Microsoft pierwszą ofiarą AI? Wall Street obstawia przeciwko gigantowi
Microsoft przechodzi obecnie przez trudny okres na giełdzie, co skłoniło analityków z firmy Stifel do obniżenia rekomendacji dla giganta z Redmond z „kupuj” na „trzymaj”. Głównym powodem tej decyzji są obawy, że prognozy rynkowe na lata 2026 i 2027 są zbyt optymistyczne w obliczu rosnących wydatków na infrastrukturę oraz problemów z podażą usług chmurowych Azure.
Analityk Brad Reback zredukował cenę docelową akcji spółki z 540 USD do poziomu 392 USD, sugerując inwestorom czas na przerwę od walorów technologicznego giganta. Eksperci zauważają, że ograniczenia sprzętowe Azure w połączeniu z bardzo silnymi wynikami Google Cloud oraz rosnącą dynamiką modelu Anthropic sprawiają, że bliskoterminowe przyspieszenie wzrostu Microsoftu jest mało prawdopodobne. Stifel przewiduje, że wydatki inwestycyjne spółki w roku fiskalnym 2027 mogą wzrosnąć o 40 procent i osiągnąć gigantyczny poziom 200 miliardów USD, co znacznie przewyższa wcześniejsze oczekiwania rynkowe oscylujące wokół 160 miliardów USD.
Tak ogromne nakłady kapitałowe oznaczają konieczność obniżenia prognoz marży brutto z konsensusu na poziomie 67 procent do około 63 procent. Sytuacja ta jest potęgowana przez fakt, że relacja Microsoftu z OpenAI nie jest już tak silnym motorem napędowym jak kiedyś, a konkurencja ze strony Google wydaje się coraz skuteczniej odbierać udział w rynku sztucznej inteligencji.
Problemy giganta z Redmond i nowe wyzwania rynkowe
Obecnie Microsoft znajduje się w nowej fazie wydatków mającej na celu komercjalizację własnych narzędzi AI, co zdaniem analityków będzie stanowiło istotne obciążenie dla dźwigni operacyjnej firmy. Od szczytu notowań w październiku akcje spółki straciły na wartości aż 41 procent, co odzwierciedla głębokie obawy inwestorów o wpływ sztucznej inteligencji na tradycyjne sektory oprogramowania.
Nie brakuje jednak głosów broniących potencjału spółki – część analityków i argumentuje, że Microsoft dysponuje najbardziej odpornymi przepływami pieniężnymi wśród liderów chmury obliczeniowej i może zostać ponownie uznany za najbardziej zdyscyplinowanego gracza w sektorze. Inwestorzy z niepokojem obserwują jednak, że mimo ogromnych nakładów Azure wciąż traci udziały na rzecz Google Cloud oraz Amazon Web Services. W podobnym tonie wypowiadają się analitycy z Wedbush Securities, którzy zaliczają Microsoft do wąskiego grona firm zdolnych przetrwać tak zwaną programistyczną apokalipsę. Dan Ives z Wedbush uważa, że rynek wycenia obecnie scenariusz zagłady dla producentów oprogramowania, który jest zdecydowanie przesadzony i stanowi okazję inwestycyjną. Według niego monetyzacja chmury i AI w dłuższym terminie przyspieszy, co ostatecznie poprawi marże i tempo wzrostu firmy w nadchodzących latach.
Perspektywy dla inwestorów w dobie cyfrowej transformacji
Mimo rynkowych zawirowań wielu obserwatorów uważa, że obecna wyprzedaż akcji technologicznych jest zbyt drastyczna i nie uwzględnia długoterminowej dominacji Microsoftu w sektorze biurowym. Warto zauważyć, że w dobie wysokiej zmienności kapitał często ucieka w stronę bezpieczniejszych przystani, jakimi historycznie były Bitcoin lub złoto, jednak stabilność finansowa gigantów IT wciąż pozostaje fundamentem portfeli instytucjonalnych. Inwestorzy śledzący rynek kryptowalut dostrzegają pewne analogie, gdzie technologia Ethereum również musi mierzyć się z rosnącą konkurencją i kosztami infrastruktury, podobnie jak ma to miejsce w przypadku Microsoft Azure.
Eksperci podkreślają, że kluczowym momentem dla kursu akcji będzie chwila, gdy tempo wzrostu wydatków kapitałowych spadnie poniżej tempa wzrostu przychodów z chmury. Dopóki Microsoft nie wykaże wyraźnego przyspieszenia w dostarczaniu usług AI przy jednoczesnej kontroli kosztów, sentyment na giełdzie może pozostać chłodny. Należy pamiętać, że Microsoft to nie tylko oprogramowanie, ale ogromny ekosystem, który wielokrotnie udowadniał swoją zdolność do adaptacji w trudnych warunkach ekonomicznych. Wsparciem dla kursu może okazać się także fakt, że wielu klientów korporacyjnych wciąż obawia się migracji swoich kluczowych danych do nowych, niesprawdzonych systemów AI oferowanych przez start-upy. Ostatecznie walka o dominację w chmurze rozstrzygnie się na polu efektywności operacyjnej, gdzie Microsoft musi udowodnić, że wydane miliardy USD przełożą się na realne zyski dla akcjonariuszy.
