Miliardy uciekają z rynku AI. Globalne fundusze gwałtownie zamykają pozycje
Jeszcze kilka tygodni temu wszystko wyglądało jak w bajce. Sztuczna inteligencja napędzała globalny boom technologiczny, a rynki Korei Południowej i Tajwanu rosły jak na drożdżach dzięki producentom półprzewodników. Inwestorzy zagraniczni wręcz bili się o akcje spółek związanych z AI. Teraz sytuacja zaczyna wyglądać zupełnie inaczej. Kapitał zagraniczny w pośpiechu opuszcza azjatyckie rynki akcji, a wyprzedaż koncentruje się właśnie na firmach, które jeszcze niedawno były symbolami euforii.
Miliardy dolarów znikają z giełd
Według danych Bloomberga tylko w tym tygodniu zagraniczni inwestorzy sprzedali akcje z Korei Południowej o wartości około 3,1 miliarda dolarów. To jednak dopiero początek. W poprzednim miesiącu odpływ kapitału sięgnął rekordowych 13,7 miliarda dolarów.
Podobna sytuacja rozgrywa się na Tajwanie. Tam inwestorzy zagraniczni sprzedali akcje warte kolejne 3,6 miliarda dolarów. To może oznaczać największy tygodniowy odpływ kapitału od końcówki ubiegłego roku. Najbardziej oberwały oczywiście firmy technologiczne związane z boomem na sztuczną inteligencję.
Akcje Samsung Electronics i SK Hynix spadły w tym tygodniu niemal o 20%. Dla Samsunga oznacza to jeden z najgorszych dwudniowych spadków od prawie pięciu dekad. Na Tajwanie akcje TSMC, największego producenta chipów na świecie, potaniały o prawie 7%.

AI przestaje być bezpieczną historią?
Jeszcze niedawno inwestorzy traktowali spółki AI jak niemal pewny zakład. Dziś zaczynają zadawać coraz bardziej niewygodne pytania. Czy gigantyczne wydatki na rozwój sztucznej inteligencji rzeczywiście przełożą się na realne zyski?
Zdaniem Matthew Haupta z Wilson Asset Management inwestorzy zaczęli gwałtownie redukować ekspozycję na najbardziej „zatłoczone” transakcje. Krótko mówiąc: kiedy wszyscy stoją po tej samej stronie rynku, wyjście z pozycji potrafi zamienić się w panikę.
Na technologiczną korektę nałożył się dodatkowy czynnik, czyli naturalnie rosnące napięcia na Bliskim Wschodzie. Rynek zaczął obawiać się scenariusza, w którym konflikt doprowadzi do wzrostu cen ropy i nowej fali inflacji. To z kolei mogłoby zmusić banki centralne do utrzymywania wysokich stóp procentowych znacznie dłużej, niż wcześniej zakładano.
Dla rynku technologicznego to szczególnie niebezpieczne środowisko.
W efekcie indeks KOSPI w Korei Południowej spadł chwilowo o ponad 12%, co było jednym z najgorszych dni w historii tego rynku. Na Tajwanie indeks Taiex, a w Japonii Topix, traciły ponad 4%. Nawet mniejsze rynki nie uniknęły paniki. W Tajlandii spadki sięgnęły 8%, co zmusiło giełdę do chwilowego wstrzymania handlu.