej na konsekwentne dowożenie wyników. Nie zansoi się jednak na to, by spółka miała spowolnić.

Trakcja wraca do wzrostów

Po kilku trudnych latach Grupa Trakcja wyraźnie poprawiła swoje wyniki finansowe, wychodząc na prostą. Pierwsze trzy kwartały 2025 roku przyniosły przychody całej grupy na poziomie 1,492 mld zł wobec 1,367 mld zł rok wcześniej. Zysk brutto wzrósł do blisko 42 mln zł, podczas gdy w analogicznym okresie 2024 roku wynosił niecałe 13 mln zł. Największą dynamikę odnotowała spółka Trakcja SA, której przychody urosły o 42 proc., do 900 mln zł. Sam zysk brutto wyniósł prawie 33 mln zł, w porównaniu z 16 mln zł straty rok wcześniej.

Marża brutto wzrosła z -2,6 proc. do 3,6 proc., co zarząd przypisuje skuteczniejszej kontroli kosztów i wyższej efektywności operacyjnej. Zysk operacyjny spółki osiągnął 39,6 mln zł (0,5 mln zł rok wcześniej). Zysk netto 27,7 mln zł w porównaniu z 19 mln zł straty w 2024 roku. EBITDA wzrosła do 54,1 mln zł, przy marży 6%. Prezes Stefan Bekir Assanowicz podkreślił, że sukces Trakcji to efekt nie tylko poprawy procesów operacyjnych, ale też wysokich kompetencji kadry. Obecnie grupa zatrudnia 1,9 tys. osób.

Portfel zamówień Trakcja S.A na koniec września 2025 roku wynosił 3,260 mld zł. Z tego największa część (1,802 mld zł) to kontrakty kolejowe. Pozostałe to projekty drogowe i mostowe (707 mln zł), energetyczne (375 mln zł), tramwajowe, sieciowe i kubaturowe. Już po okresie sprawozdawczym Trakcja podpisała kontrakt na linię Warszawa Wawer – Otwock o wartości 697 mln zł oraz dla Rail Baltiki na odcinek Kowno – Poniewież, przy granicy łotewsko-litewskiej wart 875 mln zł. Dzięki temu portfel grupy zbliżył się do 4,83 mld zł.

Trakcja intensywnie rozwija współpracę z Centralnym Portem Komunikacyjnym, realizując m.in. kontrakty drogowe i przygotowawcze związane z infrastrukturą kolejową. Stabilne wyniki finansowe, rosnący backlog i silna pozycja kadrowa stawiają Grupę Trakcja w roli jednego z kluczowych graczy na polskim rynku infrastruktury transportowej. Obecnie akcje spółki znajdują się na poziomach niewidzianych od 2019 roku.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!