Największy na świecie fundusz private equity tonie? Akcje Blackstone spadają prawie 50%

Największy na świecie fundusz private equity tonie? Akcje Blackstone spadają prawie 50%

Potężne turbulencje na Wall Street wywołane przez giganta rynku private equity stały się faktem, gdy akcje firmy Blackstone zanotowały drastyczny spadek z historycznych szczytów na poziomie 202 USD do zaledwie 105 USD.

Ta gwałtowna przecena budzi powszechny niepokój, ponieważ w kuluarach finansowego świata od lat krąży opinia, że każdy wielki kryzys finansowy bierze swój początek właśnie w sektorze private equity. Blackstone, jako największy fundusz tego typu na świecie notowany na giełdzie NYSE, znajduje się teraz na pierwszej linii ostrzału, co sugeruje, że problemy giganta mogą być jedynie wierzchołkiem góry lodowej dla całego systemu. Sytuacja stała się krytyczna 3 marca 2026 roku, gdy rynki obiegła informacja o rekordowych odpływach z flagowego funduszu kredytowego tej instytucji.

Notowania akcji spółki Blackstone Inc. (źródło: TradingView)

[KLIKNIJ, ABY POWIĘKSZYĆ]

Problemy z płynnością i ucieczka kapitału z Bcred

Głównym powodem paniki jest sytuacja funduszu Blackstone Private Credit Fund, znanego szerzej jako Bcred, którego aktywa wycenia się na 82 mld USD. W pierwszym kwartale inwestorzy złożyli wnioski o wycofanie środków stanowiące aż 7,9 procent całkowitej wartości aktywów funduszu, co przełożyło się na kwotę około 3,8 mld USD. Jest to wynik znacznie przekraczający standardowy limit odkupień ustalony na poziomie 5 procent kwartalnie, co zmusiło zarząd do podjęcia nadzwyczajnych kroków w celu ratowania wizerunku. Blackstone zdecydował się podnieść limit odkupień do 7 procent, a brakujące 0,9 procent pokryć z kapitału własnego oraz wpłat pracowników, aby w pełni zaspokoić żądania inwestorów. Mimo tych zapewnień o stabilności, netto z funduszu wypłynęło 1,7 mld USD, co jest jasnym sygnałem, że zaufanie do tej klasy aktywów gwałtownie spada.

Eksperci ostrzegają przed efektem domina w sektorze

Analitycy rynkowi zwracają uwagę, że problemy Blackstone nie są odosobnionym przypadkiem, lecz wynikiem szerszych obaw o jakość portfeli kredytowych w dobie sztucznej inteligencji i spowolnienia gospodarczego. Inwestorzy coraz częściej kwestionują wyceny i transparentność pożyczek udzielanych firmom technologicznym, które mogą zostać wyparte z rynku przez rozwój algorytmów. Jak zauważa jeden z komentatorów, narastający stres w strukturze finansowania infrastruktury AI oraz ogromna koncentracja klientów sprawiają, że nawet giganci tacy jak Apollo czy KKR zaczynają odczuwać presję. Inni eksperci wprost wskazują, że sektor private equity ukradł niektóre firmy poprzez wypychanie ich w nieuzasadnione bankructwa, a obecne uderzenie rynkowe jest jedynie sprawiedliwą odpowiedzią na wcześniejsze nadużycia. Istnieją również głosy, że obecne zawirowania w private credit mogą być zwiastunem głębszego kryzysu, który przetestuje odporność całego cyklu kredytowego po raz pierwszy w tak dużej skali.

Widmo wielkiego kryzysu nad globalnym rynkiem

Atmosferę niepokoju podgrzewają wypowiedzi legendarnych bankierów, którzy dostrzegają analogie do wydarzeń z 2008 roku. Były szef Goldman Sachs otwarcie przyznał, że czuje zapach kolejnego kryzysu finansowego, co w połączeniu z problemami Blackstone tworzy niezwykle toksyczną mieszankę dla rynków akcji. Inwestorzy obawiają się, że rosnące stopy procentowe oraz dług publiczny USA przekraczający 38 bln USD doprowadzą do serii niewypłacalności wśród pożyczkobiorców funduszu Bcred. Jeśli najwięksi gracze na rynku mają trudności z utrzymaniem płynności przy rekordowych żądaniach zwrotu kapitału, sytuacja mniejszych podmiotów może być dramatyczna. Bitcoin oraz Ethereum również wykazują oznaki słabości w obliczu niepewności na Wall Street, co potwierdza, że kapitał ucieka od ryzyka w każdej postaci. Obecna przecena akcji Blackstone o blisko połowę wartości może być jedynie wstępem do globalnego przetasowania, w którym sektor private equity odegra rolę zapalnika.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!
Zostaw komentarz