Krach na srebrze i panika w techu miliardy dolarów wyparowały z rynku w jeden dzień!
Światowe rynki finansowe przechodzą obecnie przez okres wyjątkowej zmienności, a czwartek przyniósł kolejną falę niepokoju wywołaną przez sektor technologiczny.
Inwestorzy z obawą obserwują rosnące koszty związane z rozwojem sztucznej inteligencji, co bezpośrednio przełożyło się na spadki na giełdach od Azji po Europę. Głównym zapalnikiem stały się plany inwestycyjne giganta Alphabet, który ogłosił wydatki kapitałowe na poziomie 185 mld USD w bieżącym roku. Kwota ta jest o ponad połowę wyższa od wcześniejszych prognoz analityków, co wzbudziło pytania o rentowność tak ogromnych nakładów na infrastrukturę AI.
W reakcji na te doniesienia akcje spółki matki Google spadły o ponad 6 procent, a fatalne nastroje pogłębiło tąpnięcie notowań producenta chipów AMD o 17 procent. Sektor technologiczny w samym tylko lutym stracił na wartości rynkowej blisko 850 mld USD, co eksperci uznają za jeden z najtrudniejszych momentów dla branży w ostatnich latach. Sytuacja ta rzutuje na kondycję europejskich parkietów, które mimo chwilowego odbicia pozostają pod presją po wcześniejszych, głębokich wyprzedażach.
Kryzys zaufania do gigantów technologicznych
Niepokój na rynkach akcji zbiega się w czasie z kluczowymi decyzjami banków centralnych, które mogą zdeterminować kierunek przepływu kapitału w najbliższych miesiącach. Zarówno Bank Anglii, jak i Europejski Bank Centralny mają utrzymać stopy procentowe na niezmienionym poziomie, jednak inwestorzy z uwagą śledzą komunikaty dotyczące przyszłej polityki monetarnej. W Wielkiej Brytanii dodatkowym czynnikiem ryzyka jest rosnąca niepewność polityczna wokół premiera Keira Starmera, co negatywnie wpływa na postrzeganie funta przez zagranicznych inwestorzy. Kurs brytyjskiej waluty osunął się do poziomu 1358 USD, a rentowności obligacji skarbowych osiągnęły najwyższe pułapy od listopada 2024 roku.
Analitycy zwracają uwagę, że rynki znajdują się obecnie w bardzo delikatnej fazie, gdzie wysokie wyceny akcji zderzają się z napięciami geopolitycznymi oraz rekordowymi poziomami zadłużenia rządów. Jeśli optymizm wokół sztucznej inteligencji nie powróci, kapitał może zacząć masowo uciekać do bezpiecznych przystani, choć korelacje rynkowe stają się coraz mniej przewidywalne.
Kapitulacja na rynku srebra i kryptowalut
Równolegle do problemów sektora tech, prawdziwy dramat rozgrywa się na rynku metali szlachetnych i aktywów cyfrowych. Srebro doświadczyło kolejnego potężnego krachu, tracąc w ciągu jednego dnia 10 procent wartości i spadając do poziomu 79,2 USD za uncję. Zjawisko to jest o tyle zaskakujące, że metal ten niedawno notował historyczne maksima, a obecna wyprzedaż przypomina paniczną ucieczkę z rynku. Podobne nastroje panują w sektorze krypto, gdzie Bitcoin notuje najniższe poziomy od końcówki 2024 roku. Cena najpopularniejszej kryptowaluty zbliża się do psychologicznej bariery 70 000 USD, tracąc impet z każdym kolejnym dniem. Analitycy Deutsche Banku wskazują, że za spadki odpowiadają przede wszystkim masowe odpływy kapitału z funduszy ETF, które od października ubiegłego roku tracą miliardy dolarów miesięcznie. Wyprzedaż nie omija również Ethereum, które podobnie jak reszta rynku aktywów cyfrowych, zmaga się z ograniczoną płynnością i brakiem nowych katalizatorów wzrostu. Inwestorzy instytucjonalni zdają się obecnie preferować gotówkę i dolara amerykańskiego, co widać po wzroście indeksu DXY do dwutygodniowych maksimów.
