OpenAI ostrzega inwestorów: Elon Musk szykuje medialną bombę przed procesem
OpenAI jeszcze przed rozpoczęciem procesu z Elonem Muskiem postanowiło uprzedzić inwestorów: będzie głośno, chaotycznie i bardzo medialnie. W wewnętrznym liście, do którego dotarło CNBC, firma ostrzega, że Musk może sięgnąć po „celowo absurdalne i przyciągające uwagę” tezy, gdy w kwietniu sprawa trafi na sprawę sądową.
OpenAI ostrzega inwestorów: Elon Musk szykuje medialną bombę przed procesem
To kolejny rozdział w konflikcie, który tli się od lat, ale teraz wchodzi w najbardziej publiczną fazę. Do tej pory były wzajemne uszczypliwości i zarzuty. Teraz to wszystko przybiera oficjalny klimat. Musk, który współtworzył OpenAI w 2015 roku jako organizację non-profit. Wypisał się z prjektu w 2018 roku i od tamtej pory zwykle krytykuje kierunek obrany przez spółkę Sama Altmana. W 2024 roku złożył pozew, zarzucając OpenAI manipulację, wprowadzanie go w błąd oraz budowę „nieprzejrzystej sieci podmiotów for-profit”. W tym strategicznej współpracy z Microsoftem.
Dla OpenAI sprawa jest jasna: firma twierdzi, że ma solidne podstawy prawne i nie traktuje pozwu jako realnego zagrożenia finansowego. W liście do inwestorów podkreślono, że nawet w najczarniejszym scenariuszu wartość roszczeń Muska nie powinna przekroczyć 38 mln dolarów. To znaczy kwoty, którą faktycznie wpłacił w początkowej fazie działalności OpenAI. Jednocześnie Altman i spółka dają do zrozumienia, że spodziewają się show. Nie merytoryki.
500 miliardów dolarów wartości pod presją słów Muska
To ważny sygnał, bo mówimy o firmie wycenianej dziś na około 500 miliardw dolarów. Każda medialna burza, nawet jeśli prawnie bezpodstawna, może wpływać na nastroje partnerów i regulatorów. OpenAI najwyraźniej chce zdjąć ten element zaskoczenia, zanim Musk zacznie grać pod kamery.
Sam Elon konsekwentnie powtarza, że OpenAI zdradziło pierwotną misję, przechodząc na model komercyjny. W pozwie sugeruje nawet, że należy mu się część wartości intelektualnej wytworzonej po jego odejściu. To teza, którą wielu prawników uznaje za bardzo trudną do obrony, ale doskonale nadającą się do medialnych nagłówków.
W tle pozostaje jeszcze jeden kontekst. Musk od miesięcy prowadzi własną ofensywę w świecie AI. Rozwija xAI, atakuje konkurencję i coraz częściej używa retoryki o „zagrożeniu dla ludzkości”. Proces idealnie wpisuje się w ten styl. Dużo emocji, wysokie stawki i maksimum uwagi.
Kwiecień zapowiada się więc nie tylko jako batalia prawna, ale też jako test odporności całego sektora AI na narracyjny chaos.
