Morgan Stanley ostrzega przed spadkami na Wall Street. Sprzęt IT pod presją?

Morgan Stanley ostrzega przed spadkami na Wall Street. Sprzęt IT pod presją?

We wtorkowy poranek na Wall Street sektor sprzętu IT znalazł się pod wyraźną presją, a katalizatorem była zmiana nastawienia Morgan Stanley. Nie chodzi jednak o jednorazową obniżkę rekomendacji, lecz o sygnał, że rynek zaczyna poważnie kwestionować trwałość popytu korporacyjnego na hardware wchodząc w nowy, 2026 rok.

Analitycy banku ostrzegli przed tym, co sami nazwali „idealną burzą”: jednoczesnym spowolnieniem popytu, rosnącymi kosztami komponentów oraz wycenami, które w wielu przypadkach wciąż zakładają scenariusz miękkiego lądowania gospodarki. W efekcie Morgan Stanley obniżył swoją ocenę całego sektora do poziomu „ostrożnego”, a to wystarczyło, by uruchomić falę realizacji zysków.

Najmocniej ucierpiały spółki najbardziej wrażliwe na decyzje zakupowe firm. Logitech i NetApp zostały obniżone do „underweight”, co przełożyło się na spadki rzędu 4–4,5% jeszcze przed otwarciem rynku. CDW stracił ponad 2% po degradacji do „equal-weight”, a Dell, HP oraz Hewlett Packard Enterprise znalazły się pod presją w przedziale 1,7–3%.

Budżety IT kurczą się szybciej, niż zakładał rynek

Sedno problemu nie leży w technologii, lecz w zachowaniu klientów. Z najnowszego badania Morgan Stanley wynika, że budżety sprzętowe firm w 2026 roku wzrosną zaledwie o 1% rok do roku. To najsłabszy wynik poza okresem pandemicznym od około 15 lat. Dla sektora, który przez ostatnie lata żył przekonaniem, że cyfryzacja i AI będą nieustannie pompować popyt na serwery, pamięci i infrastrukturę, jest to zimny prysznic.

Dodatkowy sygnał ostrzegawczy płynie z ankiety przeprowadzonej wśród resellerów. Od 30% do nawet 60% klientów deklaruje gotowość ograniczenia zakupów PC, serwerów i systemów storage, jeśli producenci przerzucą na nich wyższe koszty komponentów. A te koszty rosną.

Inflacja komponentów i powrót presji marżowej

Jeszcze w listopadzie Morgan Stanley sygnalizował, że ceny pamięci mogą gwałtownie wzrosnąć, napędzane popytem ze strony centrów danych i infrastruktury AI. Dla producentów chipów to dobra wiadomość, ale dla integratorów sprzętu już znacznie gorsza. Wyższe ceny pamięci uderzają bezpośrednio w marże firm takich jak Dell czy HP, szczególnie w środowisku, w którym popyt staje się coraz bardziej elastyczny cenowo.

Citigroup potwierdził te obawy, wskazując na kombinację słabszego popytu korporacyjnego, rosnących kosztów pamięci i wygasającego cyklu wymiany komputerów osobistych. To mieszanka, która historycznie prowadziła do rewizji prognoz zysków w dół, a nie do pozytywnych niespodzianek.

AI nie ratuje wszystkiego

Jeszcze kilka miesięcy temu argument o „AI-driven demand” wystarczał, by uzasadnić wysokie wyceny sektora hardware. Dziś ten parasol ochronny zaczyna przeciekać. Owszem, inwestycje w centra danych i infrastrukturę pod sztuczną inteligencję trwają, ale nie kompensują w pełni ostrożności szerokiego rynku enterprise. Co więcej, nie wszystkie firmy sprzętowe są beneficjentami boomu AI w równym stopniu.

Do tego dochodzi czynnik polityczny. Niepewność związana z taryfami administracji Donalda Trumpa wciąż ciąży sektorowi. Logitech już przenosi część produkcji poza Chiny, by ograniczyć ryzyko celne, ale takie ruchy oznaczają koszty przejściowe i presję na łańcuchy dostaw.

Przekaz Morgan Stanley jest jasny: przy wyższych kosztach i słabnącym popycie ryzyko negatywnych rewizji zysków w 2026 roku rośnie. To nie jest jeszcze scenariusz kryzysowy, ale zdecydowanie koniec komfortowego okresu, w którym rynek był skłonny płacić premię za każdą spółkę z etykietą „hardware + AI”. Sprzęt IT zaczyna przypominać sektor cykliczny, w którym kluczowe stają się marże, struktura kosztów i realna ekspozycja na klientów gotowych wydawać pieniądze.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!